DISCLAIMER: Scena fikcyjna - dramatyzacja na potrzeby thrillera - postać historyczna w konwencji filmu
CZĘŚĆ 1 - DOM - LUBLIN - 07:00
INT. KUCHNIA - MIESZKANIE PAŃKÓW
Teczka na stole - grubsza niż Falzmana. Napis: KOMISJA SEJMOWA FOZZ - TAJNE - PAŃKO. Obok kanapki.
WALDEMAR PAŃKO (45) - prawnik, uparty, w okularach. URSZULA (42) - prawniczka, mądra, widzi więcej.
URSZULA: Waldemar, nie jedź. Zadzwoń że jesteś chory.
PAŃKO: Mam komisję. O 15:00 mam FOZZ. Ostatni świadek.
URSZULA: Michał Falzmann też miał komisję. Dzień przed. I też miał teczkę. I herbatę.
Pauza.
URSZULA: Pięć dni temu dzwonił Kruk. Ten sam Kruk co prowadził jaskółkę u Falzmana. Wczoraj przebili ci oponę. Tak samo jak Falzmanowi. To nie jest przypadek, to jest podręcznik.
Wyciąga kartkę z szuflady - marker, jak w windzie u Falzmanów:
PAŃKO NIE GRZEB
PAŃKO: I co mam zrobić? Spalić? Jak Falzmann miał spalić? Urszula, jak spalę to znaczy że mieli rację.
URSZULA (łzy): A jak nie spalisz, to znaczy że nasza córka będzie sierotą. Tak jak Patryk Falzmann.
Przytula ją.
PAŃKO: Jadę tylko na komisję. Złożę teczkę, wrócę. 16:00 będę w domu. Zrobimy naleśniki. Z dżemem. Jak lubisz.
URSZULA: Obiecaj że nie będziesz sam pił herbaty w Sejmie.
PAŃKO (uśmiecha się): Obiecuję. Będę pił tylko wodę z kranu. Nawet zimną.
Całuje ją. Bierze teczkę. Na podwórku stoi Wołga. Ta sama.
CZĘŚĆ 2 - DROGA - 14:30 - LUBLIN-WARSZAWA
EXT. DWUPASMÓWKA - DZIEŃ
Pańko jedzie sam. Teczka na fotelu pasażera. Radio szumi. Jedzie 90 km/h.
Z naprzeciwka ciężarówka Star 200, duża, pusta, bez numerów bocznych. Nagle skręca - zajeżdża mu drogę. Nie hamuje. Nie trąbi.
Pańko hamuje. Skręca. Teczka spada na podłogę.
Nie pokazujemy zderzenia. Kamera zostaje na teczce która się otwiera. Dokumenty FOZZ rozsypują się po podłodze. Na jednym - ręką Falzmanna "Gdzie są pieniądze?" i ręką Pańko dopisane "Sprawdzam".
CIĘCIE NA CZARNY EKRAN. Tylko szum radia które gra dalej.
NAPIS:
7 października 1991 - 14:30 - Trasa Lublin-Warszawa - Km 18
Waldemar Pańko - Przewodniczący Komisji Sejmowej badającej FOZZ - zginął w wypadku drogowym.
Akta: "Nieustalony sprawca. Ciężarówka nie zatrzymała się."
INT. MIESZKANIE PAŃKÓW - 16:00
Urszula czeka. Naleśniki gotowe. Zimne. Zegar 16:00. 16:30. 17:00. Telefon nie dzwoni. Na podwórku Wołgi już nie ma.
INT. BIELANY - TEN SAM CZAS
Izabela odbiera telefon od Urszuli. Milczy.
IZABELA (do Zuzanny): To pani Urszula Pańko... Mówi że Waldemar nie wróci...
Zuzanna patrzy na kapcie z niebieskim paskiem. Rozumie że to już drugi.
KONIEC SCENY


Komentarze
Pokaż komentarze