IPN: Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN-KŚZpNP w Warszawie prowadzi śledztwo S 51/01/Zk w sprawie przekroczenia uprawnień służbowych w okresie od 1983 r. do 1984 r. przez funkcjonariuszy MSW w związku ze śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę w sprawie śmiertelnego pobicia Grzegorza Przemyka, tj. o przestępstwo z art. 231 paragraf 1 kk w zw. z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. W dniu 17 grudnia 2009 r. w ramach prowadzonego postępowania byłemu Ministrowi Spraw Wewnętrznych Czesławowi K. ogłoszono postanowienie o przedstawieniu zarzutu i przesłuchano go w charakterze podejrzanego. Czesławowi K. zarzucono, że w okresie od czerwca 1983 r. do maja 1984 r. w Warszawie, będąc funkcjonariuszem państwa komunistycznego, pełniąc stanowisko Ministra Spraw Wewnętrznych, przekroczył uprawnienia służbowe i nie dopełnił obowiązków oraz utrudniał postępowanie, prowadzone przez Prokuraturę w sprawie wyjaśnienia okoliczności śmierci Grzegorza Przemyka, a nadto inicjował czynności, wydawał polecenia oraz akceptował realizowane czynności w celu spowodowania uniknięcia przez funkcjonariuszy MO odpowiedzialności karnej za popełnienie tego przestępstwa (...)
Ponad 26 lat - tyle czasu Kiszczak czekał od zbrodni dokonanej przez bandziorów z MO na Przemyku na postawienie jakichkolwiek zarzutów. Rzecz jasna, do 1989 roku było to niemożliwe. A po "obaleniu" komunizmu, Kiszczak został nazwany "człowiekiem honoru"przez jednego z najbardziej wpływowych ludzi III RP. Wcześniej pojawił się pomysł "grubej kreski". Dopiero dzisiaj o Kiszczaku można pisać K.
Jestem ciekaw, jak rodzinom represjonowanych i zabitych w czasach komunizmu wytłumaczyłby Michnik (i nie tylko) swoistą obronę działaczy totalitarnych rządów, przede wszystkich najwyższego szczebla. Informacja dnia nie jest już niczym szokującym ani tak naprawdę przełomowym. To, co ma miejsce dziś, powinno się wydarzyć 20 lat temu. Dopiero uczymy się zasad demokracji i jakiejkolwiek sprawiedliwości, choć często zbieramy lagi. Dla mnie Kiszczak z zarzutami czy bez, podobnie jak towarzysz Jaruzelski, są symbolem krwi, dokonanej z pełną premedytacją tylko po to, by utrzymać się na stołkach i przysłużyć się Związkowi Radzieckiemu.
I jakoś tak wstyd, że część dawnej opozycji zupełnie o tym przez lata zapomniała. Zarzuty za utrudnianie śledztwa ws. śp. Przemyka to tylko drobna namiastka sprawiedliwości i zadośćuczynienia cierpiącym, nie łudźmy się.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka