W sprawie Alicji Tysiąc nie chodzi tak naprawdę o jej dobro i zdrowie, o to jak została poszkodowana przez polskie prawo (chociaż doktor Dębski miał medyczne przesłanki, by do aborcji nie dopuścić), o "mowę nienawiści" itd. Każdy może ocenić bzdurny i nielogiczny werdykt Pani Soleckiej. Kiedy oglądałem wczoraj TVP INFO, przekonałem się, że środowiskom lewicowym zależy tylko i wyłącznie na ideologicznej wojnie i pogłębianiu wpływów.
Wojciech Cejrowski to postać kontrowersyjna, przez wielu uważana za ortodoksyjną w światopoglądzie katolickim. Wczoraj zmierzył się w debacie z jedną z feministek, Karbowską. To, co mówiła działaczka ruchu lewicowego, przyprawiało o gęsią skórkę, a włosy stawały dęba. Jeszcze nie widziałem tego pojedynku, kiedy Krzyśkowi Leskiemu na blogu napisałem, iż prawnikom Alicji Tysiąc tak naprawdę chodzi o walkę o legalizację aborcji w ogóle. I dowód tego dostałem wczoraj wieczorem, a dziś do programu wróciłem, by jeszcze raz na spokojnie wysłuchać argumentów Karbowskiej.
Oprócz tego, że Pani Marta w pełni solidaryzuje się z Alicją Tysiąc, dowiedziałem się, co w trawie piszczy. A mianowicie - "chcemy wrócić do ustawy aborcyjnej z 1956 roku".Na pytanie prowadzącego, czy środowiska lewicowe chcą aborcji ogólniedostępnej - dumna feministka odpowiedziała, że to oczywiste. Mogę spuścić zasłonę milczenia na stwierdzenie, jakoby Kościół w Polsce "szerzył język nienawiści", bo właściwie z czym tu polemizować? Ale szczerze przyznam, że nóż otwiera się w kieszeni, gdy słyszę Karbowską, wyznającą (mniej-więcej):"Jak to dobrze, że dzieci p. Tysiąc dostaną te 30 tys. złotych zdjęte z tacy, bo te pieniądze i tak nie idą na budowy Kościołów, na cele misyjne (indoktrynacyjne!)".
Środowiskom lewicowym nie zależy na czyimkolwiek dobru, ale na walce z Kościołem katolickim i wprowadzeniu totalnej degradacji moralnej społeczeństwa w Polsce. Głos feministki, że jej organizacja chce wrócić w polskim ustawodawstwie aborcyjnym do czasu z lat 1956-1993, mówi sam za siebie. Niektórzy na tyle szanują wolność w Polsce, że tęsknią za tą z PRL.
Sojusz Lewicy Demokratycznej również poszedł w ślady wspaniałych organizacji feministycznych i zaprosił Alicję Tysiąc na wycieczkę po Sejmie. Dumny Napieralski, dumna Senyszyn, która chwilowo tryumfuje z żenującym: "Oślepili kobietę w obronie zarodków". Posłanka lewicy zapomniała tylko, że też kiedyś takim nędznym zarodkiem była: nic nie czującym, nie myślącym, nie przypominającym człowieka, tak samo jak feministka w studiu TVP INFO.
Włos jeży się na głowie, proszę obejrzeć:
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka