Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
2418
BLOG

Nowa Huta ma 60 lat !

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 39

Piękne słońce nad nowohuckim niebem. Nie chcę pisać banałów o neverending story, czyli o odwołaniu Farfała i chaosie w TVP. Jak obiecałem Consolamentum, tak czynię - piszę dość prywatnie o Nowej Hucie. Nie zamierzam smęcić za dużo o historii tego miejsca, choć o rzeczach najistotniejszych warto wspomnieć. 

WCZORAJ

Nowa Huta zawsze będzie mi się kojarzyć przede wszystkim z Kościołem. Bo właśnie tutaj trwał heroiczny bój z komunistycznymi władzami o jego budowę. Wszystko za sprawą starań abp Baziaka i Karola Wojtyły. Świątynia szczególnie mi bliska, Arka Pana, została konsekrowana w 1977 roku. 17 lat wcześniej miała miejsce tzw. walka o krzyż. Mieszkańcy Nowej Huty pokazali, ile dla nich znaczyła wiara i patriotyzm. Krzyż miał być zaczątkiem budowy nowego kościoła, nieopodal Teatru Ludowego. Urząd ds. Wyznań po 3 latach od podjętej decyzji, cofnął zgodę na lokalizację nowej świątyni, a zamiast tego miała powstać szkoła. Mieszkańcy nie mogli się pogodzić z takim postępowaniem władz, przecież tyle czekali na swój Kościół. 

 


 

 

I zawsze,  kiedy wracam myślami do tamtych wydarzeń, mam przed oczami to zdjęcie. Ludzie najzwyczajniej prości, demonstrujący miłość do Boga i swojej małej Ojczyzny, czyli Nowej Huty. I starszy Pan na rowerze, nieco dalej od tłumu. Władza nakazała proboszczowi Bieńczyc, księdzu Satorze, usunąć krzyż. Jeden z najbardziej przejmujących dni w historii tej dzielnicy - 27 IV 1960r. Robotnicy zaczęli wykopywać krzyż, a do jego obrony ruszyły kobiety. Nie ustawały modlitwy i wyśpiewywanie pieśni patriotycznych. Władza poczuła się zagrożona, przecież Nowa Huta - o czym jeszcze napomknę - to miało być dzieło komunistyczne, pozbawione Boga, zagrażającego jej właśnie. Wkrótce zjawiły się oddziały ZOMO. Jak podaje IPN: "Milicja użyła broni palnej. Nad ranem rozpoczęła się pacyfikacja dzielnicy i hoteli robotniczych. Aresztowano około 200 osób, później zatrzymano kolejnych 200, w czasie starć 81 funkcjonariuszy odniosło rany, liczba rannych demonstrantów jest nieznana, gdyż większość obawiała się prosić o pomoc lekarską, opatrzono jedynie 12 z nich, 6 osób znalazło się w szpitalach z ranami postrzałowymi. Wszczęto 170 dochodzeń sądowych, 166 wniosków skierowano do kolegium. Pomocą służyło zwłaszcza 900 zdjęć, wykonanych przez agentów SB. Zapadały wyroki od 6 miesięcy do 5 lat więzienia."

Jan Paweł II w Mogile w 1979 roku powiedział, nawiązując do tamtych wydarzeń:

„Nie można oddzielić krzyża od ludzkiej pracy. Nie można oddzielić Chrystusa od ludzkiej pracy. To właśnie potwierdziło się tutaj w Nowej Hucie. To był ten nowy początek ewangelizacji na początki nowego tysiąclecia chrześcijaństwa w Polsce. Ten nowy początek przeżywaliśmy razem. I ja zabrałem to z sobą z Krakowa do Rzymu jako relikwię”.

I faktycznie, obok Kościoła, przy którym do dzisiaj stoi historyczny krzyż, znajduje się szkoła. Mam szczęście żyć w Nowej Hucie ze świątyniami. 

Która postać najbardziej mi się kojarzy z Nową Hutą? Bez wątpienia Bogdan Włosik. Historia walk opozycji z władzą komunistyczną to nie tylko Huta im. Lenina, dzisiaj (od 1990r.) Sendzimira. Chłopak miał 20 lat i całe życie było przed nim. Zamiast tego, zostałem symbolem walk z aparatem represji i jego okrucieństwem. 13 X 1982r. zmarł, postrzelony przez kpt. Andrzeja Augustyna. Na pogrzeb chłopaka przybyło aż 20 tys. ludzi, którzy wyrazili swoją niechęć do totalitarnej władzy. 

 

 

W 1989r. "Solidarność" w Nowej Hucie zwyciężyła. 4 czerwca w wyniku wyborów kontraktowych sukces odnieśli Mieczysław Gil i Edward Nowak. Rozpoczęto od podstaw budowę "Solidarności". W tym roku pozbyto się również obiektu chwały Lenina w Alei Róż. Pomnik, który 10 lat wcześniej bezskutecznie usiłowano zdetonować, zdemontowano. 

Po tamtych czasach pozostała przede wszystkich architektura. Głosy nt. nowohuckiego socrealizmu są podzielone - jedni uważają bloki w centrum Huty za obrzydliwe, inni dostrzegają w tym pewien urok. Należę do tej drugiej grupy.

DZISIAJ

Zamykając kwestie związane z historią tego miejsca, przejdę do rzeczy przyziemnych. Nie wiem, czy pisać na zasadzie "wady i zalety", bo byłoby to zbyt banalne. Nowa Huta to będzie dla mnie zawsze miejsce poznania pierwszej miłości i długich spacerów. Polecić spokojnie mogę łąki za Nowohuckim Centrum Kultury, zalew przy ul. Bulwarowej, park AWF w Czyżynach. Nigdy nie zapomina się romantycznego wieczoru z ukochaną osobą na Kopcu Wandy, skąd widok na Nową Hutę nocą jest po prostu doskonały. 

Cieszy mieszkańców z pewnością świetna komunikacja. Nie ma problemu z przejazdem do centrum Krakowa, a droga tramwajami: 10 czy 14 albo autobusem: 502, zajmują 25 - 30 minut. 

Ale jest coś niebezpiecznego, z czym moja dzielnica nie potrafi sobie poradzić. To problem dresów, pseudokibiców i chuligaństwa. Najprostszy przykład mentalności gówniarzy: siedzisz zmęczony po pracy/zajęciach w autobusie i nagle słyszysz magiczne bity, wydobywające się z komórki. I bynajmniej nie jest to dźwięk czyjegokolwiek dzwonka. 15-letni dresik chce trochę muzy posłuchać w drodze do kolegów, a i czasem sobie ponucić prostą jak drut, opartą na wulgaryzmach, pioseneczkę hip-hopolo. Albo malowidła graffiti. Pół biedy, gdy "wisi" na bloku coś przypominającego talent artystyczny. Natomiast cisnęły się usta słowa straszne, których nie będę przytaczał na blogu, w roku ubiegłym. Kiedy przejeżdżałem przez os. Wysokie, zauważyłem, że na bloku widniał skandaliczny malunek kibiców Wisły. Dresiarze upodobali sobie tematykę II wojny światowej, a konkretnie zagładę Żydów, jak są nazywani kibole Cracovii. Przedstawili na "arcydziele" kibiców Craxy w wagonach z podpisem: "Auschwitz-Tour 1940  - najlepszy wjazd Cracovii". I właśnie problem chuligaństwa, do którego nawiązuję, jest największym problemem, z jakim zmierza się Nowa Huta. Co jakiś czas słyszy się o tym, kogo kibole zakatowali, bądź niestety - zabili. Kiedy nocą przechadzasz się po mojej dzielnicy, dobrze jest wiedzieć, "kto jest za kim" na danym osiedlu. Możesz dostać za wybranie złej odpowiedzi, a do dyspozycji masz trzy - Wisła, Cracovia albo Hutnik.  

Odnośnie Nowej Huty - to wszystko, co mi dzisiaj przychodzi do głowy. Post powstał niejako pod presją Consolamentum i brałem się za niego z poczuciem, że i tak nie uda mi się ciekawie i treściwie opowiedzieć o fenomenie tego miejsca, przedstawić do końca swoich wrażeń. Ale chciałem podziękować Krzyśkowi, bo z czasem przed monitorem zacząłem pisać z pasją. Mam nadzieję, że po lekturze tej notki stereotypów na temat Nowej Huty będzie mniej. 

Źródło (warto odwiedzić, tam też ciekawa galeria):

 

http://www1.dziennik.krakow.pl/ipn/nowa_huta_miasto_pracy_i_walki/html/wstep.html

Zdjęcia:

http://www.niedziela.pl/galerie/zdjecia/markowski/16.jpg

http://www.niedziela.pl/galerie/zdjecia/markowski/11.jpg

http://novahuta.blox.pl/resource/nowahuta_033a.jpg

http://terazhuta.pl/gosia_w/images/Untitled-23.jpg

 

 

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Kultura