Nowy rząd zaczyna wprowadzać swoje plany w życie. Już w styczniu nowego roku Sejm zajmie się poważnymi zmianami w prawie cywilnym. W końcu jest szansa na zakończenie bolesnego procesu wprowadzania w życie służebności przesyłu, czyli prawnego uregulowania statusu różnego rodzaju kabli, linii telefonicznych często przechodzących w dowolny sposób przez nieruchomości zupełnie prywatnych podmiotów.
Inną jeszcze ważniejszą zmianą jest powrót do możliwości zasądzenia zadośćuczynienia za krzywdę osób bliskich spowodowaną śmiercią bliskiej im osoby w wyniku wypadku czy przestępstwa. Jest to istotna różnica w porównaniu z obecnym stanem prawnym, który przewiduje, że bliscy zmarłego mogą żądać jedynie odszkodowania za taką śmierć i to tylko w sytuacji, gdy strata takiej osoby spowodowała wyraźne pogorszenie się sytuacji życiowej rodziny.
Zmiany dotkną też postępowanie cywilne - zwiększą się uprawnienia organizacji społecznych w zakresie występowania z powództwem cywilnym na rzecz ofiar przestępstw.
Inne zmiany procedury cywilnej dotyczą ważnego przede wszystkim dla przedsiębiorców postępowania nakazowego i uproszczonego. Dobrym pomysłem jest utworzenie jednego ogólnopolskiego wydziału, który będzie zajmował się jedynie komputerowym wygenerowaniem nakazu zapłaty. Pozwy byłyby również składane w formie wyłącznie elektronicznej, odpadałaby również konieczność załączania papierów załączników. Rozwiązanie to pozwoli na przyspieszenie i zmniejszenie kosztów postępowania. Większość należności dochodzonych w tych postępowaniach to kwoty niewielkie, w dodatku, w ogromnej większości, bezsporne. Pomysły te idą w innym kierunku niż dotychczasowy trend formalizacji postępowania prowadzącej do przyspieszenia postępowania kosztem jakości rozstrzygnięcia.
Patrząc na powyższe pomysły mam wrażenie, że PO i nowy minister sprawiedliwości realizuje to co było najlepsze w pomysłach Ziobry. Chodzi o takie zmiany, które lepiej chronią rodziny osób zmarłych w wyniku przestępstwa lub wypadku czy też pewne uregulowania usprawniające postępowania istotne z punktu widzenia przedsiębiorców.
Różnica polega na stylu pracy, jak i prezentacji jej wyników. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że jeśli powyższe zmiany wejdą w życie (a część z nich ma na to szansę już wiosną) to przynajmniej w dziedzinie prawa cywilnego Ćwiąkalski dokona więcej od swojego nadaktywnego poprzednika.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)