Ja to tam grzeszny katol jestem... Ale miałem to szczęście w życiu , że udawało mi się spotykać księży mądrych , którzy robili wszystko by będąc przewodnikiem , swoją osobą nie zasłaniać Drogi, którą moja wiara proponuje podążać... A może nie było to szczęście ale wynik racjonalnej decyzji by szukać właśnie takich wielebnych ? Wiara i racjonalizm ...
W sporze biskupa z proboszczem nie ma ani wiary ani racjonalności... Ani pokory ani miłosierdzia... Jest upór i zgorszenie. Obaj swoimi, nietuzinkowymi przecież postaciami, zasłonili Drogę... Kiedyś będą musieli się wytłumaczyć czy przypadkiem kogoś do pójścia tą Drogą nie zniechęcili... A adresatem i sędzią tych tłumaczeń nie będzie dziennikarz ... no i na czerwonym pasku te tłumaczenia też raczej się nie ukażą ...
PS
Szacunek dlaProboszcza . Mam nadzieje , że odpowiedzią nie będzie triumfalizm... Jest szansa na przekazanie sobie znaku pokoju ...




Komentarze
Pokaż komentarze (13)