INT. MIESZKANIE FALTZMANÓW - MOKOTÓW - NOC
2 pokoje, pralka Frania w kuchni. EWA FALTZMAN (35)
przewija dziecko. Na stole 4 segregatory FOZZ.
Michał wchodzi z siatką pełną kolejnych.
EWA
Znowu to przyniosłeś do domu?
FALTZMAN
Muszę to policzyć. Tam jest
dziura.
EWA
Michał, to są ich pieniądze.
Nie nasze.
FALTZMAN
To są nasze. Państwowe.
Ewa patrzy na niego. Wie, że już przegrała.
INT. NIK - ARCHIWUM - DZIEŃ
Faltzman sam. Kurz. Przegląda faktury.
Na jednej: HORSEFIELD LTD, Londyn. Zakup długu
Iraku za 20% wartości. Sprzedaż za 100% z FOZZ.
Na drugiej: ta sama firma. Ten sam adres. Inna pieczątka.
Faltzman wyciąga kalkulator. Liczy.
FALTZMAN
(szeptem)
Sto pięćdziesiąt...
INT. GABINET PREZESA NIK - DZIEŃ
PREZES NIK (60) pali. Nie patrzy na Faltzmana.
PREZES
Panie Michale, pan jest
najlepszym kontrolerem jakiego mam.
Dlatego panu to dam.
(pauza)
Zostaw to.
FALTZMAN
Ale prawo...
PREZES
Prawo? Prawo to my teraz piszemy.
Pan myśli, że skąd się biorą
pieniądze na nowe partie? Na gazety?
Na to żeby Rosjanie wyszli?
To nie jest kradzież. To jest
racja stanu. Tylko źle księgowana.
INT. FOZZ - GABINET DOKTORA - DZIEŃ
Luksus. Wódka Stolichnaya, której nikt nie pije.
DOKTOR (45), garnitur z Londynu, uśmiech.
DOKTOR
Panie Michale! Księgowy z powołania!
Słyszałem, że pan nas liczy.
FALTZMAN
Chciałem wyjaśnić kilka przelewów.
DOKTOR
Oczywiście. Pięć milionów tu,
pięć tam. Wie pan jak to jest.
Prowizje, ryzyko...
Podaje mu kopertę. Grubą.
DOKTOR (CONT'D)
A może pan przejdzie do nas?
Dyrektor ds. audytu. 10 razy więcej
niż w NIK. I służbowy Polonez.
Faltzman nie bierze koperty.
FALTZMAN
Ja tylko chcę, żeby się zgadzało.
Doktor przestaje się uśmiechać. Po raz pierwszy.
INT. MIESZKANIE FALTZMANÓW - NOC - 2:13
Telefon DZWONI. Faltzman podnosi. Cisza. Oddech.
FALTZMAN
Halo?
Cisza. Rozłączenie.
Ewa stoi w drzwiach, przerażona.
EWA
Kto to był?
Faltzman patrzy na segregatory na stole.
FALTZMAN
Nikt.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)