Do Pani Elżbiety Windsor, królowej
Buckingham Palace
Lądyn
Szanowna Pani,
Jakkolwiek nie mam żadnego tytułu do wysuwania takich żądań, i w ogóle to nie moja broszka, ja jednak kategorycznie domagam się zmiany nazwy lądyńskiego dworca Waterloo Station. Nie jestem wybredny. Może być jakakolwiek inna, ale Waterloo nie.
Dlaczego bowiem Brytyjczykom miałoby ujść na sucho upamiętnianie fatalnej polityki korony brytyjskiej wobec Francji, której kulminacją była wygrana przez armię brytyjską bitwa pod Waterloo?
Na poparcie mojego wniosku załączam opinię prawdziwego autorytetu, pana Nałęcza Tomasza, doradcy pana prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, którego mandat do wiążącego rozstrzygania wątpliwości w każdej sprawie pochodzi bezpośrednio od Opatrzności oraz dawniejszej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
– Co mamy przypominać? Fatalną politykę wobec Rosji? – dziwi się z kolei prof. Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta RP ds. historii i dziedzictwa narodowego. – Kto chce, to pamięta, ale nie sądzę, żebyśmy musieli organizować państwowe obchody.
www.rp.pl/artykul/153227,741510-Hold-ruski---obchodow-rocznicy-nie-bedzie.html

Dla wyjaśnienia dodaję, że p. Nałęczowi Tomaszowi chodzi o hołd ruski, wydarzenie z 29 października 1611 roku, kiedy to ulicami Warszawy przeprowadzono wziętego do niewoli cara (a właściwie b. cara) Rosji, Wasyla Szujskiego z rodziną. Szujski złożył następnie hołd królowi Polski, Zygmuntowi III Wazie, i został zatrzymany dożywotnio w niewoli polskiej. Zupełnie jak p. Bonaparte Napoleon, który jak pani królowej wiadomo, zmarł w niewoli brytyjskiej.

Liczę na życzliwe spełnienie mojej prośby.
Stary Wiarus


Komentarze
Pokaż komentarze (26)