Trotyl to dziwna sprawa -czy wszyscy tu klamią?
Red Warzecha mogłby dopaść Szeląga, gdyby tylko chciał. Ale on go niestety tylko nie rozumie w swoim ostatnim wpisie, gdzie sugeruje, że prokuratura jednak znalazla slady trotylu, lecz Szelag wprowadza w błąd. Mógłby to zrobić w prosty sposób- wystarczy spytać ekspertow od urzadzeń. Nie wiem czym tłumaczyć, że red Warzecha jeszcze tego nie zrobił - już dawno powinien. Sprawa jest prosta - Szeląg mówił , ze takie same odczyty jak trotyl dadzą w tym urzadzeniu inne materialy- PVC, plastiki, weglowodory itp, a wszystko tam było przemieszane. Tak samo coś w maszynce pika. Wiec niewiadomo czy probka sygnalizuje 100 % trotylu czy 100 % PCV. Dlatego na tym etapie nie można wykluczyc trotylu, ale nie można go potwierdzic.
Zatem martwi ten brak troski dziennikarza w końcu z tabloidu o dojscie do senacyjnego newsa. Wystarczy przecież wziąć tylko ekspertyze od producenta urzadzenia, podpisaną imieniem i nazwiskiem /byle to nie byl jakiś bloger/ mówiącą, że urządzenie juz na tym etapie przesiewowym wyraznie odrożnia rodzaje czastek wysokoenergetycznych i Szelag jest ugotowany. Prawde powiedziawszy powinien juz to zrobić przed napisaniem dzisiejszego tekstu , ale wiecie jak to jest - dzienikarze chcieliby tylko pisac i pisać jak najwiecej, aby pisać.
Z drugiej strony Kaczyński nie ma najmniejszych dowodów na wystepowanie trotylu. Jedynym są opowieści wygłaszane w obecności Macierewicza o amerykańskich badaniach przez blogera Salonu 24 Stanzaga, czyli Stanisława Zagrodzkiego, blogerskiego znajomego czlonków Zespołu Smoleńskiego i profesora Nowaczyka, to odkrycie mojego wczorajszego wpisu. Jak wiadomo ma jakies tajne badania z tajnego laboratorium, ktorych nie moze pokazac,ale moze o nich opowiedziec przed kamerami. Mają "wstępnie " rzekomo pokazac trotyl, a jak pokazą zupełnie- to on sie wtedy zastanowi czy ich nie ujawnić i przekaże prokuraturze.Nie wiem czy "wstepne" badania podpadaja juz pod paragrafy o ukrywaniu dowodów zbrodni, ale dobrze, że ktos od Palikota chce sprawdzić te blefy , składajac doniesienie przeciwko Hofmanowi o ukrywanie dowodow trotylu. W efekcie jedynym dowodem Kaczynskiego na "zbrodnie nieslychaną" trotylem jest obecnie tylko to sakramentalne "wiem, ale nie moge powiedziec", przykrywane tylko propagandą Pisu o znalezionych dowodach trotylu. Oraz własnie -przykrywane sugestiami, takze red Warzechy jak Szeląg mija sie z prawdą. Tak , Szelag klamie ? -to chyba łatwo mu to udowodnić, trzeba tylko troche chcieć.
Z bólem trzeba zauwazyc, ze red Warzecha niczym sie właściwe tak naprawdę nie zajmuje -ani udowodnieniem Szelągowi, ze mija sie z prawdą, ani zupełnymi kpinami Pisu w sprawie trotylu, dużo przeciez wiekszymi niz kpiny Wroblewskiego i Gmyza. Bo to naprawdę bardzo smieszne, jak lider opozycyjnej partii na cały swiat krzyczy o mordestwie, tylko dlatego, ze jakis bloger ma rzekomo "niezalezne " badania, o ktorych wie, ale nie może ich nam pokazac.Tak strasznie niezalezne badania, ze nikt ich nie może zobaczyc i sprawdzic czy istnieją. Innych dowodów Pis nie ma- oczywiscie tuzów prawicowej publicystyki to nie obchodzi. Nie obchodzi ich, że Kaczyński faktycznie robi za psychola wrzeszczącego na cały swiat o trotylu bez żadnych dowodów. No, moze troche-dlatego Warzecha szuka ich u Szeląga i to on właściwie robi matrix o którym pisze.
No i mało kto sie zajmuje oczywistym faktem, ze od znalezienia śladow trotylu bardzo daleko do zamachu, wbrew temu co mówi Kaczyński. Za dużo wszyscy naoglądali sie starych filmów partyzanckich, tam ostatni raz trotyl do wybuchów używano- ale trotyl przynajmniej jest medialny, podkręca wyobraźnię elektoratu Pisu podobnie do sztucznej mgły. Za to Fakt red Warzechy ma oczym pisac.



Komentarze
Pokaż komentarze (29)