Andreas Lubitz tez byl stworzony na obraz i podobienstwo. Notka religijno-antropologiczna.
Wiara, jak sama nazwa wskazuje, jest przyjeciem za prawdziwe czegos na co nie ma dowodow, na co dowodow nawet nie szuka sie, czegos co uznaje sie za prawde objawiona i niekwestionowana. Ludzie wierza w rozne rzeczy /zjawiska, niektorzy sa przekonani ze cala nowoczesna nauka jest o przyslowiowy kant przyslowiowej pupy, w przypadku Polakow ida za glosem wieszcza, “nie medrca szkielko i oko….”, ida za podszeptem tego co im tam sie w glowach kolacze, co wyssali z mlekiem matki. Wierzacy uwazaja ze przeciez tak cudowny swiat nie mogl zaistniec przypadkowo, nie moze wynikac z naukowo opracowanych praw fizyki i wszelkich innych, bo jak to mozliwe zeby nie bylo w tym wszystkim udzialu dobrego boga, stworcy i dobroczyncy. Ludzie lubia wierzyc, ostatnio ktos kto okreslil sie jako niewierzacy, podal w dyskusji jako argument, ze na studiach nauczali go rozni ludzie wybitni i w oparciu o to co oni mowili on uwierzyl, ze boga nie ma, zastapil wiare w boga, wiara w to ze boga nie ma. Czy taka wiara jest lepsza?
Jesli w cos wierzymy, ze istnieje, dobrze jest miec na to jakies dowody, dobrze jest podeprzec sie czyms na pewno prawdziwym, czyms sprawdzonym i udowodnionym. Mozna wiec wierzyc, ze Ziemia jest plaska i Slonce krazy wokol niej (kilkadziesiat tysiecy ludzi na swiecie w to wierzy), ale to powinno z czegos wynikac, z jakichs badan, obliczen, z czegos rozsadnego, nie z tego ze jest sie glabem i nie ma sie jakiejkolwiek wiedzy. Czy fakt ze Jezus istnial i nauczal o bogu, moze byc dowodem na to ze byl bogiem?
Wiara w boga i cudowne stworzenie swiata najczesciej wynika z tradycji, z tego ze ktos komus to powiedzial, przekazal, ze ta wiesc ludowa ktos uznal za wystarczajaca. Kiedys moj przyjaciel, czlowiek o wielkiej inteligencji i wiedzy napisal mi w liscie, ze on wierzy w to w co wierzyli jego rodzice, dziadkowie, pradziadkowie, to byl dla niego argument, to musialo byc prawda, bo zrodlo musialo byc prawdziwe. Ludzie bez zastrzezen przyjmuja cos co im powiedzieli ich rodzice, bo przeciez rodzice nie klamaliby. I w olbrzymiej wiekszosci sytuacji te “prawdy” nie sa kwestionowane nawet po dojsciu do rozumu, do wiedzy. Nie chce nam sie szukac rozwiazan, uwazamy sie za zbyt glupich zeby to zrozumiec, przyjmujemy wiec wersje ze tak musi byc, bum cyk, cyk. Nie oczekujemy, ze te prawdy zostana nam udowodnione, przyjmujemy je na slowo kogos komu wierzymy, rodzicow, katechetow, ksiezy, nawiedzonych pastuszkow. Nie zastanawiamy sie skad oni wiedza, przyjmujemy ze wiedza i juz. Wierzymy, bo z samej istoty wiary nie musimy sie nad tym zastanawiac, pozytywna jest wiara, nie dowod prawdziwosci. A jesli dowod jest sprzeczny z nasza wiara, tym gorzej dla dowodu.Pisujacy w Salonie czlowiek nazywajacy sie koniem napisal ze brak wiary to najpowazniejszy grzech. Nie mozesz nie wierzyc, nie mozesz miec watpliwosci, rozum nie jest potrzebny zeby wierzyc, wystarczy poryw serca (czy cokolwiek cie porywa).
No wiec zacznijmy od poczatku. Jesli juz wierzymy, to badzmy w tej wierze logiczni. Jednym z podstawowych dogmatow religii chrzescijanskiej jest to ze Bog stworzyl czlowieka na obraz i podobienstwo swoje. Jesli czlowiek jest podobny do Boga, to Bog jest podobny do czlowieka, tak dzialaja prawa logiki. Bog jest jak czlowieka zwierciadlane odbicie. Bog jest taki jak czlowiek, ma jego cechy, podobnie reaguje, odczuwa, cierpi. Bog kocha jak ludzie, martwi sie o ludzi, przezywa ludzkie niepowodzenia i nieudacznosci, reaguje zloscia i karze tych ktorych chce ukarac.
Patrzac na kilka miliardow ludzi na ziemi zastanawiamy sie nad tym w jaki sposob sa oni podobni do siebie, jaka cecha wspolna jest ich podobienstwo do Boga. Mozna jakos skategoryzowac to podobienstwo, to sa cechy ktore odrozniaja czlowieka od zwierzat i innych zyjatek do ktorych Bog nie jest podobny. Nie moze wiec byc tym podobienstwem wylacznie uklad pokarmowy, krwioobieg, mozg, konczyny, to wszystko maja rowniez zwierzeta, nie bedzie np pozadanie seksualne, rowniez typowe dla zwierzat, ale to co pozwala biologom /antropologom oddzielic czlowieka od calej reszty. Jakkolwiek wiec jestesmy podobni do malp i innych malpoludow, nie sa to cechy w ktorych jestesmy podobni do Boga. Chodzi wylacznie o to co jest wspolne dla naszego gatunku, Homo Sapiens i dla Boga.
Homo Sapiens, co wiemy juz z nauki, wyewoluowali z Homo Erectus, czy wiec Bog byl podobny do naszych przodkow? Skoro my jestesmy podobni, dlaczego Bog mialby nie byc? A jesli byl, jak daleko to siega? Znalezione szczatki pierwszych Homo Sapiens maja dobrze ponad million lat, w tym mniej wiecej wieku byli Ludzie Pekinscy, Ludzie Jawajscy, ktorzy wymarli ponad million lat temu, czy byli oni podobni do Boga? Byli oni ludzmi podobnymi do nas, odrozniali sie od zwierzat, czy jednak Bog byl do nich podobny? Czy Neadertalczycy albo ludzie z Kronion byli do Boga podobni, a Bog do nich? A dziesiatki /setki innych homonidow?
W oparciu o Pismo Swiete mozna dojsc do wniosku, ze niezaleznie od podobienstwa fizycznego, laczy nas z Bogiem podobienstwo charakterologiczne. I Bog i czlowiek reaguja podobnie na dobro, prawde, zlo, nieszczescia, tragedie. Bog nagradza dobro i karze zlo. Kara jest odwetem, rewanzem, nie zmierza do poprawy ukaranego, nie ma charakteru prewencyjnego. Zlem bylo to ze Ewa urwala jablko, Bog ukaral nie tylko ja ale rowniez cala ludzkosc po wieczne czasy, bez odwolania, bez mozliwosci poprawy. Za posluszenstwo nagroda, za nieposluszenstwo surowa i niewspolmierna kara. Ludzie grzeszyli wiec Bog ich wytopil w potopie zostawiajac tylko kilku, ci co zgineli nie mieli juz szansy na poprawe. Pozniej synowie Noego (uratowani jako ci sprawiedliwi i dobrze czyniacy) robili sobie zarty i smiali sie z genitaliow ojca wiec Bog ukaral ich drobniejszymi karami (ale nieodwolalnie, ze skutkiem do konca swiata). Bog nie zartowal, karal ich tak jakby ukarali ich ludzie, z cala surowoscia, jak tylko mogl. Bog karal Zydow za ich grzechy, nasylal na nich najezdzcow, ktorzy mordowali ich w olbrzymich ilosciach, wywozili z kraju na niewole i wieczna tulaczke. Bog stosowal kary ponadwymiarowe, zlikwidowal do szczetu Gomore i Sodome z winnymi mezczyznami, z mniej winnymi kobietami, z niewinnymi malymi dziecmi I zwierzetami, podobnie zrobil z mieszkancami Jerycha gdzie kazal wyrznac wszystkich pokonanych (z wyjatkiem jednej prostytutki, ktora znalazla u Pana uznanie), wlacznie ze zwierzetami i drzewami owocowymi. Zemsta Boga byla bez granic, na zlo odpowiadal zlem. Kazdy rozsadny czlowiek robilby to samo (gdyby mogl), po przeczytaniu w Pismie Sw o tym co Zydzi wyprawiali w tych czasach.
Cecha odplaty, zemsty, ukarania jest ponadczasowa, jest cecha zarowno ludzi jak i Boga. Bog karze i ludzie karza, Bog sie msci, ludzie sie mszcza, Bog w karze jest bezlitosny, ludzie sa rowniez bezlitosni. Ludzie nie maja tych samych mozliwosci co Bog ma, ale stosownie do tych co maja niszcza, morduja, mecza, torturuja - tych ktorych moga. Stalin zdecydowal o wymordowaniu, wg niektorych ocen, ok 40-60 milionow wlasnych obywateli, MaoTseTung ponad 30 milionow, Hitler rowniez kilkadziesiat milionow, w historii zycia na ziemi niezliczone rzesze roznych psychopatow podazalo sciezka wskazana przez Boga i mordowali, torturowali, karali. Na obraz i podobienstwo.
Z ustalen w sprawie rozbicia samolotu lecacego z Barcelony wynika, ze Andreas Lubitz tez chcial karac. Chcial pokazac swiatu ze on jest w stanie zamordowac wiecej niz jedna osobe. On chcial sie odegrac na innych za to ze byl nieszczesliwy, ze byl w depresji, ze wzrok mu sie psul, ze mogl stracic prace pilota, ze dziewczyna dluzej nie chciala byc z nim. On chcial ukarac innych za to ze swiat byl niedoskonaly, ze jemu bylo zle. To bylo bardzo ludzkie, skoro mnie jest zle, niech innym tez bedzie. Niech sie ludzie opamietaja, niech sie poprawia, niech do nich to dotrze. Dotarlo, ale czy ktos zamierza sie zmienic?
Przymiotniki pisze z malej litery. Lubie esencjonalnosc. Moje ulubione cytaty - "Idziemy ramie w ramie bo ramie to jest symbolem sily i odwagi narodu” (JarekK, miesiaczka smolenska 10/04/2012), "te białe róże, które tam widać, to właśnie symbol nienawiści i głupoty" - 10/05/2017, "idziemy w odwrotna strone" - 10/07/17, "nie wycierajcie sobie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojej świętej pamięci brata. Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami" – w Sejmie 18/07/17. “Nikt nie narzuci nam swojej woli z zewnątrz; nawet jeśli w pewnych sprawach będziemy w Europie sami, to pozostaniemy tą wyspą wolności, tolerancji, tego wszystkiego, co tak silnie było obecne w naszej historii” - 10/09/2017, “I te pieniądze im się po prostu należały” –Szydło w Sejmie 3/2018. Wyimagowana wspolnota z ktorej dla nas niewiele wynika -Duda o UE w Lezajsku 2018. "Cały świat dowie się w sugestywny sposób" - dr SowiniecBukowski u Alpejskiego 28.11.18
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Społeczeństwo