42 obserwujących
238 notek
219k odsłon
  102   0

Czerwono-Czarni – nagrania dla PKF

Niedawno ukazała się nowa płyta Czerwono-Czarnych. Napisałem nowa, bo premierowa, ale zawierająca nagrania z lat 1963/64 dokonane dla Polskiej Kroniki Filmowej. Wiele zespołów rockowych i jazzowych nagrywało muzykę o charakterze ilustracyjnym dla PKF. Wśród nich był też najbardziej znany zespół big beatowy, który właśnie dawał dowód, że jest czymś więcej niż tylko sprawnym akompaniatorem dla solistów.

W poprzedniej notce wspominałem rok 1961. Od tamtego czasu do nagrań dla PKF wiele się zmieniło. Przede wszystkim pod koniec 1961 ustabilizował się skład grupy, który do roku 1965 tworzyli: W. Bernolak – gitara; W. Katana – gitara basowa; J. Krzeczek – pianino; P. Puławski – gitara; J. Knap – perkusja. Zmieniali się za to saksofoniści i wokaliści – można by ich nazwać solistami. Przez trzy lata działalności CC przeszli kilka faz. Zaczynali od anglojęzycznych rock'n'rolli. Już na ich drugiej czwórce pojawiło się country. Potem przyszła pora na utwory śpiewane po polsku, niemające związku z muzyką rockową. W 1963 roku najważniejszym nurtem w repertuarze był twist. Cała ta niespójność stylistyczna wynikała z tego, że każdy z wokalistów, miał swój styl i swoje przeboje. Nie oznacza to bynajmniej, że były to słabe piosenki, tym bardziej, że grupa nie miała konkurencji na rynku muzyki młodzieżowej.

Po dwóch latach grania Czerwono-Czarni dorobili się swojego stylu, dokumentując to serią małych płytek z kwietnia 1964 (wrócę do nich w kolejnej notce) oraz wspomnianymi nagraniami dla PKF.

image

Płyta zawiera własne kompozycje za wyjątkiem dwóch opracowań melodii „tradycyjnych” (chodzi o „Prząśniczkę” Moniuszki i „Dziadka” z repertuaru Śląska). Do utworów „własnych” zaliczam tu melodie napisane przez M. Święcickiego, bo trudno go traktować jako kogoś obcego wśród instrumentalistów CC. Utwory, ze względu na ilustracyjny charakter, są tylko instrumentalne – nie usłyszymy wokalistów. Część z nich to świetnie znane i pamiętane do dziś hity, kilka z nich zabrzmi ostrzej niż powszechnie znane wersje płytowe, dwa „premierowe” utwory zaskoczą quasi-jazzowym charakterem. Całość brzmi zaskakująco spójnie – o wiele przyzwoiciej niż zestaw jaki może nam podpowiedzieć YouTube, gdy wpiszemy „Czerwono-Czarni” w pole wyszukiwarki.

* * *

Choć zespół już od dawna nie istnieje, istnieją jego nagrania niewydane na żadnej płycie. Chodzi o piosenki nagrywane dla radia, bo te płytowe miały już swoje reedycje i jak komuś zależy to do nich dotrze. W archiwach radiowych wciąż czeka kilkadziesiąt utworów w nieznanych wersjach. Polskie Radio dość przypadkowo publikuje na rozmaitych składankach. Przydałoby się jednak bardziej systematyczne potraktowanie tematu. Szczególnie, że sprawa dotyczy nie tylko głównych bohaterów notki, ale i innych wykonawców (Niebiesko-Czarni, Czerwone Gitary i wielu mniej znanych).

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale