Aresztowanie/uprowadzenie/porwanie/obraza majestatu poselskiego (niepotrzebne skreślić) pos. Franciszka Sterczewskiego (KO) przez władze izraelskie umożliwi mu zapoznanie się z pierwszej ręki z realiami konfliktu bliskowchodniego.

Konfederacja, która powtarza rano, w południe i wieczorem, że nie chce migrantów obcych kulturowo, teraz ma raptowny wysyp solidarności kulturowej z Palestyńczykami, domagając się wzięcia żydowskich zakładników by ich wymienić na Sterczewskiego, czy wręcz by odbić go zbrojnie.
Sterczewski jest dorosły i wiedział, że jego immunitet poselski nie działa poza polską jurysdykcją terytorialną. Postanowił polansować się trochę i wyrazić solidarność lewactwa z Hamasem. Teraz ponosi konsekwencje. Izrael postępuje z tą flotyllą tak, jak Polska powinna była postąpić z Ukraińcami machającymi w Polce czarno-czerwoną flagą albo wzywającymi do podpaleń.
Sterczewskiemu nic nie będzie, przesiedzi kilka dni w celi i zostanie deportowany. Czy w celi zbiorowej, to się dopiero zobaczy, ale niewykluczone że otrzyma lokalne towarzystwo, ponieważ agencje donoszą, że Izrael ma zamiar trzymać argonautów złotego runa propagandy w ciężkim więzieniu Ktzi'ot na pustyni Negev, przeznaczonym dla terrorystów, gdzie warunki są podobno spartańskie, reżim więzienny ostry, a personel mało wyrozumiały.





Komentarze
Pokaż komentarze (7)