Z każdą minutą mam coraz mniej nadziei. Ale ona jeszcze jest. 87 osób zginęło na 90 - podobno - w samolocie pod Smoleńskiem. Na pokładzie prezydent z żoną.
Czasami brakuje słów. Patrzmy i miejmy nadzieję. Mi nie chcę się w to wierzyć.
Wierzę w to, że jeszcze kiedyś spotkam Lecha Kaczyńskiego tak, jak udało mi się porozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim.
A jeśli...? To nie jest ponury żart?
PS. Zginęli wszyscy. Elita polskiej polityki, nauki, wojska i duchowni. Z tej tragedii będziemy musieli się - My, Polacy - podnieść, choć będzie niezwykle ciężko.
Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie a światłość wiekuista niechaj im świeci...



Komentarze
Pokaż komentarze (19)