Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
73
BLOG

Katarczycy to mistyfikacja?

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Polityka Obserwuj notkę 44

Fragment dokumentu CBA  ws. afery stoczniowej:

"Najbardziej zaskakujące wydaje się jednak ustalenie źródła pochodzenia kwoty ponad 26 mln zł wpłaconej jako wadium. Otóż, jak się okazuje, wpłaty tej dokonał z własnych pieniędzy Abdul El-Assir, który w przeszłości pośredniczył w sprzedaży broni produkowanej przez Bumar S.A. na całym świecie, i z tego tytułu wysuwa wobec tej spółki roszczenia z tytułu prowizji(…)."

Z tego wynika, że libański handlarz bronią - Rahman Abdul El-Assir domagał się wypłacenia prowizji przez Ministerstwo Skarbu za sprzedaż polskiej broni produkcji Bumaru S.A. Haczyk polegał na tym, że w przypadku niepowodzenia sprzedaży stoczni, strona polska jest zobowiązana do zwrócenia wadium, co było skrajnie niekorzystne dla naszej pozycji negocjacyjnej i mogło dojść do pogwałcenia warunków przetargu.

Rozmowa z dnia 19 czrwca 2009 r. pomiędzy Jackiem Goszczyńskim (zaufany człowiek Grada, zastępca szefa ARP) a Wojciechem Dąbrowskim (szef ARP):

JG: Słuchaj przed chwilą rozmawiałem z szefem, alternatywa dla objęcia akcji dla nich w Bumarze jest zagwarantowanie przez nas tych 20 milionów

WD: ha

JG: aaaa bagsów!

WD: no ale to jaki tytuł

JG: zabezpieczenie, znaczy tytuł, znaczy no my zabezpieczamy się oczywiście na akcjach Bumaru, znaczy, nie? (…) normalnie filozofia jest tego typu, znaczy że oni podpisują ugodę z której wynika że spłacają 20 czy 18 ganz egal przez 10 lat, nie?

WD: dobra możemy myśleć ale Bumar musi nam dać jakieś mocne aktywa na ten, na zabezpieczenie tego poręczenia (…)

Rozmowa z dnia 19 czerwca 2009 roku. Pomiędzy ministrem Aleksandrem Gradem a Wojciechem Dąbrowskim:

(…)
AG: ja już rozmawiałem z Jackiem przed chwilą i to jest dobry kierunek, natomiast trzeba zadbać o to, też ten tak zwany bezpiecznik, prawda, że oczywiście to jest mało, nierealne, ja im oczywiście ufam ale żeby nie było tak że oni załatwią problem Bumaru i później będą mieli problemy w projekcie  stoczniowym, tak

WD: no tu jest jeden problem, że mu nie mamy, chyba że byśmy ten element wprowadzili, jakieś zobowiązania produkcyjne czy biznesowe, prawda, bo, bo na dzisiaj to mamy zobowiązanie do kupna majątku naprawdę

AG: które, które zobowiązania

WD: stoczniowe, prawda, bo nawet jeżeli wszystko poukładamy

AG: nie, chodzi mi o to, żeby to wszystko jakby wchodziło w życie z chwilą jak oni już tam to dopną w przyszłym tygodniu , tak, zgody, umowy popłacą, a wy dopiero wtedy macie tę czy równoczesną opcję, że im wypłacicie to ich tą za Bumar tą ugodą, tak (…)

WD: (…) ale i tak  będziemy w trudnej sytuacji dlatego że tak naprawdę wszystko podpiszemy jednocześnie a oni ciągle będą mieć tylko, tak naprawdę zapłacą i kupią tylko majątek , prawda tej części…

AG:a nie to, mówię to już jest problem polityczny na poziomie, po wymianach już tych listów premierów myślę, że tego nie zrobią, tak

WD: no tak, też mi się tak wydaje

AG: tylko mi chodzi o to, że tutaj bo tam wiadomo chodzi, żeby znowu coś nie kombinowali, że teraz mają załatwiony problem Bumaru, to też nie wiem, zaczynają nam tam coś tam kombinować, więc tutaj tylko o to zadbajcie, żeby nie było takiej sytuacji, że oni dostają Bumar załatwiony i wszystko, że tak powiem jest wymóg, a tam to jeszcze nie ma wymogu bowiem wiemy jakie brzmienie jest gwarancji itd., itd., tak

WD: tak jest, dobra no to uzależnimy wszystko

AG: (niezrozumiałe) także to tutaj z nimi rozmawiaj znaczy to nie tak żeby to był element braku zaufania tylko mówię wy się troszczcie o swoje bezpieczeństwo, w tych kategoriach z nimi rozmawiajcie, że pan Jacek biorąc to wszystko na siebie musicie mieć pełne bezpieczeństwo, dlatego to robiliście bo chcieliście już do końca, żeby tamten projekt był dopięty, muszą one być ze sobą jakoś związane, żeby nie było tak że się później nie daj Boże coś stanie, tak

Do czego doprowadziła opcja katarska?

"Preferowanie "inwestora katarskiego", który nie wywiązał się z zobowiązań, doprowadziło w efekcie do powstania konieczności głoszenia nowych przetargów, w których cena wywoławcza jest niższa od poprzedniej, co oznacza wymierną stratę dla Skarbu Państwa. (.) Tym samym celowe działanie urzędników, którzy zdawali sobie sprawę z tego, że "inwestorzy katarscy", którzy mieli rzekomo kupić majątek stoczni, nie tylko nie dysponowali potrzebnymi środkami finansowymi, ale w praktyce wręcz nie istnieli, naraziło Rzeczpospolitą Polską nie tylko na groźbę kompromitacji na arenie Unii Europejskiej, ale spowodowało uszczerbek dla budżetu państwa w wielkich rozmiarach."

Czuję, że to i tak czubek góry lodowej. Mamy działania wątpliwe pod względem prawnym a i z narażaniem na stratę Skarbu Państwa. O świadomych działaniach urzędników doskonale zdawał sobie Aleksander Grad, co pokazują stenogramy. Mnie zastanawia też inny wątek w aferze,  za stenogramami:

Wojciech Dąbrowski dzwoni więc do wiceministra skarbu Zdzisława Gawlika i informuje:
- „To znaczy jest 7 sztuk, na razie na ma jeszcze tego"
Gawlik odpowiada:
- „Tego naszego…?"
Dąbrowski mówi też Gawlikowi, że od Jacka Goszczyńskiego dowiedział się, iż:
- „… szef szefów, że tak powiem ma rozmawiać z Katarem".

Kim jest "szef szefów"? Bo że slang iście gangsterski, tak, by za dużo nie chlapnąć i nie podłożyć się służbom, to oczywiste. Czyżby był nim Donald Tusk?

Nie mam wątpliwości, że nie tylko Grad nadaje się do dymisji, ale cały rząd. W atmosferze podejrzeń i zarzutów, z mafijnym bałaganem (bo to mi przypomina działalność właśnie takową, działalność załatwiaczy ze szkodą dla państwa) nie da się rządzić. Co ciekawe - chociaż Donald Tusk od 6 października wie o sprawie stoczniowej, nie wyrzucił jak dotąd ministra Grada. Pomijam już obietnicę, którą złamał we wrześniu. Najprostsza konkluzja w tej ciężkiej sprawie? To wszystko jest chore. Nasze państwo i świat polityczny cierpią chyba na nieuleczalną już chorobę. Czy prokuratura postawi zarzuty odpowiedzialnym za ten przetarg? Czy sprawa rozejdzie się po kościach? Doprawdy - wszystko jest możliwe.

Mistyfikacja z Katarczykami

Grupa Trzymająca Stocznie

 

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (44)

Inne tematy w dziale Polityka