0 obserwujących
59 notek
83k odsłony
1780 odsłon

Antoni Macierewicz - tchórz?

Wykop Skomentuj20

  

Przeciwnicy Antoniego Macierewicza stawiają  tezę, że pan Antoni uciekł ze Smoleńska powodowany strachem. Wsiadł do pociągu i zwiał, zamiast,  niczym Sherlock Holmes, penetrować katastrofowisko w poszukiwaniu winnych i dowodów. O galopujące skretynienie ich nie posądzam, gdyż większość  opluwaczy to zaprawieni w boju propagatorzy w służbie obecnie nam panujących, dlatego też jest dla mnie jasne, że  próbują zdyskredytować Macierewicza w ten absurdalny sposób, licząc na to, że coś tam się do niego zawsze przyklei i być może zasieją w kilku mniej zorientowanych osobach ziarno wątpliwości –może rzeczywiście ten Macierewicz to takie zajęcze serce, bał się, że Ruscy dobiorą się do niego i dał nogę.

Oczywistym dla mnie jest, że nasi krytycy Antoniego Macierewicza sami nie wierzą w banialuki, które wypisują, gdyż na pewno znają życiorys tego polityka - przestudiowali go z pewnością z najwyższą starannością, aby wyszukać w nim czegoś, czym można by go celnie trafić. A że nic nie znaleźli, to próbują zrobić ze znienawidzonego Macierewicza tchórza.

 Absurdalność takiego rozumowania jest porażająca. Kim bowiem jest Antoni Macierewicz?

 Wywalili go już z liceum, gdyż odmówił potępienia na szkolnym apelu "Orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich".  Potem gość dymił  już na całego, podaję za „Niezalezną“:

„W 1967 r. podpisał się pod listem broniącym zawieszonego w prawach studenta Adama Michnika. Założył tajną Ligę Niepodległościową, z której podczas wydarzeń marcowych 1968 r. wyłonił się na Wydziale Historycznym Komitet Studencki (został jego członkiem). Po zdjęciu z afisza "Dziadów" w reżyserii Kazimierza Dejmka zbierał podpisy przeciwko tej decyzji. Sygnował apel do władz uczelni o wyjaśnienie kwestii antysemickich druków, znajdowanych na terenie uniwersytetu na przełomie lutego i marca. Od 8 marca uczestniczył w wiecach studenckich, sporządzał i kolportował ulotki, organizował tzw. chiński powielacz, czyli masowe przepisywanie pod dyktando jednej osoby. 28 zatrzymany, a następnie tymczasowo aresztowany i zwolniony 3 sierpnia  Co najmniej dwadzieścia razy przesłuchiwany. Przebywał najpierw w Pałacu Mostowskich, potem w Areszcie Śledczym Warszawa-Mokotów przy ul. Rakowieckiej (w celi z Jakubem Karpińskim). Czterokrotnie wymierzano mu kary dyscyplinarne.

W grudniu 1970 r. po masakrze na Wybrzeżu, razem z Kijowskim zorganizował na uczelni akcję oddawania krwi dla rannych, czemu towarzyszył kolportaż ulotek solidaryzujących się robotnikami.

W grudniu 1971 r. uzyskał tytuł magistra. W 1975 r. dzięki docentowi J. Kieniewiczowi trafił do katedry iberystyki UW, gdzie wykładał historię Ameryki Łacińskiej. Wymówienie, z polecenia prof. Rybickiego, dostał 16 X 1976 r. z uwagi na działalność w Komitecie Obrony Robotników. Przez następne lata pozostawał bezrobotny. Upragnioną pracę w IH PAN mógł podjąć 1 V 1981 r. Jesienią tego roku pod naciskiem krakowskiego Niezależnego Zrzeszenia Studentów zatrudniono go także jako wykładowcę na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Powodem utrudnień w kontynuowaniu przezeń kariery naukowej były np. kroki prof. Jaremy Maciszewskiego, ale i funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, którzy całkowicie bezprzedmiotowymi uczynili starania o opublikowanie w wydawnictwie "Czytelnik" jego książki "Ameryka Łacińska w krzywym zwierciadle" 2. W 1974 r. nie otrzymał paszportu na wyjazd do Argentyny, gdzie zamierzał prowadzić badania archiwalne.

Aktywność Macierewicza w I połowie lat 70. sprowadzała się nie tylko do uczestnictwa w Gromadzie. Na ich początku razem z Barańskim metodą fotograficzną (po niepowodzeniach z wyżymaczką) wytwarzał ulotki, kolportowane m.in. z ruszających pociągów podmiejskich. Z czasem przyłączyły się do nich dalsze osoby, ale około 1972 r. działalność samoistnie zanikła. Razem z Kazimierzem Wóycickim zakładał u niego w mieszkaniu salon międzyśrodowiskowy. W grudniu 1975 r. Macierewicz sygnował list protestacyjny dotyczący planowanych zmian w konstytucji PRL i zwracał się o to do innych. Wiosną 1976 r. zaangażował się w obronę - aresztowanego Stanisława Kruszyńskiego z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, oraz relegowanego z Pomorskiej Akademii Medycznej Jacka Smykała. Mimo sprzeciwu np. Jana Józefa Lipskiego, wysuwającego przypuszczenia, że w grę wchodzi prowokacja ze strony władz3, z grupą skupioną w międzywydziałowym kole studenckim zorganizował akcję zbierania podpisów w ich sprawie. W tym czasie proponował Jackowi Kuroniowi, Michnikowi i Janowi Olszewskiemu zastanowienie się nad założeniem komitetu obrony praw człowieka.

W lipcu 1976 r. podpisał się pod listem stanowiącym reakcję na strajki czerwcowe (odczytanym przez Radio Wolna Europa 19 VII). 17 lipca przyszedł do gmachu sądów na warszawskim Lesznie, gdzie odbywał się proces robotników ZM "Ursus". Udało się nawiązać pierwsze kontakty z rodzinami oskarżonych, co umożliwiło zapoczątkowanie pomocy - Macierewicz użył do niej harcerzy i instruktorów "Czarnej Jedynki" - polegającej zarówno na udzielaniu wsparcia materialnego, jak i przy pokonywaniu codziennych trudności (opieka nad dziećmi, wykonywanie prac fizycznych). Jan Lityński wspominał: "Antek był bardzo optymistycznie i bojowo nastawiony, a Jacek [Kuroń] znacznie mniej. [...] Miał wtedy taką koncepcję ogromnego uderzenia, jeżdżenia z ludźmi po obozach studenckich, zbierania pieniędzy, chodziło mu o rozpoczęcie takiej ogromnej akcji. Myśmy z Jackiem uważali, że na akcję jest za wcześnie, że trzeba rozpocząć dopiero we wrześniu i że trzeba będzie bardzo powoli rozpoczynać, dlatego, że to się nie będzie chciało rozkręcić"4.

Macierewicz wymyślił nazwę - Komitet Obrony Robotników - choć początkowo brał pod uwagę inną - Komitet Pomocy Robotnikom Polskim, tyle że skrót - KPRP nazbyt mógłby się kojarzyć z przedwojenną Komunistyczną Partią Robotniczą Polski. On też napisał wspomniany "Apel...", w którego końcowej redakcji udział wzięli Naimski i Onyszkiewicz, a potem przeczytali jeszcze Lipski i Olszewski. Razem z Mirosławem Chojeckim przygotował opatrzone datą 25 VII 1976 opracowanie "Opis akcji represyjnej podjętej wobec pracowników ZM Ursus i innych zakładów", opublikowane w liczbie kilkudziesięciu egzemplarzy. Za niezbędne uważał utworzenie "organu prasowego" KOR; 29 września ukazał się inauguracyjny "Komunikat", redagowany przez Macierewicza do jesieni 1977 r. (z przerwą wynikającą z aresztowania).

Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale