Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
75
BLOG

Padł ostatni bastion uczciwości

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Polityka Obserwuj notkę 159

Mariusz Kamiński został odwołany przez Donalda Tuska. PiS podnosi głos, że premier postąpił niezgodnie z prawem z dwóch względów - nie ma racjonalnych argumentów, podpartych ustawą, do wyrzucenia szefa CBA w obecnej sytuacji. Poza tym - szef PO nie poczekał na opinię prezydenta, a zgodnie z prawem musiał ją otrzymać, nawet, jeśli nie będzie brał jej pod uwagę.

Zastanawia sam tryb odwołania - 6 października Tusk otrzymał pismo od Kamińskiego ws. stoczniowej. Premier wszczyna procedurę odwołania szefa CBA dzień później, bowiem ten ma zarzuty prokuratorskie, owiane tajemnicą, w związku z aferą gruntową, pomimo niedawnego nieprawomocnego wyroku sądu ws. Ryby i Andrzeja K. Według ustawy o Centalnym Biurze Antykorupcyjnym, szef rządu musi odwołać się do opinii prezydenta, sejmowej komisji ds. służb specjalnych oraz kolegium ds. służb. Jeśli Lech Kaczyński nie przesłał pisma do kancelarii premiera, a ma na to bliżej nieokreślony czas (nie minęły 2 tygodnie, co wedle niektórych prawników oznaczać może termin "niezwłocznie"), dlaczego aż tak zależało premierowi, by jak najszybciej wyrzucić Kamińskiego? Przecież liczył się nie tylko z krytyką opozycji i mediów odnośnie samego pomysłu w dobie afer, ale też całej procedury. Chyba, że Tusk nie zna treści ustawy. Ale wiemy, iż na pewno ogląda co jakiś czas telewizję, w której się wałkowało o trybie całej procedury.

Dlaczego premier nie dał szansy Kamińskiemu na oczyszczenie się z zarzutów i wyjaśnienie afer - hazardowej i stoczniowej - przez prokuraturę? Co robi na stanowisku Aleksander Grad, którego nazwisko pojawia się w tej drugiej sprawie? Czy tak wyglądają standardy polskiej polityki, że do kręcących lody i dymisjonowanych szef rządu ma "pełne zaufanie"?

Mariusz Kamiński był ostatnią ostoją uczciwości i twardej walki z korupcją w świecie politycznym. Nie popełnia błędów ten, który nic nie robi. Donald Tusk, motywując wyrzucenie szefa CBA, podkreśla jego splamioną "postawę moralną". Warto czasem przyjrzeć się sobie. Pożegnanie się w taki sposób z kimś, kto - w przenośni - goni za złodziejami na podwórku rządzących pokazuje, że premier ukarał nie tego, kogo powinien. Ukarał goniącego. Być może bał się determinacji w poczynaniach Kamińskiego, by patrzeć władzy na ręce. A kolejne bomby aferalne, o ile już nie odebrały ogromnej części poparcia dla Tuska, mogłyby go (jak i partię) przekreślić w zbliżających się wyborach. Cel uświęca środki.

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (159)

Inne tematy w dziale Polityka