Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
75
BLOG

Co z tymi podsłuchami?

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Polityka Obserwuj notkę 46

ABW ma ostatnio ogromne problemy. Miesiąc temu wybuchła afera podsłuchowa, stenogramy z rozmów prywatnych sporządzone przez ABW zostały włączone decyzją prokuratury do akt sprawy cywilnej przeciwko "Rzeczpospolitej", niedawno okazało się, że służby podsłuchiwały rozmowy Sumlińskiego z adwokatami, prawdopodobnie naruszono tajemnicę dziennikarską i adwokacką. Tego wszystkiego dowiedzieliśmy się w ostatnim miesiącu. Ale to nie koniec.

"Rzeczpospolita": Z akt sprawy karnej przeciw Wojciechowi Sumlińskiemu zniknęły niektóre stenogramy podsłuchów jego rozmów z adwokatami. 

Wojeciech Sumliski: Od tygodnia ja i moi adwokaci usiłujemy uzyskać kserokopie akt. Przy przeglądaniu akt okazało się, że zniknęła z nich część stenogramów podsłuchów, które mogą być dowodem w sprawie przeciw prokuraturze o złamanie tajemnicy adwokackiej i naruszenie mojego prawa do obrony. Prokuratura tłumaczy, że część akt została wyłączona do innego postępowania. 

Ale co lepsze, o tym dalej w artykule "Rz": Co ciekawe tom akt w którym były stenogramy podsłuchów został w całości udostępniony pełnomocnikowi wiceszefa ABW Jacka Mąki, który wytoczył prywatny proces redakcji „Rz”. Jacek Mąka nie był stroną postępowaniu dotyczącym Sumlińskiego. Jednak to właśnie ABW sporządziła stenogramy z podsłuchów dziennikarzy i adwokatów.

Mamy tutaj do czynienia z prawdziwą wojną na linii ABW - dziennikarze, w tym przypadku "Rzeczpospolitej". Pewne jest, że doszło do ogromnych nadużyć i nie przekona mnie w tym wypadku niedawne umorzenie prokuratury, skoro w aktach sprawy cywilnej przeciwko "Rz" znalazły się stenogramy z rozmów prywatnych, a Mąka widział treści rozmów Sumlińskiego z adwokatami.

Moja prywatna ocena Sumlińskiego i to, że uważam go za dziennikarza uczciwego i niszczonego przez służby, nie ma nic do rzeczy. Nie twierdzę, że gdzieś mu się noga nie powinęła, mógł popełnić błąd. Natomiast te kwestie nie pozostawiają wątpliwości przynajmniej w tym wymiarze, że na czas wyjaśnienia sprawy, Bondaryk i Mąka powinni zostać wyrzuceni. Mógłbym się natomiast dziwić, dlaczego tylko "Rzeczpospolita" i "Gazeta Polska" węszą i piszą bardzo niewygodne dla ABW artykuły. Bo pomyślmy, że w sytuacji Sumlińskiego jest Żakowski, a zamiast ABW służbą wykorzystującą podsłuchy jest CBA. W mediach krąży natychmiast list w obronie, apele i wołania o zamordyzm. Kiedyś Lis tłumaczył, że stracił pracę w Polsacie przez naciski...Jarosława Kaczyńskiego i wspomniał coś o służbach, lecz z braku głębszych wyjaśnień dziennikarza, należy to odłożyć między bajki.

ABW ma zresztą kolejny kolejny problem. Chodzi o sprawę ujawnienia tajemnicy państwowej, czego miała dopuścić się "Gazeta Polska" w związku z rzekomym nielegalnym pozyskiwaniem informacji z IPN.

Niezależna: Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga przyznaje, że zbierała informacje na temat przebiegu spotkań redakcyjnych „Gazety Polskiej”. Wszystko wskazuje na to, że do gromadzenia materiałów wykorzystywano podsłuchy. Podejmując te działania, Prokuratura musiała naruszyć tajemnicę dziennikarską. (...) Prokuratura zaczyna pismo od stwierdzenia, że wobec dziennikarzy „GP” nie podejmowano żadnych działań operacyjnych.(...)W dalszej części odpowiedzi na zapytanie Leszka Misiaka znajduje się jednak następujące zdanie: „W toku śledztwa nie gromadzono materiałów dotyczących przebiegu zebrań redakcyjnych Gazety Polskiej w innym zakresie aniżeli te, które odnosiły się do materiałów archiwalnych IPN będących przedmiotem niniejszego śledztwa. 

ABW zajęła się "Gazetą Polską" po tym, jak ta opisała niejasności wokół Bondaryka. Na zebraniach w redakcji, dziennikarze ujawniali swoich informatorów, opowiadali o przyszłych publikacjach itd., a więc zachodzi podejrzenie, że służba specjalna znowu złamała tajemnicę dziennikarską.

To prawda, że służby specjalne w związku z kiepskim prawem potrafią "zabawiać się" z podsłuchami, ale tak, jak bezczelnie robi to ABW przy pomocy prokuratury, to już majstersztyk. Przecież Mąka musiał wiedzieć, że wykorzystanie podsłuchów do sprawy cywilnej się wyda i będzie dym, gdyż to proces jawny, bez względu na to, czy prokuratura na to zezwoliła, czy nie. Kolejne sensacyjne doniesienia, zupełnie takie, jakie część mediów chciałaby przekazać w stosunku do Kamińskiego i Ziobry, nie pozostawiają wątpliwości, że przynajmniej naginano prawo. Ale trzeba też oddać, że szefostwo ABW nieźle "steruje" premierem, który zapowiadał kontrolę w służbach po wybuchu afery z podsłuchami dziennikarzy.

I jeszcze jedno - czy nie zaskakuje was, że ABW w ogóle nie reaguje? Kiedy wybuchła afera z Gmyzem, Rymanowskim i Sumlińskim miesiąc temu, komunikat służby pojawił się już o świcie, czyli mobilizacja była zadziwiająca. Chociaż każde kolejne doniesienia są coraz bardziej sensacyjne, nikt nie raczy już w ABW czegokolwiek obwieszczać.

"Rzeczpospolita" o ulatniających się podsłuchach

Niezależna: Prokuratura gromadziła materiały nt. kolegiów redakcyjnych Gazety Polskiej

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (46)

Inne tematy w dziale Polityka