absolwent energetyki absolwent energetyki
86
BLOG

Sierżant Berek

absolwent energetyki absolwent energetyki Polityka Obserwuj notkę 7

O ile nie wydarzy się coś spektakularnego ( pierwotnie miało być: "o ile nie poleje się krew", ale zrezygnowałem z tej krwawej figury retorycznej bo jednak nie można wykluczyć jej materializacji, a to byłaby tragedia!) to dzisiaj zamykam swój zbiór notek dotykających kwestii zmian w TK.

Może wejdą z policją, a może z SOP. A może jednak wykonają jakiś bardziej chytry ruch. Może wyniosą Święczkowskiego ( tzn policja lub SOP), a może uda im się przeprowadzić jakąś chytrą procedurę. Może tak, lub inaczej, ale jedno jest już oczywiste: pod kierownictwem Berka, którego żartobliwie nazwałem sierżantem, odnowiony TK stanie się groteskowym zaprzeczeniem roli jaką konstytucyjnie mu przypisano.

W sposób oczywisty dlatego, że zapełniony zostanie groteskowymi protezami sędziów konstytucyjnych. Czy można inaczej niż kpiną traktować osoby prawnicze, które decydują się wjechać na teren TK za przyciemnionymi szybami policyjnych samochodów?

Czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach będzie z przejęciem wsłuchiwał się w werdykt osób prawniczych, które zamanifestowały swoją zależność ślubując do krzesła marszałkowskiego w chwilę po zaprzysiężeniu u Prezydenta? Zagubienie? Strach? To nie jest potwierdzenie ustawowych przymiotów osobistych! 

To stadko oszukanych przez system, skupione pod parasolem służb nie jest już w stanie odbudować swojego wizerunku prawości i niezależności. 

Ale to nic nie zmienia!

Prędzej, czy później zajmą gabinety i ruszą do realizacji przydzielonych zadań. Być może nawet dokończą swoje kadencje, zanim popadną w zapomnienie jak niegdysiejsi członkowie Rady Państwa, czy PRON-u.

Czy ich kadencje to będzie ostateczny gwóźdź do trumny polskiej demokracji, a może nawet państwowości?

Tego oczywiście nie możemy być pewni! Bo nie jest oczywistą przesłanką, że jeśli ja mogę to napisać, a Wy przeczytać to dzieje się tak dlatego, że nasi przodkowie przeżyli i zabory i Hitlera i komunę!

Gdy już "sierżant" Berek na czele swojej zagubionej kompanii  odbije co jest do odbicia  potraktujemy to jako kolejny etap, przez który postaramy się przejść, w miarę "suchą nogą". Chociaż dumy nie będzie! 


Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka