Jeżeli mundury gen. Andrzeja Błasika i wiceadm. Andrzeja Karwety, dowódcy MW, są w stanie takim jak opublikowano w polskiej prasie:
to jakim cudem mundur kapitana Protasiuka, który albo pilot miał na sobie, albo wisiał na wieszaku w samym kokpicie, lub w schowku w bezpośrednim sąsiedztwie kokpitu, który podobno uległ całkowitemu zniszczeniu, został opisany przez jego rodziców, którym ten mundur oddano, jako "czysty i cały, czyli nie brudzony błotem - jak w pozostałych przypadkach. Jedynie bardzo mocno pachniał paliwem..."


Komentarze
Pokaż komentarze (18)