Ultymatywne źródło prawdy i piękna na Euroregion Przywiślański, czyli Gazeta Wyborcza, donosi z oczami w słup ze zdumienia:
Nie wiem jak to będzie po polsku, ale na wychodźstwie my, oszołomy, mówimy w takich wypadkach: "no shit, Sherlock?" Przy okazji dowiedziałem się również, że w Polsce można otrzymać status pokrzywdzonego pośmiertnie. Znaczy, generałowie Jaruzelski i Kiszczak nadal mają szanse formalnego uznania za pokrzywdzonych przez PRL, wystarczy poczekać?
No i jeszcze jedno pytanie się nasuwa: jeśli prokuratura z bólem dojdzie do wniosku, że BOR istotnie nie dopełnił obowiązków wobec osób pokrzywdzonych w Smoleńsku, to czy gen. Janicki będzie musiał oddać spodnie z lampasami, czy wystarczy nagana z wpisaniem do akt?


Komentarze
Pokaż komentarze (17)