jakie mnie dzielą od nieudaczników
zawsze gotowych wszystkim wytłumaczyć
że tak mi tu źle, że już wytrzymać nie mogę,
choć mnie samemu nic o tym nie wiadomo.
Dzięki Ci również, o dobry Panie,
za akt olśnienia, czyli iluminacji,
jaki zesłałeś na mnie przeszło dwadzieścia lat temu,
gdy dane było mi zrozumieć,
że przypadek polskiego charakteru narodowego
jest beznadziejny.
W następstwie natchnienia,
jakie mi zesłaleś, o dobry Panie,
zdecydowalem umieścić miedzy sobą
a większością reprezentantów tego charakteru
wspomniane już wcześniej dwa oceany.
Niedługo minie ćwierć wieku
od pamiętnej chwili olśnienia,
a nigdy jeszcze nie przyszło mi żałować.
Przeciwnie, ani dzień mi nie mija,
bym Ci nie podziekował gorąco
za Twoją nadprzyrodzoną mądrość,
o mądry i dobry Panie.
Dlatego tylko za dwa oceany się udałem
że dalej jechać już nie można było,
gdyż kontynuując swoją podróż,
zacząbym się znowu zbliżać
do siedliska umysłowej zarazy
z drugiej strony.
Dzięki Ci także, o Panie,
żeś natchnął kolejnych
prezydentów Stanów Zjednoczonych
premierów Kanady
i premierów Australii
wolą polityczną utrzymywania w mocy
restrykcyjnych systemów wizowych.
Koniecznych, z punktu widzenia
epidemiologii psychiatrycznej
oraz interesu publicznego
dla zapobieżenia szerszemu rozpełzaniu się
miałkości
małości
zawiści
i ogólnego plugastwa umysłowego
niektórych rodaków moich
poza granice Rzeczypospolitej Polskiej
Amen.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)