Na wstępie należy podkreślić, że obie kasacje w znacznej części zawierają zarzuty będące ponowieniem, w innej nieco szacie słownej, zarzutów apelacyjnych, do których drobiazgowo ustosunkował się Sąd Okręgowy w Lublinie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, a które sprowadzają się do kwestionowania ustaleń faktycznych oraz wymiaru kar orzeczonych wobec skazanych. Są to zarzuty niekasacyjne, nieodpowiadające wymaganiom przewidzianym w art. 523 § 1 k.p.k. (na który to przepis autorzy kasacji wprost się powołują) i w związku z tym nie będą przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego.
Jako że pozostałe zarzuty, tzn. obrazy prawa procesowego, polegające na dowolnej ocenie materiału dowodowego, zwłaszcza zaś ocenie dowodu z wyjaśnień S. S. oraz obrazy prawa materialnego zawarte są w obu kasacjach, przeto zostaną omówione łącznie. Kwestia wiarygodności wyjaśnień współoskarżonego w tej sprawie S. S. była - z powodu apelacji - przedmiotem rozważań Sądu odwoławczego, który - powołując się na orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazujące warunki jakie muszą być spełnione, by przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostawało pod ochroną art. 7 k.p.k. - na wielu stronach uzasadnienia zaskarżonego wyroku (s. 19-30; k. 1353-1364 akt sprawy) bardzo szczegółowo odnosi się do wszystkich elementów uzasadnienia apelacji w tym zakresie i wykazuje, że ocena dowodu z wyjaśnień współoskarżonego S. S., dokonana przez Sąd meriti, była prawidłowa, zaś ustalenia nań oparte - nieobarczone błędem. Stawiając wyrokowi Sądu Okręgowego w Lublinie zarzut dowolności ocen, Autorzy kasacji nie wykazali w sposób przekonujący na czym owa dowolność miałaby polegać. Ograniczyli się tylko do powtórzenia i wyeksponowania okoliczności charakteryzujących S. S. jako nielojalnego wspólnika, uwikłanego w spory ze skazanymi, działającego na szkodę spółki A, a więc podnosili okoliczności znane sądowi odwoławczemu i, co więcej, szczegółowo przezeń rozważone. Dlatego też stwierdzenie na str. 6 kasacji obrońcy skaz. W. P., iż ... "Sąd w ogóle nie ustosunkował się do tych dowodów świadczących o tym, że S. S. nie jest wiarygodnym człowiekiem" jest, delikatnie mówiąc, nierzetelne. prawnik kancelaria lodz
Pozostałe, kryjące się pod zarzutem naruszenia przepisów art. 4, 7 i 410 k.p.k., okoliczności de facto są zarzutami dotyczącymi ustaleń faktycznych, co do których stanowisko Sądu Najwyższego zostało wskazanej wyżej. Dla pełnej jasności podkreślić należy, że w kasacji obrońcy skazanego W. D. pod tym zarzutem kryje się "błędne ustalenie, że suma zakwestionowanych delegacji wyniosła 9.858,16 zł..." zaś w kasacji obrońcy W. P. - błędne przyjęcie tej kwoty oraz dowolne przyjęcie, że delegacje zostały fikcyjnie rozliczone.
Analizując te fragmenty kasacji Sąd Najwyższy uznał, że ich autorzy de facto nie stawiają zarzutów pod adresem zaskarżonego wyroku, a jedynie polemizują z nim, przedstawiając własny punkt widzenia, własne oceny. Ten sam wniosek dotyczy zarzutu opatrzonego cyfrą "4" w kasacji obrońcy W. P., w uzasadnieniu którego najpierw przedstawia on własną wersję przebiegu zdarzeń, własne przypuszczenia, by w końcowym akapicie autorytatywnie stwierdzić, ze "ustalenia Sądu w tym zakresie należałoby uznać za dowolne i mieszczące w kategoriach domniemań, a nie faktów". Natomiast analiza uzasadnienia zaskarżonego wyroku wskazuje, iż Sąd Okręgowy poświęcił bardzo wiele uwagi okolicznościom związanym z wystawieniem rachunku przez J. K. Kasacja zaś nie wyjaśnia, dlaczego zarzut tej kwestii dotyczący opiera o przepis statuujący jedną z podstawowych zasad procesu karnego oraz wiąże naruszenie tej zasady z przepisem o charakterze porządkowym dotyczącym rozprawy głównej.
W świetle tych okoliczności Sąd Najwyższy uznał, iż podniesione w obu kasacjach zarzuty rażącego naruszenia prawa procesowego są nieuzasadnione.
Odnośnie zaś do zarzutu rażącego naruszenia prawa materialnego - art. 266 § 2 k.k. znów należy wspomnieć, iż w apelacji był on zamieszczony po zarzutem błędu w ustaleniach faktycznych i był również przedmiotem szerokich rozważań sądu odwoławczego. Ustosunkował się on jednoznacznie do podnoszonych w apelacji i powielonych w kasacjach okoliczności braku definicji tajemnicy służbowej w Okręgowym Inspektoracie Pracy w L., braku wykazu wiadomości stanowiących tajemnicę służbową w tymże Inspektoracie, jak również wykazał prawnie chroniony interes narażony na szkodę działaniem skazanych. Autorzy kasacji w uzasadnieniach tego zarzutu kwestionują zasadność powołania się przez Sąd Okręgowy w Lublinie na stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uchwale z dnia 16 stycznia 1997 r., I KZP 34/96, które nie jest aprobowane przez część doktryny, a nadto podnoszą, iż dla przypisania odpowiedzialności z art. 266 § 2 k.k. konieczne jest ustalenie ścisłej określoności tajemnicy służbowej. Natomiast w Okręgowym Inspektoracie pracy nie było wykazu rodzajów wiadomości stanowiących tajemnicę służbową, zaś sam Okręgowy Inspektor Pracy nie potrafił sprecyzować, co w Inspekcji Pracy stanowi tajemnicę służbową. Wskazują również na błędność stanowiska obu sądów, jakoby ujawnienie danych dotyczących kontrolowanych jednostek naraziło na szkodę interes społeczny przez osłabienie zaufania do ważnej instytucji państwowej. W konsekwencji twierdzą, iż ujawnianie stanu uchybień BHP nie należy do informacji, których ujawnienie mogłoby narazić na szkodę prawnie chroniony interes. Przeciwnie - ujawnianie tego rodzaju informacji leży w interesie społecznym.
Ponadto obrońca skaz. W. P. podniósł, iż czyn z art. 266 § 2 k.k. może być popełniony wyłącznie umyślnie, a temu skazanemu nie udowodniono umyślności w tym zakresie.
Przytoczona syntetycznie argumentacja kasacji obrońców obu skazanych, pomimo że bazuje na prawidłowo poczynionych ustaleniach faktycznych i powołuje się na rzeczywiste okoliczności występujące w rozpoznawanej sprawie, nie zasługuje na uwzględnienie z następujących powodów.
Sąd Najwyższy w tym składzie aprobuje w pełni pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 16 stycznia 1997 r., I KZP 34/96, OSNKW 1997 z. 3-4, poz. 24 i stoi na stanowisku, że definicja tajemnicy służbowej, zawarta w art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1982 r. o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej (Dz. U. Nr 40, poz. 271) ma charakter czysto materialny. Oznacza to, że obowiązek określenia wykazów rodzajów wiadomości objętych tajemnicą służbową oraz to czy dokument zawierający informację, wiadomość stanowiącą tajemnicę służbową został oznaczony klauzulą "POUFNE" nie ma znaczenia dla kwalifikowania konkretnych wiadomości jako tajemnicy służbowej. W szczególności dotyczy to sytuacji, w których wiadomość stanowiącą tajemnicę służbową pracownik powziął w toku wykonywanych czynności służbowych, zaś wiadomość ta nie przybrała jeszcze postaci dokumentu.
Nie bez znaczenia pozostaje również okoliczność, że cyt. ustawa o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej nie przewidywała szczególnych procedur dostępu do wiadomości objętych tajemnicą służbową, a więc dostęp taki wynikał z faktu dopuszczenia pracownika do pracy na stanowisku, na którym wytwarzał, przetwarzał lub co najmniej stykał się z wiadomościami stanowiącymi tajemnicę służbową.
Przenosząc te rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy stwierdzić należy, że skazani, podejmując się wykonywania obowiązków inspektorów pracy, działali w oparciu m.in. o przepisy ustawy z dnia 6 marca 1981 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (jedn. tekst: Dz. U. z 1985 r., Nr 54, poz. 276 ze zm.). Te zaś w sposób jednoznaczny określały zakres działania organów Państwowej Inspekcji Pracy, w tym uprawnienia i obowiązki inspektorów pracy, którym przysługiwało prawo przeprowadzania kontroli zakładów pracy, w związku z czym uzyskiwali szerokie uprawnienia, ale i na których ciążył szczególny obowiązek rzetelnego i obiektywnego ujmowania i dokumentowania wyników kontroli oraz obowiązek przestrzegania tajemnicy państwowej i służbowej (art. 24 ust. 1). Inspektorzy ci, zgodnie z art. 24 ust. 2 cyt. ustawy, w zakresie swego działania byli niezależni od jakichkolwiek wpływów postronnych.
Z ustaleń poczynionych w rozpoznawanej sprawie wynika, iż skazani szeroko korzystali z przysługujących im uprawnień, realizowali również ciążące na nich obowiązki. Niewątpliwie mieli też świadomość w zakresie konieczności przestrzegania tajemnicy państwowej i służbowej. Tak więc zaniechanie przez Okręgowego Inspektora Pracy w L. sporządzenia wykazu rodzajów wiadomości stanowiących tajemnicę służbową, występujących w zakresie działania Okręgowego Inspektoratu Pracy w L., w żadnej mierze nie może ekskulpować skazanych, bowiem nie jemu powierzono prawo decydowania o ewentualnej odpowiedzialności karnej za naruszenie obowiązku przestrzegania tajemnicy służbowej.
Również niekwestionowany fakt podawania pewnych informacji dotyczących stanu bezpieczeństwa i higieny pracy do wiadomości publicznej, na który powołują się Autorzy kasacji, nie ma znaczenia dla odpowiedzialności skazanych, ponieważ z ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy nie wynika, by inspektorzy byli do tego uprawnieni, nie oni więc mogli podejmować decyzje jakie wiadomości i w jaki sposób można upubliczniać.
Poza tym nieporozumieniem jest próba porównywania działań podejmowanych przez skazanych, którzy dla własnych korzyści przekazywali wiadomości powzięte w toku wykonywania czynności służbowych osobom formalnie zarządzającym spółką A, z przedstawianiem oficjalnymi kanałami pewnych wiadomości opinii publicznej.
Te wszystkie okoliczności podniósł w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd Okręgowy w Lublinie i odmienna ich interpretacja przez Autorów kasacji nie mogła przynieść pożądanego przez nich skutku.
Słusznie też Sąd Okręgowy w Lublinie zaaprobował stanowisko zajęte przez Sąd Rejonowy w Lublinie a dotyczące skutku działań skazanych i podkreślił, iż "nie może (...) budzić żadnych wątpliwości, że ujawnienie danych z kontrolowanych jednostek naraża na szkodę nie tylko interes społeczny tj. osłabia zaufanie do ważnej instytucji państwowej (Państwowej Inspekcji Pracy), wywołuje wątpliwości co do bezstronności i obiektywizmu inspektorów oraz narusza interes podmiotu kontrolowanego (...)." Odmienne i nieprzekonywujące argumenty zawarte w uzasadnieniach obu kasacji są jedynie próbą polemiki z pełnym, wyczerpującym, zgodnym z ustaleniami faktycznymi i poprawnym prawnie stanowiskiem wyrażonym w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.
382
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze