muad muad
45
BLOG

Co piszczy w PiS-ie?

muad muad Polityka Obserwuj notkę 4

  Poznaliśmy nowy rząd. Niedługo poznamy expose premiera i przynajmniej werbalną zapowiedź tego co ma być zrobione w najbliższym czasie. Warto w tym miejscu zastanowić się czym może być opozycja?

    Szkoda czasu i miejsca na rozstrzyganie jaki będzie LiD. Póki co jest to partia bez tożsamości, liderów i pomysłu na samą siebie. Nie działa chory na filipinkę Kwaśniewski. Nie działa młody, ale pozbawiony charyzmy Olejniczak. Innych nie widać, więc nawet „Gazeta Wyborcza" za obiekt swoich westchnień w ostatnich dniach wzięła PO.

    Zostaje PiS. 5 mln głosów z hakiem. Najlepszy wynik partii opozycyjnej w historii III RP. Jedyny przypadek oprócz SLD w ‘97 roku kiedy partia rządząca polepsza swój wynik w stosunku do poprzednich wyborów. Bezpieczna prawa flanka bo wycięto z niej Giertycha. Trudno również znaleźć konkurencję wśród socjalnych populistów bo Lepper nie organizuje blokad tylko szuka pieniędzy na kaucję. Do tego swój Prezydent, rozkład opozycyjnej lewicy, rozdartej między walką wewnętrzną i brakiem pomysłu czy jeszcze kopać w PiS czy już może w PO? Jest jeszcze spora grupa przychylnych dziennikarzy i całkiem duża liczba wyznawców na forach internetowych.

    Prawda, że brzmi pięknie? Każda partia opozycyjna marzy o takim starcie. Nic tylko bić w rząd i czekać jak w sondażach zacznie samo rosnąć. Jednak zamiast tego wzrostu obserwujemy swoistą implozję PiS. Partia, która wybory przegrała, ale nie poniosła w nich klęski nagle wyautowuje ze swoich szeregów „trzeciego bliźniaka" związanego z Kaczyńskimi na dobre i na złe, eksperta od polityki zagranicznej lubianego przez centrowego wyborcę i media, a także jednego z lepszych ministrów rządu Kaczyńskiego atrakcyjnego dla wyborcy konserwatywnego. Cała trójka osiągnęła dobre wyniki wyborcze, każdy z buntowników mógłby być potencjalnym batem na PO z pozycji konserwatywno-liberalnych, czyli takich na jakich (ponoć) stoi Platforma.

    PiS jednak zamiast wykorzystywać te karty do walki o centroprawicowego wyborcę z PO woli zjadać się od środka i kosić kolejnych konserwatystów z własnego podwórka. Zamiast wspomnianej wyżej trójki wizytówkami PiS są typowi tytani intelektu jak wieczny student Gosiewski, technik teatralny Suski i były działacz ZSP oraz żoliborskiej Rady Narodowej Karol Karski. Czy coś dobrego z tego dla PiS wyniknie? Raczej nic, może oprócz większej wewnętrznej dyscypliny i swoistego kultu władzy Jarosława Kaczyńskiego. Negatywnym skutkiem będzie zmiana PiS w partię mierną intelektualnie i niezdolną do wydania żadnego realnego oraz atrakcyjnego dla wyborcy programu. Należy bowiem pamiętać, że sama obietnica walki z „układem" i korupcją już nie wystarczy.

     Innym atutem PiS mógłby być Prezydent. Niestety zamiast punktować liberalny rząd z pozycji „obrońcy ludu" funduje on żałosny spektakl mniej lub bardziej uzasadnionych fochów i coraz bardziej sprawia wrażenie człowieka osadzonego w wieży z kości słoniowej, całkowicie wyizolowanego od odczuć i potrzeb społecznych.

    A jakie są szanse pisowskich buntowników? Zapewne niedługo wylecą z PiS-u lub sami z niego odejdą. Od stylu tego pożegnania może zależeć ilu parlamentarzystów wyjdzie razem z nimi. Celem "trójki" powinno być wyciągnięcie co najmniej 20-kilku posłów by po pierwsze stworzyć klub poselski (więcej kasy, więcej czasu na wystąpienie i większa szansa na zaistnienie w Sejmie), a po drugie zyskać zdolność koalicyjną do współpracy z PO. Oczywiście w obecnej chwili takiej koalicji nie będzie, ale współpraca z ludowcami nie zawsze musi się Platformie dobrze układać. Dla PO to świetne wyjście bo ma zawsze alternatywę dla PSL. Dla rozłamowców pokazanie że są w stanie tworzyć POPISbis w dodatku przy pewnym poklasku mediów. Czy taką ilość da się osiągnąć? Będzie trudno patrząc na doświadczenie Marka Jurka. Jednak potencjalnych chętnych jest w PiS-ie sporo, że wspomnę tu tylko Polaczka, Krzywickiego, Sellina i kilku mniej znanych posłów, którzy byli blisko wyjścia już w momencie rokoszu Jurka. Mniej więcej taka ilość osób głosowała przeciwko kandydaturze Gosiewskiego na szefa klubu parlamentarnego. W orbicie zainteresowań buntowników zapewne znajdą się wspomniany były Marszałek Sejmu i wypchnięty na własne życzenie z politycznej karuzeli Jan Rokita. Potencjał takiej grupy może zwiększyć się w chwili gdy w jakiś poważny kryzys wpadnie partia rządząca. Na razie PO sprawia wrażenie dobrze naoliwionej maszynki, ale jak tylko pojawią się pierwsze problemy zapewne przypomni o swoim istnieniu konserwatywne skrzydło tej formacji.

    A zatem odejście/wyrzucenie tercetu Zalewski, Dorn, Ujazdowski da szansę na powstanie partii sierot po POPiS łączącej to co konserwatywne w obydwu partiach. Oczywiście problemem będą pieniądze oraz struktury. Taki nowy byt może nie utrzymać się z „resztówek" dotacji przeznaczonych dla posłów i senatorów, którzy zgłoszą do niego akces. Żaden z wymienionych wyżej przeze mnie Panów nigdy nie był tytanem pracy organizacyjnej. Nie byli nimi również potencjalni ich współpracownicy.  Cztery lata to jednak dużo czasu by móc zbudować solidne fundamenty pod nową inicjatywę polityczną.

    Wygląda więc na to, że przynajmniej na dzień dzisiejszy, PO może spać spokojnie. Ma bowiem do czynienia z podzieloną, niespójną i zwyczajnie słabą opozycją. Platforma musi jednak pamiętać, że jeśli dany jej obecnie czas prześpi, to może się szybko obudzić z powrotem w opozycyjnych ławach.

 

muad
O mnie muad

Jestem normalnym człowiekiem, żyjącym w nieco normalniejszym kraju. Cash Advance Loans

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka