4 obserwujących
33 notki
12k odsłon
1596 odsłon

Zapiski na opakowaniu po maseczkach albo o koronatragedii z drugiej strony

Wykop Skomentuj136

image



Wszyscy przyzwyczailiśmy się do widoku hal zmienianych na szpitale a lodowisk na kostnice. Dobrze też znamy wykres z liczba śmierci dążącą pionowo w górę. Jak źle jest jednak w rzeczywistości? Zerknijmy na to w innej skali - i dla danych z Polski - jak widać liczba chorych pomimo większej ilości testów się powoli spłaszcza - a dokładniej współczynnik transmisji ciągle spada.  


image


Dlaczego? Początkowo - po początkowym skoku - w ciągu pierwszych 2 tygodni ograniczenia stłumiły pożar ale co dzisiaj? Oczywiście że wpływ ma ciągle ilość ograniczeń - ale czy one są obecnie krytyczne? Sądzę ze najważniejsze jest powolne zdobywanie wiedzy przez personel medyczny - wiedzy wydawało by się podstawowej - ale dotychczas rzadko istotnej w codziennym stosowaniu. Chodzi o sposób opieki nad chorymi zakaźnie. Przypadki ognisk w domach opieki  były ewidentnym przykładem na 'uczenie się'. Rozdzielenie personelu 'zakaźnego' od 'nie zakaźnego' wydawało by się że jest prostą sprawą (podobnie jak rozdzielenie pomieszczeń 'brudnych' i 'czystych' w szpitalach i przychodniach) ale skutkiem 'oszczędności' jest zatrudnianie personelu na wielu etatach (po półetatowa pielęgniarka która pracuje z chorymi zakaźnymi jest 'tania') co spowodowało tragedie w DPSach. Z resztą - nie tylko my ale i medycy na zachodzie musieli sobie na nowo przypomnieć co to znaczy 'zakażalność' i aseptyka. Co z tego będzie wynikało na przyszłość? Prawdopodobnie będą większe koszta opieki szpitalnej i w DPSach - bo odpadnie 'zatrudnianie tańszych'. Może wreszcie w szpitalach będzie więcej dbałości o antyseptykę - ale nie ma nic za darmo.No i będzie więcej techniki - w tym 'robotów' obsługujących chorych.

Dlaczego w innych krajach było inaczej? Kilka lat temu Azja 'przećwiczyła' już SARS który wytworzył 'systemową wiedzę' w szpitalach i systemie obrony cywilnej. W USA po dłuższym podejściu 'statystycznym' i 'Darwinistycznym' wyciągnięto w końcu z archiwum plany na wojnę z użyciem bomb 'B' (co skutkuje zbyt późną i zbyt dużą odpowiedzią). U nas odpowiedz była z kolei dość mocno podręcznikowa - ale pierwotnie bez uwzględnienia specyfiki tego patogenu ( i sądzę że tu winny jest nieprawdziwy przekaz z Chin opisujący chorobę - stawiający na mierzenie temperatury itd). Stad pomiary temperatury i ten a nie inny rodzaj ograniczeń. Całe szczęście że nie uwzględniono książkowych 'namiotowych miasteczek kwarantannowych' i selekcji typu czarne / czerwone. To skończyło by się tysiącami martwych w dołach śmierci. Obecnie zdaje się ze piszemy nowe rozdziały książki o leczeniu w zakażeniach masowych - i jak widać inni chyba się temu z zainteresowaniem przypatrują i kopiują.

Jak sądzę widoczny spadek współczynnika transmisji oznacza ze - jeśli nie będzie zmian - to prawdopodobnie za tydzień - dwa dalsza izolacja całej populacji może być niepotrzebna. Praca zdalna jest wedle niektórych danych mniej skuteczna ale też jest tańsza dla pracodawcy (cześć kosztów ukrytych przeniesiono na pracujących). Sądzę też że ten mniejszy koszt dla niektórych pracodawców może spowodować  większe wykorzystanie pracy zdalnej w przyszłości. Czy jednak bezpośrednio po 'wypuszczeniu' nas z domów praca wróci do normy? Nie sądzę. Mam tu kilka obserwacji co do obecnych problemów - (i to z własnego doświadczenia oraz z obserwacji zaprzyjaźnionych firm).

  • Kooperacja ustała na skutek chaotycznego zamykania firm i utrudnieniach w komunikacji. Przykładowo - mam obecnie maszynę robioną w Korei Południowej. Tam pomimo że szczyt pandemii dawno opadł to firmy opóźniają dostawy. Przyczyną są zarówno  dostawcy z Chin (i tam wcale problem się nie skończył cokolwiek władze chińskie by nie mówiły - bo dane o dostępności i lead time mówią za nich) ale też ograniczenia transportowe. Kiedyś wynajęcie Galaxy do transportu nie było problemem - teraz jest. Poprzednio duża część przesyłek była wysyłana wraz z ruchem osobowym. Ruch ten obecnie zanikł. Jest też problem z transportem ludzi - potrzebni są tam - powiedzmy - ludzie ze Stanów , Europy i Chin. Ci ostatni to w ogóle katastrofa - wygląda że problem zakażeń dotknął dużej ilości specjalistów albo Chiny blokują ich wyjazd ale też i dostęp do nich. USA też nie są chętni do wysyłania ludzi - plus konieczność kwarantanny. Europa to samo. W sumie logistyczna katastrofa. I bez zmiany do podejścia do kwestii transportu nic się tu nie zmieni.
  • Jeszcze jedno w kwestii łańcuchów dostaw - sprzęt powiedzmy że zrobił się w Polsce i ze nawet doleci do podwykonawcy aby odprawił swoją część produkcyjnej magii. Ale w Karolinie postój trwa i wszystko stoi 6 tygodni. W innych krajach to 4 tygodnie ale w innym tygodniu. W jeszcze innych blokada trwa i będzie trwała nie wiadomo do kiedy. Do tego dochodzą podobne problemy z odbiorcami W efekcie proste dawniej łańcuchy kooperacji i podwykonawstwa się zerwały i ich odtworzenie nie będzie proste. Możliwe wręcz ze idee JIT trzeba będzie na razie spisać na straty....
  • Ponownie okazuje się że pieniądze mają narodowość (a przynajmniej ze decydenci je wydający są z nią związani). Przykładowo - niektóre firmy przenoszą część prac do kraju pochodzenia. Oficjalnie powodem jest kwestia logistyczna ale wydaje się że prawdziwą przyczyną jest chęć zmniejszenia ilości lokalnych upadłości - prawdopodobnie stymulowana z kręgów rządowych lub związków gospodarczych (tak zauważyłem to działa w Niemczech).
  • Technologie też mają swoją narodowość. Okazuje się przykładowo że Chiny zaczęły stosować warunkowanie dostępu do niektórych produktów / dostawców od uzasadnień o charakterze politycznym (a w każdym razie nie ekonomicznym w liberalnym znaczeniu).
  • Kolejnym problemem który zaczyna być zauważalnym jest coś co zyskało nazwę "wyprzedaż po pożarze". Widać dużą ilość prób przejęć kluczowych dla określonych branż produktów - czasami z wykorzystaniem niezbyt uczciwych metod i przy zaniżaniu cen wykupu. Niestety ale efektem może być podporządkowanie całych branż jednemu kupującemu. Oczywiście zmniejszy to wolność rynkową przy wychodzeniu z obecnej sytuacji i prawdopodobnie zwiększy nierównomierność przepływu kapitału. Może się okazać trudne lub niemożliwe odtworzenie możliwości wytwórczych przy użyciu nowych podmiotów w związku z procesami normalizacji powiązanymi z ochroną IP i z kwestią dostępności kapitału.
  • Widać że firmy będące nawet w dobrej sytuacji wykorzystują obecną sytuację aby zmniejszyć koszta pracy kosztem pracownika. Sądzę że ten trend będzie się pogłębiał w związku z obecną sytuacją i może mieć charakter stały i nie związany z dostępnością specjalistów na rynku.
  • Niezależnie już widać że będzie się rozwijała automatyzacja procesów wytwórczych ograniczająca zapotrzebowanie na siłę nie-fachową. O ile poprzednio siłą która ograniczała ten proces była dostępność taniego rynku pracy (najpierw Chiny obecnie inne kraje Azji) to zmniejszenie zatrudnienia obecnie będzie związane z chęcią zmniejszenia ryzyka wynikającego z użyciem pracowników dla stałości procesu produkcyjnego. Pierwszym na celowniku może być rynek transportu towarowego i rynek przetwórstwa w branży HORECA w zakresie tańszych produktów ale też prawdopodobnie rynek elektroniki masowej. Można się też spodziewać zmian w sposobie opieki nad pacjentem 'masowym' (nie zdolnym do ponoszenia większych kosztów opieki przez personel ludzki).

Jak będzie wyglądał świat po koronakatastrofie? - Ja nie wiem. Ale jak sądzę są tacy co myślą że wiedzą co będzie efektem Event 201.

https://www.centerforhealthsecurity.org/event201/ "Event 201"

https://www.worldometers.info/coronavirus/ "corona toll counter"




Wykop Skomentuj136
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości