Paweł Łęski Paweł Łęski
18
BLOG

Układ'91

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 0

KIM JEST: WALDEMAR LAWINA (48) - Dyrektor Departamentu NIK, bezpośredni przełożony Falzmana, były prokurator z Radomia. W NIK-u mówią Lawina bo jak ruszy to nie da się zatrzymać. Jedyny który podpisuje. Żona i syn na wózku.


CZĘŚĆ 1 - GABINET NIK - 14:30 - 3 DNI PRZED ŚMIERCIĄ FALZMANNA


INT. NIK - GABINET LAWINY - DZIEŃ


Papiery po sufit. Lawina pali, czyta raport 287 stron HORSEFIELD.

LAWINA (czyta): "Gdzie są pieniądze?" - twoje pismo, Falzmann?

FALZMANN: Tak. Bo nie ma. 2 miliardy. 20 kopii tej samej faktury z Zurychu.


LAWINA: A kapcie? Te za 12 tysięcy co ci żona wypomina?

FALZMANN: Patryka. Z niebieskim paskiem.

Lawina wyciąga pieczątkę. PRZEDŁUŻENIE KONTROLI O 30 DNI. Podpisuje mocno.

LAWINA: Wiesz co to znaczy?

FALZMANN: Że mam 30 dni wpięcej?


LAWINA: Że teraz nas jest dwóch. Jak cię będą bić, to znaczy że liczysz dobrze. Pamiętaj.

FALZMANN: Boją się?


LAWINA: Nie. Wkurwili się. A jak się wkurwili to znaczy że zabolało. Idź do domu. Do dzieci.

Falzmann wychodzi. Lawina patrzy przez okno - na parkingu Żuk bez tablic. Ten sam co pod Bielanami.


CZĘŚĆ 2 - PARKING NIK - 16:10 - 2 GODZINY PÓŹNIEJ


EXT. PARKING NIK - WIELECKA


Lawina idzie do Poloneza, teczka FOZZ pod pachą. Parking pusty.


Dwóch w dresach, 25-30 lat, zawodowcy, nie chuligani. Zachodzą od tyłu i przodu.

DRES 1: Panie dyrektorze, zgubił pan coś.

LAWINA: Teczki nie dostaniecie.


DRES 2: Nie chcemy teczki. Chcemy żeby pan poczuł.

Nie pokazujemy pobicia. Kamera odjeżdża na pusty parking. Słychać tylko 3-4 głuche uderzenia - nerki, kolana, żebra, pałka teleskopowa. 20 sekund. Cisza.


Kamera wraca - Lawina leży przy Polonezie, przytomny. Na piersi dwie kartki przypięte zszywaczem do marynarki: to za kapcie NIK poczeka.

Te same słowa którymi żył Falzmann. Teraz jako groźba. Dokumenty FOZZ rozsypane obok - nikt ich nie wziął. Nie chodziło o kradzież. O lekcję.

LAWINA (szept): Falzmann... licz...

CIĘCIE DO:


SZPITAL PRASKI - 16 LIPCA 03:44 - Lekarz wychodzi do żony. Wstrząs krwotoczny, nerki, 3 żebra, śledziona.


Akta: Napad rabunkowy. Sprawcy nieznani. Teczka FOZZ zniknęła z depozytu. Umorzone po 30 dniach.


INT. NIK - RANO - 16 LIPCA


Falzmann wchodzi do gabinetu Lawiny. Pusty. Na biurku jego raport z pieczątką PRZEDŁUŻENIE i śladami krwi na rogu.


Na krześle Lawiny siedzi nowy dyrektor - młody, bez teczki.

NOWY DYREKTOR: Pan Falzmann? Proszę zamknąć kontrolę FOZZ. Dziś. Bez przedłużenia.

FALZMANN: Ale pan dyrektor Lawina podpisał...


NOWY DYREKTOR: Pan dyrektor Lawina miał wypadek. Rabunkowy. Pan rozumie? Rabunkowy.

Falzmann patrzy na krew na pieczątce. Bierze teczkę. Nie zamyka. Idzie liczyć dalej.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura