Scena pierwsza otwierająca
Struktura dramaturgiczna tej sceny- 3 akty w 4 minuty - ta sama sekwencja wraca 2 razy:
AKT I - NORMALNOŚĆ (0:00-1:00) - Wszystko jest w porządku
Pusta dwupasmówka Lublin-Warszawa, 14:30, szaro. Polonez 90 km/h, przepisowo. PAŃKO (45) - nie wiemy jeszcze kto to. Na fotelu pasażera teczka FOZZ związana sznurkiem TAJNE + kanapka w papierze którą pakowała żona. Radio Jedynka szumi o reformach Balcerowicza i wycofaniu wojsk sowieckich. Pańko patrzy na zegarek:
PAŃKO (do teczki): Jeszcze 30 minut i koniec. Złożę i koniec.
Zwykły człowiek jadący do pracy. Widz nie wie że to jego ostatnie 30 minut.
AKT II - INTRUZJA (1:00-2:30) - Coś jest nie tak
Z naprzeciwka dwie ciężarówki Star 200, puste, bez numerów bocznych, jadą razem za blisko. Jedna zasłania widok, druga zaczyna skręcać na jego pas - bez kierunkowskazu, bez hamowania, powoli, pewnie. To nie błąd, to decyzja.
Pańko hamuje, skręca na pobocze. Teczka spada, kanapka spada, dokumenty fruwają: faktura HORSEFIELD Zurich 287M USD + kartka z windy PAŃKO NIE GRZEB markerem.
AKT III - CISZA (2:30-4:00) - Nie pokazujemy zderzenia
Nie pokazujemy jak ciężarówka uderza. Kamera zostaje na dokumentach które lecą w zwolnionym tempie. Słychać tylko:
• krótki pisk opon • głuchy dźwięk powietrza • cisza • i radio które gra dalej o reformach
5 minut później z góry: dwie ciężarówki odjeżdżają w dwie strony, nie zatrzymują się. Polonez na poboczu, drzwi otwarte, kartki FOZZ fruwają jak liście. Jeden dokument ląduje blisko kamery: pieczątka PRZEDŁUŻENIE O 30 DNI - podpis Lawina, z krwią na rogu - ta sama krew z lipca, ale wypadek jest w październiku. Krew jest starsza niż śmierć.
Napis: 7 października 1991 - 14:30 - Waldemar Pańko - Przewodniczący Komisji FOZZ - zginął w wypadku - Akta: Nieustalony sprawca
Ciemność 3 sekundy.
Jak to wraca jako Scena 21 - KŁAMRA:
Scena 1: widzimy wypadek bez kontekstu - nie wiemy kto, co w teczce, dlaczego, tylko że ktoś umarł i że dokumenty fruwają.
Scena 21: wracamy do tej samej sekwencji ale z pełnym kontekstem:
07:00 dom Lublin, Urszula "Nie jedź, Michał Falzmann też miał komisję i herbatę", w windzie PAŃKO NIE GRZEB, przebita opona, obietnica "16:00 będę, zrobimy naleśniki z dżemem", kanapka którą pakowała Urszula, i ten sam Star 200.
Widz w Scenie 21 mówi: "O kurwa, to ten sam człowiek z początku" - i dopiero wtedy rozumie co straciła Urszula czekając do 17:00 z zimnymi naleśnikami.
To jest teraz otwarcie które sprzedaje cały film - zimny start / przepowiednia / klamra.


Komentarze
Pokaż komentarze