W tym roku obchodziliśmy wiele rocznic, ale o tej było chyba najgłośniej. To dziwne, bowiem o 17 IX 1939r. nie przywykliśmy tak naprawdę pamiętać. Gdyby spytać większość młodych ludzi, która data wiąże się z II wojną światową, wybiorą zapewne tylko jedną - dzień agresji hitlerowskiej Rzeszy na Polskę.
17 IX jest dniem piekielnie dla naszej historii ważnym, bo wiąże się z walką jednego kraju z dwoma mocarstwami. Potocznie zwykło się mówić, że ZSRR wbiło nam nóż w plecy. Rząd II Rzeczypospolitej zmuszony był do opuszczenia kraju. Agresję nasz wschodni sąsiad tłumaczył chęcią "wyzwolenia" ziem Zachodniej Białorusi i Ukrainy spod jarzma polskiego. By osiągnąć cel, podzielono nasz kraj. To właśnie dwa pakty Ribbentrop-Mołotow są symbolem IV rozbioru Polski. Polska stała się strefą wpływów dla naszych totalitarnych sąsiadów.
Agresja sowiecka przyniosła wiele morderstw, których ofiarami było tysiące tak żołnierzy, jak i jeńców. Żadne poważne państwo nie może się rozwijać bez inteligencji, dlatego też - podobnie jak hitlerowska Rzesza - ZSRR przystąpiła do zagłady tej sfery społeczeństwa. Symbolem okrucieństwa był, jest i będzie Katyń w roku 1940, o który politycy tak bardzo się spierają.
Przez kilka dni odprawiali zresztą prawdziwy cyrk. Co jeden, to miał pomysł, jak napisać uchwałę o 17 IX. Nie sposób mi się zgodzić z Waldym Dzikowskim w dzisiejszej "Rz": Są takie rocznice, które należy upamiętniać, ale nie wiem, czy to akurat jest dobry moment, po tak ważnej wizycie Władimira Putina i kanclerz Angeli Merkel. Nie można żyć ciągle historią, nienawiścią, rozpamiętywaniem krzywd. Tożsamość narodowa nakazuje, by o historii pamiętać zawsze. O zadośćuczynieniu krzywdom, z których kpią inni - również. To nie ma nic wspólnego z nienawiścią, a z miłością czy przywiązaniem do Ojczyzny i jej bohaterów.
I to właśnie im dzisiaj zapalmy świeczkę. Podobnie jak 1 VIII trąbiliśmy na ulicach Polski, pamiętając o Powstaniu Warszawskim, zróbmy ten gest, by w taki sposób oddać hołd żołnierzom, zlikwidowanym przez totalitarnego najeźdźcę. Choćby na parę minut postawmy znicz przy oknie.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Kultura