37 obserwujących
2843 notki
709k odsłon
  206   1

Metoda okrążania, gwarancje dla Polski brytyjskim błędem?

W "Der Spiegel" były kanclerz Niemiec G.Schroeder protestował przeciwko polityce okrążania Rosji. Historia zatacza krąg na zdjęciu rysunek satyryczny z prasy francuskiej z 39 roku i przemówienie Hitlera w Reichstagu przeciwstawiające się temuż w stosunku do Niemiec.

image


Gwarancje brytyjskie, przed II WŚ, wywołały szok w całej Europie. Hitler wściekał się, biegając po pokoju, walił w stół i krzyczał o polityce okrążania. 4 kwietnia rozkazał podjęcie energicznych przygotowań  operacyjnych do ataku na Polskę. Operację tę później opatrzono kryptonimem Fall Weiss , Plan Biały. W tym momencie zaczęło otwierać się okno możliwości dla Sowietów jako sojusznika nazistów. Na znak taki od Hitlera Stalin, wg notki ambasadora Łukasiewicza z 1935 roku, cierpliwe czekał.


image



Gwarancje dla Polski brytyjskim błędem?


Hitler starał się wbić klin pomiędzy sojuszników: „ Zadaniem jest izolacja Polski. Sukces w tej sprawie ma pierwszorzędne znaczenie (…) Nie wolno doprowadzić do jednoczesnej konfrontacji z Zachodem”, mówił na odprawie najwyższych dowódców Adolf Hitler. Swojemu politycznemu i wojskowemu otoczeniu powtarzał, że chce jedynie lokalnego konfliktu. Monachijczycy, francuscy munichois, z ministrem spraw zagranicznych Francji Georgesem Bonnetem, entuzjaści rozwiązania monachijskiego wciąż byli w Europie aktywni. Gdyby w 1938 roku Hitler jednostronnie pogwałcił suwerenność Czechosłowacji Zachód musiałby wypowiedzieć wojnę Niemcom. Gdyby Hitler w sprawie polskiej również cofnął się o krok i godził się na przyjęcie uzgodnionych na forum międzynarodowym ustaleń, wojny można by uniknąć – myśleli zwolennicy appeasmentu. Inni chcieli by Polska stała się jedynie areną sparingową wielkich mocarstw. W interesie Polski było zaś wciągnięcie do konfliktu zbrojnego sojuszników Zachodnich. Beck sprawił, że koalicjanci przyjęli w stosunku do Hitlera strategię odstraszania ale drugą stroną tej strategii było, w wypadku braku jej rezultatów, wpadnięcie w pułapkę zastawioną przez polskiego ministra i faktyczne użycie siły. Polski minister musiał przy tym uważać by Hitler nie wystąpił z jakąś pokrętną propozycją, która dla świata Zachodniego wyglądałaby sensownie, dla Polski byłaby nie do przyjęcia ale skutkowałaby utratą poparcia i stworzyłaby wrażenie, że to Polacy doprowadzili do wojny. Dyplomacja Wierzbowej sprawiła, że państwa Zachodnie dotąd tak łatwo ustępujące przed roszczeniami Niemiec, we wrześniu opowiedziały się zbrojnie po stronie Polski.







Kontekstem historycznym podejmowanych przez polskie elity decyzji w 1939 roku były rozbiory. Liczono się z powtórką z 1772 roku, ta perspektywa była realna już od czasów Rappallo, gdzie 16 kwietnia 1922 roku Niemcy i Rosja zawarły układ o współpracy militarnej i gospodarczej. Właśnie na podstawie tego traktatu 23 sierpnia 1939 roku podpisały później umowę Ribbentrop- Mołotow dzielącą Europę Wschodnią i Środkową.





Pod koniec osiemnastego wieku zwykło się mawiać " Bóg jest za wysoko a Francja za daleko". Polska została osamotniona tracąc niepodległość na 123 lata. Ten scenariusz mógł się powtórzyć. Jednak stało się inaczej, tym razem W. Brytania udzieliła gwarancji Polsce, których w swojej historii nie udzieliła żadnemu innemu państwu. Francja i Anglia wypowiedziały wojnę Hitlerowi i już sam ten fakt przekreślił możliwość dalszej polityki appeasementu a w efekcie powtórki z 1772 roku. Atak na kraje Zachodu ze strony Hitlera stał się nieunikniony, przekreślił pokojowe knowania Canarisa. Wojna polsko-sowiecko-niemiecka stała się wojną światową, wbrew planom prowadzenia wojny zlokalizowanej i błyskawicznej, jak to zamierzał Hitler. Umiędzynarodowienie konfliktu było sukcesem polskiej polityki przedwojennej bo na inny w tych warunkach nie było przestrzeni. Mimo, że jak na warunki światowe dysponowaliśmy liczną i silną armią, której utrzymanie w latach trzydziestych pochłaniało połowę budżetu państwa. Mimo, że gdy Beck przemawiał w Sejmie, 5 maja 1939 r. zebrała się brytyjsko-francuska konferencja sztabowa w Londynie. Powzięto postanowienie, że w pierwszej fazie wojny mocarstwa sprzymierzone nie będą w stanie przyjść Polsce z pomocą, uderzając na Niemcy od zachodu.




A gwarancje zachodu dla Polski wcale nie były pewne: napięcie francusko-włoskie skłaniało Francję do wycofania się z jej zobowiązań wobec Polski i zbliżenia się do Rzeszy. Ukoronowaniem tego było podpisanie w Paryżu deklaracji francusko-niemieckiej. 6 grudnia 1938 roku witano uroczyście ministra Ribbentropa w stolicy Francji. Niemcy dobrowolnie i bez żadnych ustępstw ze strony Francji podpisywały deklarację, w której wyrzekały się raz na zawsze Alzacji i Lotaryngii. Minister Bonnet zachłystywał się sukcesem. Elity polskie już od czasów Locarno powątpiewaly w szczerość sojuszniczych gwarancji francuskich, zaś Linia Maginota zdaniem wielu publicystów, a także części wojskowych była czymś więcej niż tylko przeszkodą w realizacji sojuszu polsko-francuskiego; była jego faktycznym utrąceniem.




W. Brytania, obawiając się uzależnia ekonomicznego i politycznego od USA, szukała zbliżenia z hitlerowską Rzeszy. "Przed rządem Anglii - pisał ambasador niemiecki w Londynie Herbert Dirksen w swoim raporcie z 20 lutego 1939 r. - stoi następująca kwestia: czy angielska polityka handlowa ma iść w ogonie Stanów Zjednoczonych , czy zachować swoją niezależność przez współpracę z Niemcami , to znaczy z Europą? Ta alternatywa wynikła w rezultacie amerykańskiego nacisku na Anglię i ogólnej niepewności w światowej sytuacji ekonomicznej". Według amerykańskiego polityka wojna dla Brytyjczyków była zbędna. Patrick Buchanan sugeruje, że konflikt ten kosztował Brytyjczyków ich imperium i stworzył warunki do trwającej pół wieku zimnej wojny. „Największym błędem było udzielenie gwarancji Polsce co sprawiło, że konfrontacja stała się nieunikniona powodując konflikt najkrwawszy w dziejach ludzkości.”



Gdyby Wielka Brytania nie przystąpiła do wojny w 1939 roku trudno wyobrazić sobie, że Stany Zjednoczone znalazłyby kiedykolwiek powód do interwencji w Europie" - twierdzi Snyder.





Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura