INT. WILLA W KŁARYSEWIE - GABINET - NOC - LIPIEC 1991
Dacza partyjna. Za oknem Sowieci wciąż mają jednostkę. W środku cisza. Sejf otwarty, w nim dolary, marki, paszporty.
Przy stole dwóch mężczyzn. Nigdy razem nie powinni być widziani.
PUŁKOWNIK (60) - wojsko, SB, wywiad. Mundur już zdjął, ale nawyk został.
DOKTOR (50) - garnitur z Zachodu, okulary, angielski lepszy niż rosyjski. Finanse, FOZZ, NBP. Człowiek który wie gdzie są pieniądze, bo sam je wysłał.
Na stole: butelka Stolichnaya, dwa kieliszki, i teczka z pieczątką NIK - FALZMANN.
DOKTOR
Dzwonili z Bonn. Kohl.
PUŁKOWNIK
Który? Ten gruby?
DOKTOR
Ten gruby właśnie powiedział Bushowi
że nie chce wyprowadzenia wojsk
radzieckich z Polski.
Pułkownik zamiera z kieliszkiem w pół drogi.
PUŁKOWNIK
Co?
DOKTOR
Boi się. Nie nas. Boi się że jak
Sowieci wyjdą z Polski, to nikt
nie upilnuje ich głowic. Że arsenał
nuklearny ZSRR rozsypie się po
republikach jak groch. I woli żeby
jeszcze rok postali u nas. U nas
jest... przewidywalnie.
PUŁKOWNIK
Przewidywalnie? Mamy 60 tysięcy
ich wojska, 300 czołgów, i generała
który za 10 tysięcy marek sprzedaje
paliwo z własnych cystern. To jest
przewidywalne?
DOKTOR
Dla Kohla tak. Niemiec woli Ruskiego
w Legnicy niż nieznanego Ukraińca
z walizką w Berlinie.
Rzuca drugi raport. Pieczątka: KIJÓW - ŚCIŚLE TAJNE.
DOKTOR
Bo Kijów właśnie nam coś zaproponował.
PUŁKOWNIK (czyta)
"W zamian za wzajemny traktat obronny
i uznanie granic, strona ukraińska
rozważy przekazanie stronie polskiej
części arsenału..."
Patrzy na Doktora jak na wariata.
PUŁKOWNIK
Zwariowali? Mają 1300 głowic strategicznych!
Chcą nam dać 20? Po co? Żebyśmy
strzelali do Moskwy za nich?
DOKTOR
Żebyśmy mieli kartę przetargową.
Żeby Kohl się bał bardziej nas niż
Ruskich. Żeby Amerykanie musieli
z nami rozmawiać. Ukraina nie chce
być sama między nami a Rosją. My nie
chcemy być sami między Niemcami a Rosją.
Logiczne.
PUŁKOWNIK
Logiczne to jest kurwa samobójstwo!
My nie mamy czym zapłacić za wyprowadzenie
jednego pułku z Bornego, a ty chcesz
brać głowice atomowe na kredyt?!
DOKTOR
A właśnie że mamy. Mieliśmy. Dwa
miliardy dolarów na koncie HORSEFIELD.
Miały pójść na łapówki dla generałów
z Grupy Północnej. Na paliwo żeby
wyjechali. Na mieszkania dla ich rodzin
w Kijowie. Na to żeby wyjechali cicho.
(puka w teczkę FALZMANN)
Tylko twój księgowy z NIK-u teraz
każdą fakturę liczy dwa razy.
Cisza. To jest prawdziwy konflikt.
PUŁKOWNIK
To nie jest mój księgowy. To jest
twój problem. To twoje lewe faktury.
DOKTOR
To jest nasz problem. Bo jak on jutro
pójdzie na komisję sejmową z tym notesem,
to jutro w "Wyborczej" będzie że FOZZ
ukradł, a pojutrze w "Washington Post"
że Polska handluje głowicami z Ukrainą.
I wtedy Kohl dostanie to czego chce.
Ruscy zostaną. A my pójdziemy siedzieć.
Obaj.
Pułkownik nalewa wódki. Ręka mu drży. Pierwszy raz.
PUŁKOWNIK
Falzmann. Michał. 37 lat. Piątka dzieci.
Joanna, Zuzanna, Patryk... żona Izabela.
Mieszka na Bielanach. 45 metrów.
Ideowiec. Myślałem że jak mu pokażę
zdjęcia dzieci, to zrozumie.
DOKTOR
I?
PUŁKOWNIK
I zrozumiał. Ale na odwrót.
DOKTOR
To jest wasz błąd. Wy, wojsko. Zawsze
zdjęcia dzieci, wizyta w kawiarni,
strach. A strach rodzi bohaterów.
PUŁKOWNIK (warknie)
A wy, bankowcy? Co wy robicie? Przelew
na 5 milionów do Szwajcarii i podpis
DOKTOR? To jest twoja dyskrecja?
DOKTOR
To jest moja polisa. Jak wy mnie
wystawiacie, to ja mam gdzie dzwonić.
Patrzą na siebie. Dwa systemy które nienawidzą się od 45 lat, ale muszą razem ukraść państwo żeby je uratować.
PUŁKOWNIK
To co robimy z kontrolerem?
DOKTOR
Ja potrzebuję żeby zniknęły papiery.
Ty zawsze chcesz żeby zniknął człowiek.
Twoje metody kończą się ciałem w Wiśle
i artykułem w prasie. Moje metody
kończą się pustą skrytką bankową
i protokołem zgonu.
PUŁKOWNIK
Zawał w tym wieku? Nikt nie uwierzy.
DOKTOR
Wszyscy uwierzą. Bo wszyscy chcą
uwierzyć. A za tydzień będą mieli
nowy problem. Głowice na Ukrainie.
DOKTOR zamyka teczkę FALZMANN. Na okładce dopisek odręczny Falzmana: "Gdzie są pieniądze?"
DOKTOR bierze długopis i dopisuje poniżej:
"Tam gdzie muszą być."
DOKTOR
Załatw to po swojemu, Pułkowniku.
Ale pamiętaj - Kohl patrzy, Kijów
czeka, a Amerykanie liczą. I wszyscy
liczą lepiej niż Falzmann.
PUŁKOWNIK patrzy przez okno. W oddali światła sowieckich koszar. Jeszcze są.
PUŁKOWNIK
Po wojsku zawsze zostaje bałagan.
Po nas też zostanie.
CIĘCIE DO:
INT. MIESZKANIE FALZMANÓW - KUCHNIA - NOC - TEN SAM CZAS
Michał liczy przy stole. Izabela patrzy na niego z drzwi. Pięć par kapci w przedpokoju.


Komentarze
Pokaż komentarze