KBWL, nauczona w Smoleńsku, że kłamać należy zawsze, na wszelki wypadek, utrzymuje wysoką formę:
Zaczęły się też rozważania, czy samolot - lekki, dwusilnikowy piper navajo - był bezpieczny. Już wczoraj członek komisji lotniczej Jacek Bogatko z Częstochowy, który był na miejscu wypadku niedługo po tym, jak do niego doszło, tłumaczył, że maszyna nie była przeciążona. - Sprawdziłem jej dokumenty. Zarejestrowano ją na 12 osób, nie miała foteli pasażerskich, tylko ławki i podest dla skoczków - mówił.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,16278675.html
Róbta tak dalej, chłopaki, a skończy się to jak najgorzej dla gościa, który w USA zarejestrował ten samolot na siebie. Do tej pory zapewne rozmawia z nim już NTSB i FAA. Nie tak zapewne było umówione?
http://flightaware.com/resources/registration/N11WB
http://registry.faa.gov/aircraftinquiry/NNum_Results.aspx?NNumbertxt=11WB
However, this data alone does not provide the basis for a determination regarding the airworthiness of an aircraft or the current aircraft configuration. For specific information, you may request a copy of the aircraft record at
http://aircraft.faa.gov/e.gov/ND/
Za pełny certyfikat z podaniem zarejestrowanej w amerykańskiej administracji lotnictwa cywilnego FAA konfiguracji samolotu trzeba zapłacić, i parę dni na niego poczekać. Wstrzymajcie się zatem z krzepiącymi oświadczeniami.
Aha, byłbym zapomniał - chłopaki, ten samolot miał oczywiście dopuszczenie do zarobkowego przewozu osób w Polsce wydane przez polski urząd lotnictwa cywilnego?
Jak się wam wydaje, że niepotrzebne, to wybierzcie się do USA samolotem na rejestracji SP- i tam woźcie nim za pieniądze spadochroniarzy bez odpowiedniego zezwolenia FAA. A potem, jak już was wypuszczą, opowiedzcie jak było.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)