Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
69
BLOG

Wróci cenzura? Zakazać Zyzaka

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Polityka Obserwuj notkę 43

Najogólniej rzecz biorąc tego chce córka Lecha Wałęsy, Anna. Pozwała w związku z tym wydawnictwo Arcana, bo czuje się dotknięta publikacją. Sam pomysł odgrażaniem sądami za prace magisterskie jest chyba nowością.

Żądania córki Wałęsy, jeśli spełniłby je sąd odpowiednim wyrokiem, byłyby wielce niepokojące, bo praktycznie oznaczałyby w pewnym stopniu cenzurę. Otóż urażona kobieta chce, oprócz przeprosin od wydawnictwa za "inwektywy i kłamstwa na temat Lecha Wałęsy", zakazu rozpowszechniania i drukowania książki. Za "cierpienia moralne" żąda 20 tys. złotych. Jak informuje PAP: "książka Pawła Zyzaka "Lech Wałęsa. Idea i Historia" narusza jej dobra osobiste, jakimi jest jej sfera uczuciowa, wyrażająca się szacunkiem i miłością do osoby ojca, oraz jej poczucie godności osobistej."

Po pierwsze - warto przytoczyć jakąkolwiek inwektywę. Po przeczytaniu 579 stron nie znalazłem ani jednej. Nie przypominam sobie, by Zyzak nazwał byłego prezydenta "debilem", "kretynem" czy "synem ubeka", jak to ma w zwyczaju lider "Solidarności" mówić o swoich politycznych przeciwnikach. Zastanawia mnie, dlaczego córka Anna, a nie sam Lech Wałęsa, chce sądzić się z historykiem. Pamiętamy burzę, jaka przetoczyła się przez opinię publiczną ponad rok temu, w momencie publikacji książki Cenckiewicza i Gontarczyka. Ciśnienie wszystkim obrońcom Wałęsy skoczyło wielokrotnie przy okazji pojawienia się pracy magisterskiej Zyzaka tak, że aż minister Kudrycka chciała zrobić rewizję na Instytucie Historii UJ.

Pewny jestem, że sprawa skończy się korzystnie dla historyka. Twierdzę tak, gdyż jestem dawno po lekturze i jeżeli cokolwiek naruszałoby uczucia Anny Wałęsy, to musiałaby mieć pretensje również m.in. do innych badaczy, z pracy których korzystał Zyzak. A źródeł jest mnóstwo, w tym i mówione Celińskiego. Plan, by jednak czyjąkolwiek pracę magisterską wyrzucać na śmietnik historii i wprowadzać de facto cenzurę, jest zatrważający. Ten pomysł jest bardziej szkodliwy dla wolności nauki, aniżeli nawet wybryk pani Kudryckiej.

Ale jak zwykle przy tego typu sprawach i nawalankach, o żadnych konkretach mówić nie mozemy, bo ze strony atakujących publikacje historyczne dot. czasów PRL, po prostu ich nie ma. Suchy komunikat, kilka nadętych tez, pewnie bez przeczytania książki, za którą chce się pozywać i niebotyczne żądania. Jeżeli by się spełniły, oznaczałoby to niszczenie wolności badawczej i powrót swego rodzaju cenzury.

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (43)

Inne tematy w dziale Polityka