Stary Wiarus Stary Wiarus
1052
BLOG

TAM PO PROSTU JEST INNA RELACJA WŁADZY Z OBYWATELEM

Stary Wiarus Stary Wiarus Polityka Obserwuj notkę 4

 

Pani prof. dr hab. Krystyna Iglicka-Okólska, demograf, której nie sposób przypisać do żadnej konkretnej grupy demograficznej, ponieważ daremnie szukać w publikacjach jej wieku, ideolog centralistycznego etatyzmu autorytarnego, lamentuje nad niechęcią Polaków do powrotów do Ojczyzny i Anglikami, co ich mogą z UK wypchnąć.

http://iglicka-okolska.salon24.pl/582679,anglicy-chca-nam-pomoc-powstrzymac-emigracje

W każdym razie, pani profesor jest pełnoletnia, ma co najmniej  21 lat, ponieważ jej biografia dostępna w sieci zaczyna się od doktoratu, zrobionego w 1993 roku. Poprzedzających to wydarzenie wydzrzeń wcześniejszych i ich kontekstu - próżno szukać.

[Nota bene, to jest dzisiaj modne. Sławny politolog amerykański, profesor Andrew A. Michta z biura German Marshall Fund of the United States  w Warszawie, nominalnie urodził się w Polsce, ale przeszukanie internetu pozwala ustalić, że faktycznie przyszedł na świat mając 31 lat, na obronie swego doktoratu w znakomitej School of Advanced International Studies równie znakomitego Johns Hopkins University w stanie Maryland, niedaleko Waszyngtonu. Dwa lata przed upadkiem PRL. W dodatku w drodze niepokalanego poczęcia, ponieważ próżno szukać w przestrzeni publicznej choćby słowa o tym, kto go wydał na świat i co wyniósł z domu rodzinnego.]

Ale to dygresja, więc nie rozpraszajmy się.

Pani profesor I. - O., rzecznik niszowej partii kanapowej PRJG (Public Relations of Jarosław Gowin) wykłada nam ex cathedra, że pewnym jak depozyty w Amber Gold sposobem na walkę z emigracją młodych talentów z Polski są wyższe płace, niższe podatki i pobudzenie przedsiębiorczości młodych ludzi w Polsce, a nie na emigracji” Doprawdy?

Aha, i jeszcze  tylko trzeba wprowadzić program gospodarczy Public Relations of Jarosław Gowin (PRJG), na razie nie wiadomo, czy w całej Europie, czy tylko w Polsce, i już - Królestwu Bożemu i Barankowemu nie będzie końca, a emigranci będą wracać, lecąc do kraju kluczami, jak utuczone na obczyźnie gęsi, z gotówką w dziobie dla Urzędu Skarbowego.

Jest to podobno “ jedyny sposób, aby uratować jedną z fundamentalnych wolności jaką jest swoboda przepływu w UE”.

Sama pani profesor proponuje ratować swobodę przepływu w ten sposób, że wzywa rodaków, by pomogli jej przepłynąć stylem klasycznym do Brukseli, kandyduje bowiem do europarlamentu. Wskazuje w ten sposób młodym Polakom, że wyższe płace i niższe podatki osiąga się najłatwiej w ten sposób, że zawsze należy się orientować nie tylko w tym, gdzie stoją konfitury, ale również którędy do szalupy ratunkowej.

Jako doświadczony emigrant z 30-letnim stażem, propaguję od wielu lat pogląd, że gastarbeiterzy polscy do Polski wracać nie powinni. Wręcz przeciwnie, powinni zostawać emigrantami w poprawnym znaczeniu tego słowa, osiedlać się, integrować  i naturalizować tam, gdzie mieszkają. Komunistyczny eksperyment awansu społecznego czyli PRL, miękkim ruchem przekształcił się bowiem w III RP, która jako miejsce zamieszkania normalnych młodych rodzin z normalnymi życiowymi ambicjami nadaje się tak samo mało jak jej ustrojowy poprzednik.

Pani profesor między wierszami zachęca młodych Polaków by cierpliwie poczekali na barwnego motyla, który się w przyszłości wykluje z polskiej transformacjii ustrojowej, jeśli tylko dadzą wiarę Public Relations Jarosława Gowina, a jej samej zafundują miejsce w szalupie. Pani profesor strategicznie zaniedbuje jednak dodać, że przemiana ustrojowa Polski w tego motyla na razie zatrzymała się na etapie larwy. Sama nie zamierza czekać, aż larwa przejdzie w poczwarkę, stadium spoczynkowe rozwoju owada, które może trwać w takim spoczynku przez wiele lat, więc pakuje walizy. Może jednak ma więcej niż 21 lat, i nie czuje się już młoda duchem?

 

Moje poglądy na ten temat zresztą nie mają znaczenia. Komu nie w smak ględzenie emigranta, na pewno renegata, Żyda, lub co gorsza pisowca, niech się zapozna z następującym miarodajnym zdaniem celebryty,  Jarosława Kuźniara, motyla TVN, którego na (wczesną) starość zaczynają dopadać całkiem sensowne refleksje:

 

...po prostu nie muszę już mieszkać w Polsce. Nie dlatego, że to jest takie ekstrawaganckie, że wszyscy będą mówili „wooow, stać go”. Nie. Chodzi o to, że przez 2-3 tygodnie, które tam spędziliśmy z żoną i córką tak dobrze i spokojnie się żyło, że słowa o emigracji na wczesną starość wypowiadam z pełną powagą. Gdziekolwiek poza Polską możesz się czuć swobodniejszy. I nie wynika to z tego, że mam znaną gębę, bo pracuję w telewizji, więc mogę mniej, tylko tam po prostu jest inna relacja władzy z obywatelem.

 

Mam znajomych, którzy wyjeżdżali do Dublina z pełną świadomością, że jadą zarobić pieniądze i wrócić. Nie wracają. Im się zwyczajnie teraz lepiej żyje tam. Jest więcej przestrzeni, więcej powietrza. Właśnie leci ta znienawidzona przez Gowina ciepła woda w kranie. Państwo nie przeszkadza.

 

http://natemat.pl/79909,jaroslaw-kuzniar-w-podrozy-szukam-miejsc-ktore-nie-sa-naznaczone-polakami

 

Słowa pana Motyla Kuźniara:

TAM PO PROSTU JEST INNA RELACJA WŁADZY Z OBYWATELEM

pani profesor Iglicka-Okólska powinna umieścić na swoim plakacie wyborczym. Będą rezonować wśrod młodzieży daleko lepiej niż zdarte jak rumuńska pracownica usług przydrożnych pod Kutnem obietnice  wyższych  płac, niższych podatków i pobudzania przedsiębiorczości młodych ludzi.

emigrant (nie mylić z gastarbeiterem)       

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka