To, że Henia jest spoko i trendy wiadomo nie od dziś... Musi, bo od lat jest taranem na prezesa Kaczyńkiego.
Jednak jaką cenę przyszło nam płacić za ten taran do tej pory nie bardzo było wiadomo.
Teraz już wiemy... Bynajmniej nie jest to suma zbyt wygórowana.
Aczkolwiek biorąc pod uwagę jej wykształecenie, staż pracy, oraz wiek przejścia na emeryturę. to fiuu. fiuu, fiuu... Czapki z głów!
Przypomnijmy...
Absolwentka Szkoły Podstawowej dla pracujacych, w latach 1973-1978 motornicza w gdańskim WPK, (1978-1979) operator urządzeń dźwigowych w Stoczni Gdańskiej , od X 1979 ponownie motornicza.
W latach 80 -z krótkimi przerwami na pracę w Zakładach Chemicznych Wiskord, czy Ośrodku Kształcenia Cudzoziemców - pozbawiona możliwości zarobkowania. Siła rzeczy, pozostawała na garnuszku ksiedza Jankowskiego i innych dobrych ludzi
Od roku 1994 aż do emerytury (w wieku 56 lat -rok 2009), prowadziła rodzinny dom dziecka.
Czyli lekką ręką licząc przepracowała coś około 2O lat...
Ale za jaką kasę teraz!
Taką to otrzymywał, z przeszło dwukrotnie większym stażem (1943 - 1990), generał Jaruzelski.
Przyznacie, że w porównaniu z Panią Anią, która pracowała od 1945 roku, a której do nabycia pełnych praw do świadczeń emerytalnych - z powodu wyrzucenia z roboty, od którego wszystko się zaczeło - zabrakło zaledwie kilka miesięcy, wygląda to doskonale.
Pani Ania nie miała takiego szcześcia, nie starczało jej nawet na lekarstwa... Zyła na poziomie minimum socjalnego.
Nie dziwi więc determinacja, z jaką dzisiaj Henia broni kardynalnych praw rzadzących III RP!
Nie budzi też zdziwienia reakcja na wściubianie przez dziennikarzy nosa w nie swoje sprawy...
"Zapytaliśmy Henrykę Krzywonos o jej emeryturę. - Nie będę się nikomu tłumaczyć - odparła nam krewko posłanka. - To moja prywatna sprawa. Pozwę Was do sądu!"
Wiadomo, prywatne interesy kienteli właścicieli Rzeczpospolitej są jej prywatnymi sprawami. Wara od nich pospólstwu!
Ono jeśli nie chce na starość ssać łapy musi zakasać rękawy i tyrać przez conajmniej 40 lat, do 67 roku życia!
Precz z komuną! Co dawała... Mało, bo mało, ale jakoś szło związać koniec z końcem.
Vivat Wolna Polska!


Komentarze
Pokaż komentarze (33)