Tak skomentował Chlebowski swoje kontakty z kumplami - biznesmenami. Dzisiejszy dzień to plejada coraz bardziej śmiesznych wystąpień polityków partii rządzącej, jak i premiera. Afera hazardowa jeszcze nie została wyjaśniona i zapewne na jej koniec będzie trzeba dużo czekać, ale wnioski, jakie się już po pierwszym dniu nasuwają, są dla polityków PO bardzo niekorzystne.
Gwiazdą dnia był bezsprzecznie Zbigniew Chlebowski. Po ujawnionych stenogramach i informacjach o bliskich kontaktach z lobbystami, niemal wszyscy - i zasłużenie - rozpoczęli krytykować posła. Nie ma w tej chwili jak go obronić. Chlebowski kłamie nawet w odpowiedzi na pytania, czy zgłaszał poprawki o obniżeniu podatku od automatów do 50 euro w roku 2003. Poseł PO doskonale wiedział, kim jest Sobiesiak - np. to, że miał on w przeszłości zarzuty korupcyjne. Ale mało tego - zarówno ten biznesmen jak i Kosek, wspierali materialnie Platformę Obywatelską. Jak podaje "Rzepa":
"Ryszard Sobiesiak w 2006 r. wpłacił 10 tys. zł na fundusz wyborczy Platformy Obywatelskiej. Jest na liście darczyńców Państwowej Kampanii Wyborczej, ma na niej numer 12516.
Jan Kosek wraz z żoną wsparli PO w 2005 r. Na fundusz wyborczy Platformy przelali 18 tys. zł, na liście darczyńców mają numer 1783."
Mamy do czynienia ze ścisłym związkiem polityki i biznesu, ta sprawa - jeśli nie ma znamion korupcyjnych, a to kwestia do wyjaśnienia dla prokuratury - jest etycznie nie do przyjęcia i wiele mówi o rodzimej wierchuszce politycznej.
Drugim bohaterem dnia, równie negatywnym, był Andrzej Czuma. Jeżeli Donald Tusk natychmiast go nie wyrzuci z rządu, to będzie oznaczało, że zupełnie nie radzi sobie z własnymi ludźmi i pozwala im na zbyt wiele. Minister sprawiedliwości, prokurator generalny, pojawił się na konferencji w asyście prokuratora Zalewskiego (znamienny obrazek: opozycjonista i komunista, skazujący w przeszłości ludzi zasłużonych w walkę o wolną Polskę). Wypalił: Drzewiecki i Chlebowski są niewinni, a on nie otrzymał żadnych dowodów od CBA. Szef służby twierdzi zupełnie coś innego:
" Zgodnie z art. 17 ust. 15 ustawy o CBA, Szef CBA przekazuje Prokuratorowi Generalnemu "materiały zgromadzone w toku kontroli operacyjnej". Taki materiał został dołączony do zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa i miał postać dwóch analiz "materiałów zgromadzonych w toku kontroli operacyjnej". Z dotychczasowej praktyki wynika, że po przesłaniu takiego materiału to prokurator wyznaczony przez Prokuratora Generalnego do prowadzenia postępowania, decyduje, czy CBA ma przesłać: stenogramy rozmów zarejestrowanych w toku kontroli operacyjnej, protokoły z odtworzenia tych rozmów, nośniki elektroniczne zawierające treść rozmów. "
Kolejną i - co ciekawe - ostatnią gwiazdą dnia był Donald Tusk. Potwierdził, że Mariusz Kamiński powiadomił go o całej sprawie 12 sierpnia, a 14 spotkał się z nim osobiście. Po tym zdarzeniu, kontakt jednego z lobbystów z Chlebowskim się urwał, a biznesmeni poczuli się zagrożeni ze strony CBA. Stąd cień podejrzeń padł na premiera jako ew. źródło przecieku. I sam zainteresowany przyznaje, iż po 14 sierpnia spotkał się z Drzewieckim i Chlebowskim. To właśnie wtedy mogło dojść do przekazania informacji na temat śledztwa. Mogło, ale nie musiało. Dlatego niezwykle interesuje mnie, o czym wówczas rozmawiali politycy. Tusk mówi, że o "niczym niejawnym", ale nie sprecyzował. To wyjaśni prokuratura, która właśnie od Czumy dostała na konferencji prasowej wskazówkę - politycy PO są niewinni.
Nikt nie próbuje nawet wyjaśnić roli Drzewieckiego, a wydaje się, iż jest on tak samo umoczony, jak Chlebowski. Czy ma to związek z funkcją "skarbnika" partii ? Czy minister sportu jest nietykalny? Skoro Chlebowski zostanie odsunięty od prowadznia komisji Finansów Publicznych, wylecieć z rządu powinien do wyjaśnienia sprawy Drzewiecki (o Czumie nie wspominając).
I jeszcze jedno - skoro Tusk o sprawie wiedział od połowy sierpnia, a o jakichkolwiek krokach myśli dopiero dzisiaj, to wiele o nim świadczy. Wiele, niestety, niedobrego. Jak się okazuje, koledzy mogą być pomocni w życiu albo doprowadzać do niezłego zakrętu. Prawdopodobnie to drugie czeka przynajmniej Zbigniewa Chlebowskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)