Nie samym njusem żyje człowiek
"Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda." Charles-Maurice de Talleyrand
49 obserwujących
272 notki
521k odsłon
2725 odsłon

Raczej ku przestrodze niż ku pokrzepieniu

Wykop Skomentuj146

Czy Targowica mogłaby się przytrafić tylko Polsce? 

Warto stawiać fundamentalne pytania. Tylko one mogą, w mniejszym lub większym stopniu, przybliżać do prawdy - prawdy o nas samych. Jaka jest moja odpowiedź? Uważam, że Targowica mogła zdarzyć się wyłącznie w Polsce. Bowiem jedynie w Polsce nastąpiło takie skondensowanie w jednym czasie i w jednym miejscu sobiepaństwa, bezprawia i tolerancji dla bezprawia, warcholstwa, wichrzycielstwa i anarchii. Stawiania ponad wszystkich i wszystko swojego partykularnego interesu. Stawiania swojego prawa lub bezprawia ponad interes publiczny lub ponad prawa innych. Tylko w tym jednym miejscu i czasie ościenne potęgi miały pełną swobodę do tłoczenia swoich toksyn, trucizn i jadów do każdej instytucji znajdującej się w krwiobiegu państwa. Miały ją, gdyż miały na to pełne przyzwolenie. Przyzwolenie pochodzącego od przeżartego partykularyzmem górnych warstw społeczeństwa Rzeczpospolitej Obojga Narodów, które w imię interesu prywatnego było gotowe popierać obce stronnictwa polityczne. Duch prawa do rokoszu, duch oporu wobec prawowitej władzy nieustannie krążył nad Rzeczpospolitą - w moim mieście, Lublinie, Stanisław Stadnicki (Diabeł z Łańcuta), którego można uznać za symbol wszystkich wad szlachty, krzyczał: "Króla Zygmunta za pana nie mam i poddaństwo mu wypowiadam!". W rokoszu Lubomirskiego jak w lustrze odbija się stara gra pozorów związanych z walką o władzę: zmiany, które miały na celu m.in. ograniczenie patologicznej zasady dożywotności i nieusuwalności z najważniejszych urzędów w państwie przedstawiano opinii szlacheckiej jako dążenie do absolutyzmu. Próba naprawy państwa versus trzymanie państwa w stanie gnicia i rozkładu i ów duch prywaty i ten duch prywaty wygrywał kolejną bitwę po bitwie aż w końcu wygrał wojnę i zapewnił nam niewolę u innych. 

Czy to jest normalny kraj i czy takiego naprawdę potrzebujemy? 

Zostawiam na chwilę przeszłość, choć jej ślady i to nie tylko w postaci murów kościołów na których uczestnicy sejmików ziemskich ostrzyli swe szable, są nadal obecne do dziś. Obecne do dziś. Wracam jednak do tu i teraz. Wracam do stanu pogardy, jaką żywią Polacy wobec Polaków. Jadąc Autostradą Wolności w pewnym momencie nad wodami Odry przekraczamy granicę między Polską a Niemcami. Dzieje się rzecz dziwna, prawie magiczna: całe to towarzystwo, które miało w głębokim poważaniu jakiekolwiek przepisy ruchu drogowego, bezpieczeństwo innych na drodze, dostawało za kierownicą małpiego rozumu czując się królami i książętami asfaltu nagle pokornieje wobec obcego prawa. Wobec jednak własnego prawa wciąż jest harde, przebiegłe, zawsze znajduje wytłumaczenie do jego nieprzestrzegania a przy tym pomstuje nie przebierając w słowach na mentalność polskiego kierowcy. Czy zatem za Odrą jest jakaś lepsza cywilizacja? Azaliż czy są tam lepsi ludzie? Nie ma. Cywilizacja jazdy po drogach wynika po prostu z wysokich kar i ich konsekwentnego egzekwowania. Spróbujmy jednak wprowadzić wysokie kary za łamanie przepisów w Polsce. Czyż nie podniesie się wówczas lament połączony z buntem przeciw własnemu państwu? Czyż nie będzie to zamach na bezkarność? Czy nie będą zagrożone nasze złote wolności? Czy nie będzie płaczu nad tym, że państwo znów nas okrada, że znów nam czegoś zabrania? Witaj zagubiona, jedynie na pozór, duszo hreczkosieja i pieniacza. A niech tylko by policja zaczęłaby bezwzględnie egzekwować wysokie kary - czyż nie wyroiłoby się mnóstwo komentarzy w stylu -  tylko potrafią stać i łapać...Wszelki ład i porządek kojarzy się ogółowi z zamordyzmem, Białorusią, Koreą, brakiem wolności, nastawaniem na kardynalne prawa a kończy się to utrzymywaniem szkodliwych nawyków i obyczajów. Cóż bardziej milszego niż sobie ponarzekać na Polaka złego?

Czy ktoś lepiej umie nienawidzić własne państwo i samego siebie?

Nie chcę generalizować, ale mam przekonanie wynikające z obserwacji pt. jak radzą sobie z tym inni, że ogól Niemców, Francuzów, Duńczyków, Finów, Anglików odrzuciłby ze wstrętem, uznając je za haniebne, koncepcje, które przyjęły się nad Wisłą. Ba! Nie tylko przyjęły się - one wybujały niczym chwast. Jedną z tych koncepcji jest pomysł, że lepiej, aby polski pokój z instytucjami wymiaru sprawiedliwości został urządzony przez obcych. Spróbujmy sobie li tylko wyobrazić, że Francuzi mogliby traktować poważnie nasze uwagi na temat tego czy ich Rada Konstytucyjna jest praworządna lub też nie ma takiego atrybutu. Czy już nie jest śmiesznie? Te uwagi zostałyby w najlepszym razie zignorowane. W najlepszym razie. A u nas, w Polsce? W Polsce jest grupa osób, i to całkiem pokaźna, która słucha p. Timmermansa z niderlandzkiej prowincji niczym nowego  Jeremiasza lub też innego biblijnego proroka. Drugą koncepcją jest koncepcja skargi zagranicznej, skargi motywującej obce dwory i mocarstwa do zaprowadzenia porządku, gdyż nieokrzesani współplemieńcy, prawie już, że wrogowie, wprowadzili nieporządek. Proszę wybaczyć generalizację - nikt tak nienawidzi własnej wspólnoty, własnego państwa jak Polacy. Polacy są w tym mistrzami. Mistrzami w demontażu własnego państwa.Mistrzami w takim zachowaniu jakby gdzieś indziej jeszcze była zapasowa idylliczna Polska. Mistrzami w zapominaniu, że Polska jest potrzebna tylko Polakom, gdyż kiedy znikła ona z map świata to jej zmartwychwstaniem nie było zbyt dużego zainteresowania: ot, taka sprawa jak sprawa Kurdów - można współczuć, ale przecież Niemcy rozumieją, ze Turcja ma własne interesy i jest to poważne państwo. 

Wykop Skomentuj146
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo