Stary Wiarus Stary Wiarus
1795
BLOG

Musi to na Rusi, czyli kto imiennie i na jakiej podstawie...

Stary Wiarus Stary Wiarus Polityka Obserwuj notkę 11

Kto imiennie i na jakiej podstawie prawnej udostępnił rosyjskiej prokuraturze dokumentację IPN dotyczącą  członkow rodzin poległych członkow załogi prezydenckiego Tupolewa na trzy pokolenia wstecz?

Zamiast odpowiedzieć z lodowatą uprzejmością, że NPW stoi na stanowisku, że życiorys dziadka pilota nie ma żadnego związku z katastrofą samolotu pilotowanego przez wnuka, a lista uprawnionych do dostępu do dokumentów z IPN nie obejmuje Jurija Czajki?

Zwłaszcza, że każdy dokument znajdujący się w IPN, plus znacznie większa od totalnych zasobów IPN liczba polskich dokumentow, których w Polsce już nie ma, bo je zniszczono,  znajdują się w archiwach rosyjskich, w formie mikrofilmów. W tych archiwach Rosjanie mogą sobie w spokoju,  u siebie, wykonywać takie kwerendy, jakich tylko dusza dowolnego czekisty zapragnie.

Tłumaczenie prokuratury że Polska MUSI realizować każdy, dowolnie nonsensowny, rosyjski wniosek o pomoc prawną, nie trzyma się kupy.

Co dalej?

Jeśli prokuratura rosyjska zażąda przeprowadzenia przeszukania w domach rodzin wszystkich ofiar w poszukiwaniu szczątkow Tupolewa, albo listów samobójczych pisanych wieczorem 9 kwietnia 2010 roku,  albo piórka ze skrzydła Żar-Pticy, to państwo polskie zastuka im wszystkim do drzwi o szóstej rano?

Jeśli Rosjanom się uwidzi, że nieźle byłoby na przykład  aresztować dzieci pilotów, żeby biegli psychologowie rosyjscy mogli je przesłuchać na moskiewskiej Łubiance albo Butyrkach na temat,  czy tata używał w domu frazy "tak lądują debeściaki",  i ile wypijał do śniadania, to zawieziemy te dzieci na Łubiankę?

Co zrobimy, jeśli zażyczą sobie, powiedzmy, badań ginekologicznych wdów po pilotach, by zweryfikować hipotezę, że piloci cierpieli na bezobjawową nerwicę psychoseksualną ograniczającą zdolność pilotażu samolotów pasażerskich? Bezobjawową schizofrenię radziecka psychiatria diagnozowała u przeciwników ustroju bez najmniejszego kłopotu.

Chodzi ewidentnie o zademonstrowanie, że Polaczki muszą, natomiast Rosja, ponieważ jest wielkim krajem, nic nie musi, czego najlepszym dowodem długa lista niezrealizowanych wniosków o pomoc prawną w uwagach RP do raportu MAK.

Kto, z imienia, nazwiska i stanowiska, zdecydował pomóc Rosjanom w tej demonstracji? Jak daleko można się jeszcze posunąć w lokajstwie?

 

 

 

emigrant (nie mylić z gastarbeiterem)       

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka