Prezentujemy obszerne fragmenty książki "Zamach na prawdę" Małgorzaty Wassermann i Bogdana Rymanowskiego.
Po 10 kwietnia w sądzie traktują panią inaczej?
Tylko raz zdarzyła się przykra sytuacja, zaraz po katastrofie. Dzień po powrocie z Moskwy, 14 kwietnia, miałam rozprawę w Bielsku-Białej. Nie było szans, żebym zdążyła. Poprosiłam o przełożenie, ale sędzia się nie zgodziła. Dopiero po mojej interwencji rozprawa została przesunięta na inny termin. Ostatecznie sprawę wygrałam w drugiej instancji.
Ktoś zrezygnował z pani usług?
Pewna pani powiedziała, że skoro tak bardzo domagam się prawdy o Smoleńsku, to ona rezygnuje z usług kancelarii. Stwierdziła, że skoro walczę z władzą, ona nie widzi szans, żebym wygrała dla niej sprawę. Ale to był wyjątek. Spotykam się z dużą sympatią. Niektórzy podchodzą do mnie na korytarzu w sądzie. Mówią, że widzieli mnie w telewizji i żebym się nie poddawała...
W jutrzejszym fragmencie Małgorzata Wassermann odniesie się do ujawnienia przez prokuraturę stenogramu z magnetofonu jaka-40 oraz oceni z perspektywy zawodowego prawnika różnice w wersjach zeznań chorążego Remigiusza Musia.
Więcej informacji na temat książki "Zamach na prawdę" na facebooku i twitterze.
"Zamach na prawdę" odsłania nieznane kulisy największej w historii Polski katastrofy lotniczej oraz śledztwa w tej sprawie. Małgorzata Wassermann w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim ujawnia szczegóły przesłuchania w Moskwie, w czasie którego doszło do próby zwerbowania jej przez agentkę rosyjskich służb. Córka posła, który zginął w katastrofie, od pięciu lat z wielką determinacją walczy o prawdę o tym, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku. W książce przedstawia najbardziej prawdopodobny przebieg dramatu, obnaża zaniechania rządu Donalda Tuska i niekompetencję prokuratury.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka