Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
113
BLOG

Pytania do dziennikarzy w sprawie afer i CBA

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Polityka Obserwuj notkę 66

Nowe kwity, nowe rewelacje i nowe oskarżenia pod adresem Mariusza Kamińskiego. I tak  przynajmniej od 4 - 5 dni. Wczoraj pozbierałem niektóre wypowiedzi naszej elity medialnej, by pokazać, na jakim etapie stoimy ws. wyjaśniania afer i czy rozwiązanie zagadek jest w ogóle możliwe. Wnioski wydają się być bardzo smutne. Ale nie można na nich poprzestać, należy dalej drążyć i pytać. Nie tylko polityków (bardzo dobra inicjatywa Ludwika Dorna), ale i dziennikarzy.

Nic na to już nie poradzę, że ostatnimi czasy moimi ulubieńcami są dziennikarze śledczy "Dziennika" i TVN 24. Zacznę od tego, co świeże, a mianowicie od wczorajszej informacji o tym, iż "CBA realizowało tarczę antykorupcyjną". Znamy treść kwitu, jaki pozyskały media ze strony CBA na temat programu "tarczy". "Dziennik" podaje:

"Bardzo ważnym aspektem naszej działalności, który przez opinię publiczną jest zupełnie niedostrzegany, a który traktowany jest przez nas w coraz większym stopniu priorytetowo, to działania analityczne prowadzone przez CBA. Rząd postawił między innymi CBA za zadanie zorganizowanie czegoś, co nosi taką roboczą, nieformalną nazwę tarczy antykorupcyjnej. W ramach tych zadań analitycznych w dużej mierze na bieżąco monitorowane są przez funkcjonariuszy CBA aktualnie odbywane duże przetargi publiczne. Na bieżąco monitorowane są także ogromne przedsięwzięcia infrastrukturalne związane z Euro 2012, z budową dróg, z programem <Orlik>, informacje o możliwych i pojawiających się zagrożeniach związanych z prywatyzacją. Podmioty, które biorą w tym udział, doradcy prywatyzacyjni, którzy biorą w tym udział, są prześwietlani, w miarę naszych możliwości, pod kątem ewentualnych nieprawidłowości i konfliktów interesów."

I dalej:

"Jednym z najważniejszych elementów prac analitycznych Biura była realizacja zadań określonych w programie <tarczy antykorupcyjnej>. Zainteresowaniem analitycznym objęto zamówienia publiczne oraz przedsięwzięcia związane z prywatyzacją państwowych spółek prawa handlowego, wyselekcjonowane na podstawie wartości lub znaczenia dla interesów państwa. W jego wyniku zidentyfikowano podmioty i osoby mogące podejmować w tym obszarze działania niezgodne z prawem. W zainteresowaniu analitycznym CBA pozostawał także przebieg najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych finansowanych ze środków publicznych. Niektóre z analiz m.in. dotyczących inwestycji drogowych, kolejowych i sportowych realizowano w ramach działającego od 2007 r. zespołu zajmującego się analizą i monitoringiem przygotowań do Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej EURO 2012"

Przypomnijmy zdanie Mariusza Kamińskiego, które tak nieudolnie próbują piętnować dziennikarze, zarzucając mu otwarcie kłamstwo:

"Nikt nigdy nie zwrócił się do CBA o kontrolowanietego przetargu."

Po czym w informacji "Dziennika" przeczytajmy to zdanie:

"(...) w dokumentach nie padają nazwy stoczni w Szczecinie i Gdyni, ale paść nie mogły. Dokumenty dotyczą roku 2008, a przetarg odbywał się w tym roku."

Z  opublikowanych wczoraj dokumentów wynika jasno, że "tarcza antykorupcyjna" nie miała formalnego charakteru, a jeśli CBA miało cokolwiek sprawdzać w kwestii przetargów, to nie sprawę stoczni. Bowiem w grudniu 2008r. nie było mowy o żadnym przetargu na stocznie. Dziennikarze czytają to, o czym piszą. A faktom, które sami przytoczyli, zaprzeczają.Mało tego - dziennikarze, zajmujący się rzekomymi kłamstwami Kamińskiego nie ukrywają, że są tego pewni, inaczej mówiąc - piszą pod założoną tezę. I o ile nam, blogerom, tak wolno i nikt specjalnie nie powinien się tym dziwić, to w stosunku do ludzi mediów nie ma żadnej taryfy ulgowej. A nagłówki w innych portalach nie pozostawiały czytelnikom złudzeń:

Onet.pl: "Ujawniony dokument obala wersję byłego szefa CBA"

tvn24.pl: "Kamiński w czerwcu: rząd kazał CBA zorganizować tarczę"

dziennik.pl: "CBA realizowało tarczę antykorupcyjną"

Otwarcie napiszę, że red. Zieliński (nic na to nie poradzę, że ostatnio jest moim ulubieńcem) i spółka robią złą robotę i szkodzą - niesłusznie - człowiekowi. Szkodzą Mariuszowi Kamińskiemu - świadomie lub nie, ale to nie ma żadnego znaczenia. Przerażające jest, że dziennikarze nie czytają swoich newsów. Bo nawet kiedy b. szef CBA obroni się przed sądem (wszak nie mam wątpliwości, że premier wyrzucając ze stanowiska Kamińskiego, postąpił z dwóch przyczyn niezgodnie z prawem, to i tak będzie mu wypominane rzekome kłamstwo, które odnosi się do jednego zdania nt. osłony przetargu na stocznie), to i tak politycy - właśnie dzięki ludziom mediów - będą mogli go ośmieszać i wypominać rzekome "kłamstwo".

Ale teraz chciałbym wrócić do tytułu. Warto pytać dziennikarzy i kontrolować, na tyle, na ile to możliwe, ich poczynania. Może dla jednych zabrzmi wszystko głupio, a inni stwierdzą, że jestem naiwny. Natomiast cisną się na usta pytania nie tylko do uczestników afery, ale do ludzi mediów. Pytania ws. afer i zamieszania wokół CBA adresuję też do wszystkich dziennikarzy, nie tylko wymienionych.

Panie red. Zieliński - czy w związku z aferą hazardową, zbadał Pan udział w niej Jacka Cichockiego? Przypomnę tylko, że zataił on w swojej notatce pod datą 19 sierpnia udział Schetyny w spotkaniu z Tuskiem i Drzewieckim. Dlaczego? Co nim kierowało? Czy wówczas doszło do przecieku? Pytania pozostają jak dotąd bez odpowiedzi, a sam fakt kompromitacji Sekretarza Kolegium ds. Służb Specjalnych został odnotowany i bardzo szybko zapomniany.

Maciej Duda - zajął się Pan, dosłownie przez chwilę, sprawą rzekomych nacisków na prokuratora Olewińskiego, który postawił zarzuty Kamińskiemu. Warto przypomnieć:

Ostatecznie pretekst do odwołania Kamińskiego dostarczył Bogusław Olewiński, prokurator z Rzeszowa. Postawił on szefowi CBA kilka zarzutów, w tym najważniejszy: przekroczenia uprawnień, czyli nadużycia władzy. Trzy tygodnie wcześniej Kamiński napisał do ministra Andrzeja Czumy: "Prokurator Olewiński sygnalizował podczas rozmów po przesłuchaniach funkcjonariuszom CBA, że uniemożliwiono mu umorzenie sprawy. Nacisk na jego osobę wywierał ówczesny prokurator krajowy Marek Staszak”. Dodał też, że Staszak miał namawiać podwładnego, by postawić szefowi CBA zarzuty. Gdy ta sprawa wyszła na jaw, Olewiński na polecenie Czumy napisał oświadczenie, w którym przyznał, że po jednym z przesłuchań pytał Bejdę, czy jak odejdzie z prokuratury, to dostanie pracę w CBA. Ale w formie żartu.Oświadczenia Olewiński już nie zmieni, nawet jak przeczyta, że dotarliśmy do dwóch z kilkunastu przesłuchiwanych przez niego prokuratorów. Im też Olewiński mówił o naciskach i wymuszaniu na nim przedstawienia zarzutów. Nasi rozmówcy są gotowi potwierdzić to przed sądem.

I co dalej? Gdzie lista świadków, gdzie dalszy ciąg tej skandalicznej sprawy? Cisza. Dziennikarze "Dziennika" zaczęli udowadniać z uporem maniaka, że Kamiński kłamie, chociaż sami w swoich tekstach przyznają mu tak naprawdę rację.

Pytanie do Grysiak i Skórzyńskiego z TVN 24 - dlaczego zapadliście się pod ziemię? Ostatni raz mogliśmy ich zobaczyć w akcji na konferencji Drzewieckiego, na której pytali niemiłosiernie o stosunki byłego ministra z Ryszardem Sobiesiakiem, wzajemne spotkania, ale także o rolę Rosoła w załatwieniu pracy w Totalizatorze Sportowym dla córki biznesmena. Pojawił się nawet pomysł zapytania o te sprawy samego sekretarza Drzewieckiego. Czy dotarliście do niego? Czy zbadaliście, czyje interesy chciała tam reprezentować Magdalena Sobiesiak? Od tamtej pory, kiedy dziennikarze TVN 24 przycisnęli polityka PO do muru, zapadli się pod ziemię. Nie zadawali już niewygodnych pytań. Dlaczego?

Pytanie do red. Czuchnowskiego - czy zainteresował się Pan majową korespondencją Karpiniuka z rzeszowską prokuraturą ws. postawienia zarzutów Kamińskiemu? Czy nie doszło tam do nacisków?

I do wszystkich ludzi mediów - dlaczego nie badacie motywów Donalda Tuska, kiedy wyrzucił do kosza nagle projekt Kapicy, nad którym rząd pracował kilka miesięcy?

To wszystko oczywiście hipotezy i znaki zapytania, na które musimy znać odpowiedzi. Inaczej tak naprawdę nic nie będziemy wiedzieć. Tyle ode mnie, zachęcam do zadawania pytań również dziennikarzom. Umieszczę większość na swoim blogu, w tej lub następnej notce, kiedy wszystkie uzbieramy. Nie ukrywam, że liczę też na poparcie administracji dla tej akcji.

Nie dajmy zamydlić sobie oczu.

Nie było osłony CBA na przetargi stoczni w świetle ostatnich rewelacji

Rewelacje Macieja Dudy/ Roberta Zielińskiego nt. nacisków na prok. Olewińskiego

Karpiniuk korespondował od maja z rzeszowską prokuraturą ws. postawienia zarzutów Kamińskiemu

Cichocki krył Schetynę

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (66)

Inne tematy w dziale Polityka