Chciałbym przedstawić krótką historię kariery Marcina Rosoła, który po sławnej konferencji Mirosława Drzewieckiego we wrześniu zapadł się po ziemię. W tym wszystkim nie ma przypadku, to osoba powszechnie znana w środowiskach Platformy Obywatelskiej. Dziennikarze nie wykorzystują doskonałej okazji, by przycisnąć do ściany i tego bohatera, wiedzącego bardzo dużo. Również o poczynaniach Drzewieckiego.
Przekręty finansowe Rosoła, "Dziennik": Tygodnik("Newsweek" - moje przyp.) ujawnił wówczas, że młodzi działacze tej partii wyłudzali pieniądze z kasy PO. Mechanizm był prosty i często stosowany w przestępczości gospodarczej. To tzw. słupy, czyli osoby podstawione do przeprowadzania fikcyjnych transakcji. Najpierw figuranci podpisywali umowy na wykonanie zmyślonych zadań dla Platformy. Potem sztab wyborczy przelewał na ich konta pieniądze. Zwykle po 3-5 tys. Bywało jednak też, że powyżej 10 tys. zł. Proceder koordynowali dwaj młodzi działacze PO - Marcin Rosół i Piotr Wawrzynowicz.Byli oni bliskimi współpracownikami najważniejszych polityków PO - przewodniczącego Donalda Tuska, sekretarza generalnego Grzegorza Schetyny oraz skarbnika Mirosława Drzewieckiego. To im "słupy" oddawały pieniadze. Według rozmówców "Newsweeka", Rosół i Wawrzynowicz po raz pierwszy przeprowadzili taką operację podczas kampanii wyborczej do europarlamentu w maju 2004 r., a powtórzyli ją przed wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi w 2005 r. Prokuratura uważa, że Hajbos również był zaangażowany w ten proceder.
Chociaż trwało śledztwo w prokuraturze, a sam Rosół został po nagłośnieniu wyprowadzania kasy z PO zawieszony, to nie przeszkadzało władzom partii zaproponować mu stołka w Agencji Rozwoju Mazowsza.
"Gazeta Wyborcza": Dzięki rekomendacji PO do zarządu wszedł też Marcin Rosół, b. szef Biura Klubu Parlamentarnego PO. - Młody, dynamiczny - mówi o Rosole wicemarszałek Mazowsza Jacek Kozłowski (PO).Nie chce jednak zdradzić, kto zaproponował tę kandydaturę. (...)Wbrew zapowiedziom władze PO sprawy do prokuratury nie skierowały. (...) Kto stał za awansem Rosoła? - Ani Donald Tusk, ani Grzegorz Schetyna - zapewnia poseł Paweł Graś, rzecznik dyscypliny partyjnej PO.
Za protekcją Rosoła mógł stać Mirosław Drzewiecki. To by wyjaśniało dalszy etap kariery młodego polityka:
"Dziennik":Rosół został jednak odwieszony w partii - jest dziś członkiem zarządu zależnej od PO Agencji Rozwoju Mazowsza, a od niedawna - jak ustalił TVP Info - pełni także funkcję doradcy ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. (...) "Po umorzeniu śledztwa Platforma mnie odwiesiła, a mniej więcej miesiąc temu minister zwrócił się do mnie z prośbą o przyjście do jego gabinetu politycznego i to był początek naszej współpracy" - dodaje Rosół. Czy Drzewieckiemu nie przeszkadza opinia, która ciągnęła się za Rosołem od czasów publikacji "Newsweeka"?(...) "Minister stwierdził, że skoro dobrze nam się kiedyś współpracowało, a prokuratura umorzyła dochodzenie, to nie ma powodu, bym nie pomógł mu w zajmowaniu się bieżącymi sprawami resortu. Obowiązków mam tyle, że pod koniec października zamierzam odejść z Agencji Rozwoju Mazowsza" - dodaje Rosół.
Jako prawa ręka ministra Drzewieckiego, począł starania, by Magdalena Sobiesiak otrzymała posadę w Totalizatorze Sportowym. Córka lobbysty była rekomendowana przez Drzewieckiego. On sam zlecił swojemu współpracownikowi załatwienie tej sprawy dla Rysia. Premier o dziwnych rzeczach, jakie dzieją się wokół hazardu i TS wiedział.
List Marka Przybyłowicza z 14 lipca 2009r.: Skutecznie wprowadzona przez ministra Grada "niepisana zasada", iż do władz spółki Totalizator Sportowy spółka z o.o. powoływać należy wyłącznie osoby, które nigdy nie miały nic wspólnego z zakładami wzajemnymi została i tym razem zachowana. I chociaż żadna z powołanych osób nie spełnia wymogów postawionych przez Ministra Skarbu, który - jak czytamy w ogłoszeniu o naborze - posiadałyby zarówno znajomość przepisów o grach i zakładach, jak i znajomość rynku hazardu w Polsce - to ich powołanie stało się faktem. Szanowny Panie Premierze! Wydaje się, iż w tak trudnej sytuacji budżetu naszego państwaczas najwyższy zakończyć to żenujące pasmo niekompetencji Członków Pańskiego Rządu w zakresie sprawowania nadzoru właścicielskiego nad spółką Skarbu Państwa Totalizator Sportowy.
Później poszedł cynk do Sobiesiaka o tym, że CBA tropi operacje. Sobiesiakówna wycofała się 25 sierpnia.
Rosół:Powiedziałem jej, żeby się wycofała. Że zostaniemy doklejeni do jakiejś mafii hazardowej, że jeśli wystartuje, to ten Marek Przybyłowicz zrobi z tego aferę. I ona się wycofała.
Dziwne tłumaczenie, bo przecież Rosół od początku do końca działał tak, by Magdalena Sobiesiak objęła ster w Totalizatorze Sportowym. Ale prawa ręka Mira zna się z Sobiesiakiem nie od dzisiaj:
"Wprost":Marcin Rosół, szef gabinetu politycznego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, w oświadczeniu przekazanym przyznał, że w dniach od 30 stycznia do 1 lutego był na prywatnym weekendowym wyjeździe narciarskim w Zieleńcu prowadzonym przez rodzinę biznesmena Ryszarda Sobiesiaka. Dodał, że za pobyt zapłacił gotówką, nie brał faktury. Według Rosoła informacja o jego pobycie w Zieleńcu został celowo upubliczniona, aby zdyskredytować jego oraz ministra sportu.
Doprawdy, dziwny zbieg okoliczności. Prominentny polityk z kręgów rządowych załatwia posadę w ważnej spółce córce biznesmena, wcześniej pojawia się u niego w Zieleńcu i próbuje wmówić, że nic nie było na rzeczy, a Sobiesiaka właściwie nie zna.
Rosół to bohater afery hazardowej, który bardzo dużo wie. Spodziewałem się, że po konferencji Drzewieckiego, kiedy Skórzyński z TVN 24 wpadł na pomysł zapytania o kwestie z hazardem Rosoła, dziennikarze wreszcie dopną swego. Minął miesiąc, a żadnego wywiadu z nim nie przeprowadzono. Morozowski i Sekielski dopiero teraz wpadli na wątek TS, czyli są miesiąc za blogosferą. Kluczowa postać, której rola musi być dogłębnie wyjaśniona. Ale jakoś nie wierzę, by dziennikarzom zależało na dojściu do końca w sprawie. Może znajdą coś na agenta Tomka albo znowu pokażą kwity od rządu na Kamińskiego bez wcześniejszej ich lektury?
Przekręty Rosoła
Posada w ARM
Drzewiecki wyciąga rękę
Urlop Rosoła w Zieleńcu
List Przybyłowicza do Tuska
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka