15 obserwujących
117 notek
124k odsłony
  293   0

Dwie Msze i dwóch Papieży

Ja bardzo dobrze pamiętam Mszę Świętą starego rytu, Mszę Piusa V. Mam wciąż mszalik z dedykacją od Mamy, a w nim teksty mszalne na cały rok w dwóch kolumnach - łacińskiej i polskiej. Od kiedy zamieszkałam w niedużej odległości od Brwinowa, kilka razy uczestniczyłam tam w Mszy trydenckiej i za każdym razem aż byłam zaskoczona błogim spokojem, którym mnie ta Msza napełniała. Mąż się jednak w tej liturgii nie odnajdywał, więc zaniechałam jej praktykowania.
W ostatnią niedzielę jednak, po ogłoszeniu Motu proprio papieża Franciszka, wzięłam swój mszalik i pojechałam do Brwinowa. Bardzo mnie uspokoiło to, co głosił w kazaniu Celebrans. Było to przepojone smutkiem i żalem, ale przede wszystkim pokorą właśnie, i brzmiało zupełnie inaczej niż to, co słyszałam niegdyś od przedstawicieli tzw. katolickich intelektualistów, którzy przeszli na pozycje Bractwa Piusa X, a którzy swego czasu wręcz przerazili mnie agresją w stosunku do tego, co dla mnie jest święte, a i dla nich jeszcze niedawno też takie było.
Kiedy myślę o tamtym moim doświadczeniu, decyzja Franciszka przestaje mnie dziwić. Niemniej mam nadzieję, że z czasem rzeczy się unormują i że ze spokojem sumienia i bez pokonywania wielkich trudności będę mogła uczestniczyć w Mszy Świętej  niezależnie od tego, w jakiej liturgii będzie odprawiana. Ostatecznie każda z nich sprawdza się do jednego – do spotkania z żywym i prawdziwym Chrystusem.

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo