"Rzeczpospolita": Julia Pitera (PO), minister odpowiedzialna w rządzie Donalda Tuska za walkę z nieprawidłowościami w organach administracji państwowej, musi przeprosić byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego za stwierdzenie, że Biuro miało bezprawnie i z powodów politycznych opóźniać zatrzymanie byłego ministra sportu Tomasza Lipca w 2007 r.
Pitera za pomówienie Mariusza Kamińskiego, dotyczące zatrzymania ministra Lipca, musi wpłacić 15 tys. zł na cele charytatywne oraz przeprosić w wielu mediach byłego szefa CBA. To kolejny proces wygrany przez człowieka, który od października jest stale gnojony. Wcześniej prokuratura umorzyła sprawę rzekomego przestępstwa, o czym zawiadomił Arabski, nie poinformowania stosownych organów o możliwości popełnienia przestępstwa przez bohaterów afery stoczniowej. Runął kolejny mit, czas przyjdzie i na następne. Tymczasem sędzia - tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń - oddaliła wniosek b. szefa CBA, który dotyczył konferencji Kamińskiego ws. Sawickiej. Tymczasem jeśli mowa o podsłuchach, to oddalenie tylko dlatego, że sąd opiera się na zeznaniach Kaczmarka i Zemke, jest dziwne. Tym bardziej, iż przecież sprawa nielegalnych podsłuchów została parę miesięcy temu umorzona.
"Dziennik": Niesiołowski ocenił, że pozew zawiera "niesłychane żądania". Na konferencji prasowej w Sejmie relacjonował, że Skrzypek domaga się od niego 400 tys. złotych oraz przeproszenia "we wszystkich najdroższych telewizjach i gazetach". "Mówimy o ogłoszeniach wielkości krótkiej nowelki Marii Konopnickiej, mniej więcej <Naszej szkapy>" - zaznaczył. Niesiołowski szacuje, że te przeprosiny kosztowałyby go drugie 400 tys. złotych.(...)Niesiołowski odniósł się w ten sposób (Skrzypek "funkcjonariuszem PiS" - gw.) do wypowiedzi Skrzypka, który za nieprawdziwe uznał zarzuty, że NBP stosuje bardziej restrykcyjne zasady dotyczące tworzenia rezerw na pokrycie ryzyka kursowego niż Europejski Bank Centralny. Rząd chciał wtedy, aby ponad kilkanaście mld zł z prognozowanego zysku NBP za 2009 rok trafiło do budżetu. Według ministra finansów Jacka Rostowskiego, od końca maja 2009 r. NBP zarobił 13,7 mld zł.
Pomysł wpływu kasy do budżetu z rezerw NBP powtarzał jak mantrę Sławomir Nowak. Cała sprawa ucichła, kiedy została - lekko mówiąc - skrytykowana przez media i specjalistów. Prawem każdego polityka jest wygłaszanie nawet największych bzdur, trzymanie się przy planach własnego klubu, ale są pewne granice. Te zostały zapewne parę ładnych lat temu przekroczone przez Niesiołowskiego. Pomawiając Skrzypka, zaatakował również niezależną instytucję. I o ile sądzę, że polityk PO powinien ponieść konsekwencje skandalicznego języka w debacie publicznej, o tyle żądania są chyba za wysokie. Jeżeli sąd przyzna rację NBP, to zapewne i tak Niesiołowski wyciągnie z portfela sporo mniej, ale dalej będzie to "sporo". W pewnym sensie, jako człowiekowi, mu zwyczajnie współczuję, ale z drugiej strony - być może kara pieniężna będzie jakimś bodźcem na przyszłość i polityk przestanie zionąć nienawiścią w wypowiedziach.
Kiedy dodamy do tego wszystkiego problemy Grasia z Fiskusem za mieszkanie w willi Roglera w Zabierzowie za friko przez 13 lat, to bez wątpienia jeden z najczarniejszych dni dla PO.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka