Od wczoraj, 5 maja 2014 roku, za utrzymywanie, że II wojna światowa zaczęła się 1 września 1939 roku, a nie 22 czerwca 1941 roku, że Stalin był kiedykolwiek sojusznikiem Hitlera, że ZSRS był kiedykolwiek agresorem w Polsce i Finlandii, że polscy jeńcy w Katyniu zginęli ponad wszelką wątpliwość z rąk sowieckiego NKWD w roku 1940, można w Rosji dostać pięć lat łagru. Z oskarżenia o “rozpowszechnianie fałszywych informacji o działaniach sowieckich podczas II wojny światowej”
http://www.rferl.org/content/russia-criminalizes-nazi-denial/25373990.html
Według rosyjskiego prawa o ekstradycji, nic nie stoi na przeszkodzie, by Moskwa mogła się domagać ekstradycji do Rosji osób popełniających to przestępstwo w innych, zagranicznych jurysdykcjach.
Zgodnie z zasadami prawa międzynarodowego, sądy zagranicznej jurysdykcji musiałyby przed wydaniem kogoś Rosji orzec, czy przestępstwo takie istnieje i jest karane rownież w jurusdykcji, w ktorym zdaniem Moskwy je popełniono.
Wobec takiego stanu rzeczy, jak bedzie wyglądać reakcja III RP?
(a) Waadza państwowa pośpiesznie przeprowadzi przez Sejm RP prawo, według którego “rozpowszechnianie fałszywych informacji o działaniach sowieckich podczas II wojny światowej” stanie się karalne także w Polsce, umożliwiając tym samym Moskwie wnioskowanie o ekstradycję do Rosji dziennikarzy i blogerów dopuszczających się myślozbrodni.
Jakby konstytucyjne ograniczenie wydawania obywateli polskich państwom obcym stało na zawadzie, to w tej samej sesji Sejmu machnie się odpowiednią poprawkę do Konstytucji RP oraz przepisy o Euroazjatyckim Nakazie Aresztowania.
Że tej sowieckiej Eurazji jeszcze nie ma? To co z tego? Ale ma być.
(b) Waadza państwowa będzie po prostu odsyłać kibitką do granicy z Kaliningradem według listy przysłanej z Moskwy, bez bawienia się w te jakieś tam legalistyczne pierdoły.
A jak się komu nie podoba, to się będzie mógł odwoływać do Strasbourga, z kolonii karnej za Uralem, jak po dwóch-trzech latach dostanie za wzorowe sprawowanie prawo posiadania papieru i ołówka.
Na miejscu blogera Salonu24 Witka powstrzymałbym się odtąd od podróżowania do Rosji, a studentom i pracownikom wydziałów historii polskich uniwersytetów zalecam wykupienie ubezpieczeń na życie.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)