muad muad
30
BLOG

Nudna debata, nudna kampania

muad muad Polityka Obserwuj notkę 0

Dzisiejsza debata dwóch tuzów polskiej polityki rozczarowała. Było trochę szermierki słownej, było trochę wspominków jak to świetnie w III RP było. Z drugiej strony mieliśmy do czynienia z jałową propagandą sukcesu ostatnich dwóch lat. Nie było nic o nowych pomysłach na Polskę. Nie było żadnej rozmowy merytorycznej, czego nie potrafili wyegzekwować kiepsko prowadzący debatę dziennikarze (może oprócz Wrześińskiej).

Nic w tym dziwnego. Dziś wieczorem mieliśmy do czynienia ze starciem wizerunków, nie ze starciem mężów stanu. Oglądaliśmy kolorowe krawaty, nie zaś polityków z krwi i kości. Kto miał okazję oglądać debaty w USA czy we Francji ten wie o czym mówię. Można stwierdzić, że obejrzeliśmy kolejne widowisko publicystyczne w rodzaju "Co z ta Polską" - dużo frazesów, bon motów, zero konkretów i zarysu oferty ideowej i programowej.

Podobnie jest z całą kampanią wyborczą. Mieliśmy spektakularne transfery polityczne, mieliśmy konkurs kto kogo umieści na którym miejscu na liście. Po drodze ktoś odszedł z powodu żony, inny z powodu tego, że nie wpuszczono go na listę. Potem przyszła kolej na spoty wyborcze i billboardy. Oczywiście zero konkretów, zero propozycji dla zwykłych ludzi. Nawet aktorzy i zawołania te same.

Nie chodzi mi tu o tworzenie kilkusetstronnicowych programów wyborczych, których nikt nie czyta. Bardziej chodzi mi o wizję państwa, kierunek w jakim ma się ono rozwijać, co ono będzie miało mnie - skromnemu, zwykłemu obywatelowi do zaoferowania i czego będzie ode mnie oczekiwać. To, w warunkach demokracji medialnej, musi być oczywiście podane w formie skrótowej czy hasłowej, ale dziś w Polsce takiej "idee fix" po prostu nie ma. bo nie ma kto jej stworzyć.

W 2005 roku taka wizja była. Był jasno postawiony problem -  nieskutecznego państwa, którego organy nie działają jak trzeba. Państwa skorumpowanego, w którym obok oficjalnie obowiązującego prawa mamy różne nieformalne powiązania, które służą pokątnemu załatwianiu własnych, prywatnych interesów. Jednym słowem był postawiony problem, były również zarysowane dwie wyraźne wizje wyjścia z tego bagna. Bardziej etatystyczna PiS i bardziej liberalno-konserwatywna PO. Pozornie niewiele się od siebie różniły w praktyce okazały się jak ogień i woda. Brak porozumienia między nimi nie byłby taki zły gdyby doprowadził do powstania systemu politycznego bardziej podobnego do takiego jaki mamy w USA, niż do takich, które znamy z Europy Zachodniej. Niestety dzisiejsza debata szansę taką przekreśla i daje okazje do powrotu do gry postkomunistom.

Brak pomysłu na Polskę i na program dla naszego kraju widać w obecnej kampanii.  Nie ma już takiego sporu jak dwa lata temu. Mamy za to dużo "polityki" polegającej na tym kto załatwi drugiego. Odgrzano nam stary, śmierdzący kotlet czyli podział na postkomunę i postsolidarność. Podział może i pozwalający na zyskanie kilku % w sondażach, ale wtórny i dla Polski nieprzydatny. Nikt nie ma pomysłu na służbę zdrowia, gospodarkę, oświatę, nikt nie proponuje już odważnych zmian strukturalnych i instytucjonalnych. Projekty zmian w Konstytucji zarówno te autorstwa PO jak i PiS przeszły do lamusa. Nie ma słowa o szarpnięciu cugli, nie ma nawet uproszczonej i naginanej dyskusji o podatkach.

W głośnym wywiadzie dla Rzeczpospolitej nadworny intelektualista PiS stwierdził, że Kaczyński ugryzł w dupę żubra, którym jest Polska. Być może było tak dwa lata temy, gdy do spółki z PO dał Polakom nadzieje na poważną i dobrą zmianę. Dziś, reanimując postkomunistycznego trupa i realizując krótkowzroczny plan polityczny, Kaczyński żubra na powrót uśpił. Obawiam się, że skutecznie.

Niestety.

muad
O mnie muad

Jestem normalnym człowiekiem, żyjącym w nieco normalniejszym kraju. Cash Advance Loans

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka