muad muad
39
BLOG

Obniżka składki rentowej czyli co cieszy, a co smuci.

muad muad Polityka Obserwuj notkę 11

Wygląda na to, że po raz pierwszy w trakcie mojej salonowej przygody będę musiał "odszczekać" swoje wcześniejsze proroctwa. Zycie Gilowskiej udało się przeprowadzić przez Sejm obniżkę składki rentowej w całości, a nie jak wcześniej wróżyłem jedynie w połowie. Oczywiście los składki nie jest przesądzony, ale raczej już nikomu nie powinno udać się tę zmianę zablokować. W dodatku przez chwilę mogliśmy posmakować koalicji PO-PiS, która spokojnie mogła zablokować zarówno w tej sprawie jak i w sprawie eurokonstytucji wszelkich oponentów.

W tej beczce miodu, jaką niewątpliwie jest zmniejszenie państwowego haraczu na pracę, jest niestety sporo dziegciu. Przede wszystkim Zyta Gilowska dała na osłodę koalicjantom obietnicę wprowadzenia nowej ulgi prorodzinnej w wysokości ok. 3 tys zł na dziecko. Nie bardzo wiadomo na czym ma polegać ta ulga i co nasze Urzędy różnej maści będą rozumieć pod słowem dziecko. Jedne media mówią o osobach do lat 18, K. Leski mówi o tym, że jako dzieci będą traktowani też studenci do 24 roku życia. Mnie bardziej martwi skąd Gilowska znowu wzięła pieniądze. Koszt tej ulgi ma wynosić ok. 3 mld zł. To już drugi taki króliczek z budżetowego kapelusza, pierwszym był ekstra mld na Euro. W dodatku ciągle nie wiadomo co z pozostałymi "prorodzinnymi" ułatwieniami jak n p. wspólne rozliczanie się małżonków. 

Wracając do składki to niestety przepadła propozycja PO dotycząca bardziej drastycznego cięcia po stronie pracodawcy. W efekcie powyższa obniżka poprawi sytuację już zatrudnionych bez względu na ich zarobki. Nie zmieni ona natomiast sytuacji na rynku pracy, gdyż po stronie pracodawcy symboliczna 2% obniżka nie sprawi, że legalne zatrudnianie pracownika będzie bardziej opłacalne. Jest to tym bardziej smutne, że chyba rząd zapomniał, że nasze bezrobocie choć malejące jest ciągle najwyższe w UE, a jednocześnie nasza aktywność zawodowa jest jedną z najniższych.

Trzeba też zwrócić uwagę na koszty tej reformy. Nie przeraża mnie, w przeciwieństwie do wielu ekonomistów, perspektywa zwiększenia dotacji do FUS - część kosztów wróci do budżetu w postaci podatków PIT i VAT oraz...zwiększonych innych składek, które naliczane są często od wynagrodzenia netto. Bardziej niepokoi, że jest to zmiana bardzo wycinkowa, nie połączona z reformą finansów publicznych czy dalszymi cięciami w podatkach. Wygląda na to, że rząd radośnie będzie rozdawał pieniądze nie bacząc na powiększające się zadłużenie i groźbę powstania kolejnej "dziury Bauca". Oczywiście lepiej, że będzie je wydawać w taki sposób jak w opisywanej sytuacji, ale sama logika jest niepokojąca. Możliwy jest więc scenariusz, że do 2009 r. będziemy oglądali festiwal mniej lub bardziej przemyślanych wydatków, a potem martwić się będzie następna ekipa, która jakoś będzie musiała to ogarnąć. Scenariusz tym bardziej możliwy, że PiS może wtedy znaleźć się w opozycji i będzie miał wygodną pozycję do ataku na  nowy rząd, który zamiast "tworzyć solidarne państwo" będzie panicznie szukać środków na pokrycie rosnącego deficytu.
Patrząc na to co się dzieje z "tanim państwem" lub okrojoną reformą budżetową (a raczej skromną racjonalizacją niektórych wydatków), które albo umarły albo są w powijakach, upewniam się coraz bardziej, że mamy do czynienia z sytuacją podobną do tej z lat 94-96 kiedy PSL i SLD korzystając z reform poprzedników i dobrej sytuacji globalnej radośnie przeżarły owe osiągnięcia. Ot, kolejne podobieństwo między "III" a "IV" RP.
Oby i tym razem musiał powyższe słowa "odszczekać". 
 
P. S. 1 Na koniec trochę prywaty-serdeczne gratulacje dla rugbistów Budowlanych Łódź za świetną obronę tytułu mistrzowskiego!:) Więcej szczegółów na polecanej przeze mnie stronce po prawej stronie.  
muad
O mnie muad

Jestem normalnym człowiekiem, żyjącym w nieco normalniejszym kraju. Cash Advance Loans

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka