Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
176
BLOG

Jak "Gazeta Wyborcza" Pospieszalskiego nie chciała

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Polityka Obserwuj notkę 63

Wywiad z Krzysztofem Nowakiem, szefem TVP 2, przeprowadzony przez Donatę Subbotko, mocno mnie zadziwił.  Oto dziennikarka "Gazety Wyborczej", tak zatroskana o stan mediów publicznych, chciałaby, by w TVP pracowało więcej dziennikarzy lewicowych, tak dla "pluralizmu" i zasady. Nie podoba jej się Pospieszalski, Karnowski, ale też Michalski, nie wspominając o Terlikowskim. Środowisko "Gazety Wyborczej" chciałoby mieć takie wpływy, by ustawiać w mediach ludzi im wygodnych.

Ktoś inny może wnioskować po lekturze wywiadu, że chodzi wyłącznie o troskę o telewizję publiczną, opanowanej przez katoli, prawicowych oszołomów itd. Na stronie głównej "wyborcza.pl" można zobaczyć nagłówek:  "TVP 2 to nie maszynka do zarabiania pieniędzy" i opis, jakże wymowny i nie pozostawiający złudzeń dla czytelnika: "Prawicowi publicyści Jan Pospieszalski, Tomasz Terlikowski, Cezary Michalski, Jacek Karnowski i Grzegorz Górny - to czołowe gwiazdy "Dwójki". Czy na tym ma polegać pluralizm poglądów w telewizji publicznej?" . Szkoda, że nie dodali do listy Tomasza Lisa, którego program - w moim odczuciu niezwykle kiepski, gdzie gwiazdorstwo prowadzącego stoi ponad rzeczową dyskusją, ma największą oglądalność ze wszystkich programów publicystycznych w "Dwójce". A trudno uznać tego dziennikarza za prawicowego i konserwatywnego. 

Dla środowiska michnikowszczyzny każdy, kto ma zupełnie inną wizję świata, jest zagrożeniem, "ekstremą". Nie inaczej jest w przypadku Pospieszalskiego. 

D.S.: Postanowił pan, że nową gwiazdą "Dwójki" będzie Jan Pospieszalski, który oprócz programu "Warto rozmawiać" prowadzi też "Pytanie na śniadanie". Czy jego poglądy są zbieżne z poglądami szefostwa stacji?

K.N.: Nie wiem, czy są zbieżne, bo nie prowadziłem z panem Pospieszalskim głębokich dyskusji. Pytanie o niego jest troszkę zaskakujące w tym kontekście, bo "Pytanie na śniadanie" prowadzą osoby o różnych poglądach, których ja zaiste nie badam. Istotą rzeczy jest to, co się dzieje na antenie.
 

D.S.: Tak, ale Jan Pospieszalski - w przeciwieństwie do pozostałych prowadzących - nie ukrywa swoich skrajnych poglądów. Nie obawia się pan, że zacznie rozprawiać np. o funkcji kiszki stolcowej u mężczyzn, czym zasłynął w ramach dyskusji o homofobii?

K.N.: Jeśli uważa pani, że Jan Pospieszalski prezentuje skrajne poglądy, to zostawiam to bez komentarza. (...)Uważam, że wielu naszych widzów ma poglądy zbieżne z jego poglądami. Jan Pospieszalski i pozostali prowadzący reprezentują zróżnicowane spektrum poglądów. Na tym polega tolerancja i pluralizm w moim przekonaniu.
 

Podkreślam fragment, w którym dziennikarka przystępuje do ataku i jasno sugeruje, że Pospieszalski jest nietolerancyjny i ma odchyły homofobiczne. W tym wypadku rozumiem, że Donata Subbotko wolałaby na jego miejsce Jacykówa. O, nie pomyliłem się:

D.S.: O tolerancji można by mówić wtedy, gdyby dla równowagi zaprosił pan do prowadzenia "Pytania na śniadanie" także kogoś, kto jawnie głosi poglądy lewicowe - jeśli w ogóle program poranny jest miejscem dla tak zdeklarowanych politycznie osób. Dlaczego uznał pan, że powinien go prowadzić Jan Pospieszalski?

K.N.: Taką podjąłem decyzję - i można mnie za nią oceniać. Nie stosuję kryteriów politycznych do osób prowadzących "Pytanie na śniadanie". To nie jest publicystyka społeczna czy polityczna.
 

To boli dziennikarkę "Gazety Wyborczej". Brak lewicowego, można by rzecz - swojaka w programie. Zaraz potem okazuje się, że nie jest na czasie, bo Terlikowski dementował już ze 2 tygodnie temu rewelacje, jakoby miał zostać szefem TVP 2. Zatroskana tak bardzo o pluralizm w mediach publicznych, który przecież na pewno miał miejsce za czasów Kwiatkowskiego i Dworaka, ciągnie dalej:

D.S.: Będzie pan miał więc u siebie Jana Pospieszalskiego - który kwestię homoseksualizmu sprowadza do rozumienia funkcji kiszki stolcowej u mężczyzn, Tomasza Terlikowskiego - który uważa, że np. homoseksualizm nie różni się specjalnie od zoofilii. No i Wojciecha Cejrowskiego, który kojarzy się z nakłanianiem do tępienia gejów. Dlaczego stawia pan na ludzi o tak kontrowersyjnych poglądach na antenie telewizji publicznej?

Ile podkreśleń, tyle uogólnień i fałszywych zarzutów, sprowadzających wymienionych ludzi do rzędu głupoli i pariasów. Tym tokiem rozumowania światli i nowocześni są tylko publicyści lewicowi. Jakoś nigdy nie czytałem, by "Gazeta Wyborcza" skrytykowała Jacykówa za wiele bzdur, jakie głosi w różnych mediach. Trzeba być przecież tolerancyjnym. W związku z tym najlepiej, by angaż w telewizji - oprócz wspomnianego stylisty - otrzymała Magdalena Środa. Tak dla równowagi. Albo jeszcze lepiej - Wanda Nowicka, która głosi, iż inicjatywa "okien życia" może skutkować obrotem dziećmi do adopcji. A tak poważnie - jest to pewna metoda środowiska "Gazety Wyborczej". Zrobić z niewygodnych ludzi oszołomów i zacofanych leśnych dziadków, by nie głosili poglądów - nawet jeśli kontrowersyjnych  - niewygodnych dla linii gazety.

D.S.: A czy może pan wskazać osoby o odmiennym światopoglądzie, które będą prowadziły programy na antenie TVP 2 - w ramach tego pluralizmu?

K.N.: Owszem, np. program poświęcony tematyce europejskiej poprowadzi Cezary Michalski.

Trudno nazwać Michalskiego, po niedawnej metamorfozie, dziennikarzem prawicowym, ale i ta osoba skazana jest na niełaskę. Zapewne dlatego, że stary "Dziennik" miał z początku za cel walkę z gazetą Michnika. Jak później wyszło, wszyscy pamiętamy. Donata Subbotko na pewno żałuje, że w TVP 2 nie pracuje już Żakowski. 

Ale w jednym tylko po części się zgodzę w tym całym agresywnym wywiadzie  - jakiekolwiek newsy nt. kolejnych wybryków Farfała powinny mieć miejsce w dyskusjach w TVP. Czym innym jest jednak skomentowanie nieprzyjaznych zdjęć Farfała przez Warzechę w przeglądzie prasy, a czym innym epatowanie widzów notorycznymi atakami na prezesa, dla którego się pracuje. 

Lektura wywiadu daje do myślenia. Ludzie z "Gazety Wyborczej" chcą bardzo zadbać o to, by w TVP pracowali tuzy dziennikarskie jak Najsztub, Wołek czy Żakowski. Na miejscu dziennikarzy tej gazety w tym temacie ugryzłbym się w język. Bo jeżeli redakcja trzymała w swoich szeregach przez ogromny szmat czasu ks. Czajkowskiego czy Maleszkę, którzy mają jeden wspólny mianownik, to nie ma moralnego prawa nikomu wytykać tego, kto akurat będzie odpowiadał za publicystykę w gazetach czy telewizji. 

http://wyborcza.pl/1,75475,7042673,Proporcje_a_la_TVP.html?as=3&ias=3&startsz=x

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (63)

Inne tematy w dziale Polityka