Ars Longa Vita Brevis
Krótko (albo i nie) o rzeczach ważnych i nieważnych
10 obserwujących
24 notki
43k odsłony
864 odsłony

Cicha noc, święta noc

Ukraina, XXI w. Fot Krzysztof Hoffmann
Ukraina, XXI w. Fot Krzysztof Hoffmann
Wykop Skomentuj13

Oficjalna uroczystość pogrzebowa ma się odbyć jutro lub pojutrze a w zasadzie nie wiadomo kiedy i czy w ogóle się odbędzie. Prawie pewne za to jest, że będzie tam metropolita z wielką brodą i w tej śmiesznej czapce. Może nawet jacyś oficjele, mer, posłowie, mafia, wszyscy święci... Może będą, może nie, to się okaże. Wszystko tutaj jest niespodziewane i zagrane z bomby, jak ta cała wojna. Bo to nie są żadne niepokoje ani polityczne przepychanki. To jest zwykła wojna, której nikt już nie chce widzieć i o której wszyscy zapomnieli. Taka wojna, gdzie chłopaki walą do chłopaków kałachami, wyrzutniami albo rozrywają się nawzajem z granatników. Te chłopaki, które mają szczęście, idą spać do koszar. Te chłopaki, które dziś nie miały szczęścia, jadą już do domu. Jadą w plastikowych workach, czasem w kilku bo nie dojdziesz czyja ręka, czyja głowa, czyja noga. Dziś wróciło kilkunastu, właśnie w tych obleśnych workach. Ich pożegna ów dostojny klecha z wielką brodą, może mer i mafia, może politycy, może tylko wrony. Jutro czy pojutrze, kiedyś tam ich ktoś pożegna. Noc zapada nad workami, ma podobny do nich kolor.

Cicha noc. Święta noc.

A Oksany płaczą. Płaczą i wędrują między mogiłkami. Ksenie, Leny i Wiktorie, Masze i Swietłany ... Ze zdjęć patrzą na nie ich Władkowie, ich Mikołajowie i Kostkowie, Wasylowie i Sierioże, tacy śmieszni w swej powadze mundurowej, tak prawdziwi, że aż nieprawdziwi. Teraz już naprawdę nieprawdziwi. Bo jak może być prawdziwy Kostia, który leży tam, pod metrem piachu, pod stopami, w kawałeczkach? Nie ma w tym logiki - Kostia przecież to jest jedna całość a nie żadne kawałeczki; całość, która patrzy z fotografii na swym własnym grobie. Co pod ziemią, to nieprawda. W grobie leży jakiś wojak. Kostek nawet jeszcze się nie golił. Jaki z niego żołnierz? To nieprawda. Wszystko to nieprawda.

Oni jednak patrzą z fotografii i właściwie nie wiadomo, co tu myśleć. Patrzy Kostek, który się urodził wtedy, gdy ja zaczynałem studia. Patrzy Misza, urodzony w dniu gdy opuszczałem szkołę. Patrzy Kola, narodzony cztery lata po tym, gdy tu byłem po raz pierwszy. Patrzy Wasyl - gdy ja poznawałem Ukrainę, miał zaledwie cztery latka. Patrzą. Nie, nieprawda. To ja patrzę na nich. I Oksany, i Natalie, i Oleny...

XXI wiek, finisz jego drugiej dekady... Aż się nie chce wierzyć, że w dalszym ciągu odwiedzamy świeże, wojenne cmentarze. Tutaj, w Europie, tak koszmarnie niedaleko od nas. Świeże kwiaty nie zdążyły jeszcze zwiędnąć. A Oksany nie przestały płakać. Ciała nie zdążyły się rozłożyć i tkwią tam, gdzie je złożono. Tak koszmarnie nieprawdziwe i zarazem tak prawdziwe. A nad wszystkim już zapada ciemność - idą święta, Ukraina do nich się przygotowuje. Święta, podczas których to nie ludzie ale karabiny będą kolędować.

Cicha noc, święta noc ...

A zatem Memento... Bo się zaplątałem w okolice frontu - w okolice i na tyle blisko, że słyszalna była śmierć i ja ją usłyszałem. Więc memento, bo wiadomo było przecież, że nie skończy się na tym debilnym moście i zajęciu Jałty. I memento, bo znów w Moskwie Łach Łachmanow Łachmanowicz śmieje się do łez w piwnicy ponurego gmachu, tak jak zwykł to robić przez dziesięciolecia. Wreszcie to memento z dzisiaj - bo zaplanowana na niedzielę pokazówka nic nie zmieni. Jeńców się wymieni z uściskami dłoni i sztucznymi uśmiechami, tak jak każdy łup wojenny: może ktoś zasiądzie później do wigilii w swoim domu i to będzie wszystko, co dobrego może przynieść ta niedziela. Nad stepami dalej się poniesie płacz tych Oksan, Swietłan i Natalii - co ciekawe, słychać go szczególnie w nocy, jest głośniejszy od wystrzałów nawet z ciężkiej artylerii. Symbolika tu odgrywa dużo większą i ważniejszą rolę niż najlepsza nawet dyplomacja. Gdy zaś ta nie działa, symbolika jest motorem i napędem do wszystkiego.

Ciągle słychać pojedyncze ale regularne serie. Znów strzelają więc do siebie dzieci w moro, majkach i afganach. Znów na zachód lub na wschód wyruszy świeży transport czarnych worków, znowu będą tłuc się po cmentarzach nastoletnie narzeczone. Znów przyjedzie gdzieś metropolita, mer i oficjele, znowu ktoś pomacha flagą lub pogrozi pięścią i wystrzeli racę. Znowu komuś urwie nogę, rękę, głowę. I znów jakiś Kostia czy Witalik spojrzy smutno znad własnego grobu z nieudanej, szkolnej fotografii.

Żeby jeszcze chociaż trochę się uśmiechał na tym zdjęciu.

Zobacz galerię zdjęć:

Ukraina, XXI w. Fot Krzysztof Hoffmann
Ukraina, XXI w. Fot Krzysztof Hoffmann Ukraina, XXI w. Fot Krzysztof Hoffmann
Ukraina, XXI w. Fot Krzysztof Hoffmann
Wykop Skomentuj13
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka