Przyznaję – nie znam szczegółów czy jak się to w takich razach powiada „akt sprawy”. Ale wszystko wskazuje na to iż Państwo weźmie sobie na utrzymanie 170 osób upadającej firmy. Razem z członkami rodzin uzbiera się całkiem spora grupa osób , które najprawdopodobniej przez jakiś czas będą na garnuszku Państwa. Jeśli do tego dodać informacje o planach legislacyjnych ministra finansów mających zwiększyć opresyjność Państwa w stosunku do podatnika oraz rozszerzyć zakres urzędniczej uznaniowości w interpretacji przepisów i ocenie (uwaga !!!) celowości podejmowanych przed przedsiębiorcę decyzji biznesowych to już nie robi się śmiesznie . Robi się– pozwólcie , że posłużę się sformułowaniem antykaczystowskim – duszno. Minister Rostowski bywał w normalnym świecie, widział jak szanuje się podatnika, widział, że nikt rozsądnie i przyszłościowo myślący nie zarzyna dojnej krowy a mimo wszystko działa jak za starej, dobrej komuny – „domiar” jest dobry na wszystko.
Panie Premierze, Panie Ministrze biorąc pod uwagę ilość zwolnionych osób, brak dochodów z przyszłych podatków jakie do kasy centralnej i lokalnej mogłaby firma przynosić , duże prawdopodobieństwo zasądzenia odszkodowania z budżetu dla właścicieli zapytuje na ile wystarczy Panu tych 30 mln ?Pomijam wycenę kosztów społecznych – one są nie do wycenienia i nadrobienia.
Co proszę ? Urzędnicy skarbowi znajdą inną firmę a w niej 60 mln i jakoś to będzie ? Widzę , że rolowanie dla Pana to narkotyk ...


Komentarze
Pokaż komentarze (24)