LUNATYCY / MECHANIZM
1914.
Logline
28 czerwca w Sarajewie ginie arcyksiążę. Nikt w Europie nie chce wojny światowej. Wszyscy chcą małej, szybkiej, lokalnej wojny, która podniesie ich prestiż. Przez 37 dni system sojuszy, rozkłady jazdy pociągów i strach przed upokorzeniem zamienia lokalną karę w lawinę, której nie da się zatrzymać.
To nie jest film o tym, kto zaczął wojnę. To film o tym, jak wojna zaczęła sama siebie.
Bez scen bitewnych. Bez patosu. Cała akcja dzieje się w gabinetach, na dworcach kolejowych, w biurach telegrafu i w sztabach.
Kamera jest cały czas za blisko, dźwięk to stukot telegrafu, tykanie zegarów dworcowych, szum przewodów. Każdy podsłuchuje każdego i każdy źle rozumie to, co usłyszał.
Bohaterowie - nie generałowie, tylko trybiki
Nie pokazujemy cesarzy jako wielkich graczy. Pokazujemy ludzi, którzy widzą, że maszyna jedzie w przepaść, ale nie mają hamulca.
1. STEFAN ADLER (32), Wiedeń. Urzędnik w c.k. Ministerstwie Kolei. Jego zadaniem jest ułożyć rozkład transportu 300 tysięcy koni z Galicji na granicę serbską. To on - człowiek, który rekwiruje konie chłopom. Wie, że to będzie "spacer do Belgradu", na dwa tygodnie. Pierwszy rozumie, że jak raz załaduje te konie do wagonów, to nie da się ich wyładować bez wojny.
2. NIKOŁAJ WORONOW (24), Petersburg. Młodszy telegrafista w Sztabie Generalnym. Odszyfrowuje depesze. Widzi, że Austriacy chcą tylko Serbii, ale jego generałowie czytają w tym atak Niemiec na Rosję. Jego dylemat: puścić rozkaz o "częściowej mobilizacji", która technicznie nie istnieje.
3. ELISE CHEVALIER (29), Lille. Francuska weterynarz, jedna z pierwszych kobiet po szkole w Alfort. Zostaje zmobilizowana jako weterynarz dla koni artyleryjskich. Jest naszym antropocentrycznym wyrzutem sumienia. Ona jedyna patrzy nie na mapy, tylko w oczy zwierząt, które nie wiedzą, dlaczego tu są. Jej dziennik będzie narracją epilogu.
4. System. Czwartym bohaterem jest sam rozkład jazdy. Plan Schlieffena. Tablice na dworcach. Miliony kartek mobilizacyjnych, których nie można cofnąć.
TREATMENT
AKT I: ISKRA - 28 czerwca - 23 lipca
Film zaczyna się ciszą. Sarajewo. Strzały Principa. W Wiedniu nikt nie chce wojny światowej, chce zemsty. Scena kluczowa: narada w Wiedniu. Koncernowcy mówią: "Musimy ukarać Serbię, inaczej imperium się rozpadnie". Wszyscy zakładają, że Rosja zabiega, pogrozi palcem i ustąpi. Jak zawsze.
Przez trzy tygodnie nic się nie dzieje. Europa jest na wakacjach. Na plażach w Ostendzie, na polowaniach. To jest najbardziej paranoiczne - wszyscy czekają. W tym czasie Stefan w Galicji liczy konie. Na wsiach płacz, bo koń to główne narzędzie , bank i członek rodziny. Rekwizycja to wyrok śmierci dla gospodarstwa. Konie trafiają do punktów zbornych. Stoją w upale, w stresie, już ranne od transportu.
AKT II: MASZYNA - 23 lipca - 30 lipca
Ultimatum Austro-Węgier dla Serbii. 48 godzin. Niespełnialne celowo. Serbia zgadza się na 90% żądań. W normalnym świecie to koniec kryzysu.
Ale maszyna już ruszyła. Berlin dał Wiedniowi czek in blanco, żeby nastraszyć Rosję. Rosja zaczyna "okres przygotowawczy do wojny", żeby nastraszyć Berlin. Francja zapewnia Rosję o poparciu, żeby odstraszyć Niemcy. Anglia milczy, żeby nie zachęcić Rosji i Francji.
Każdy myśli, że jest defensywny. Każdy myśli, że drugi jest ofensywny. To jest definicja dylematu bezpieczeństwa.
Sekwencja kulminacyjna Aktu II: Noc 29/30 lipca. Nikołaj w Petersburgu dostaje dwa rozkazy na raz. Car na telegramie od Wilhelma pisze "Nie dopuszczę do wojny". Jednocześnie generałowie krzyczą: "Jeśli teraz nie zmobilizujemy, Niemcy zmobilizują się pierwsi i będziemy zmiażdżeni w dwa tygodnie". Car podpisuje, cofa, znowu podpisuje mobilizację powszechną. Nikołaj wysyła sygnał. W tym momencie 1 100 parowozów w Rosji zaczyna jechać na zachód. W Berlinie zegary Schlieffena zaczynają tykać: 42 dni na pokonanie Francji.
Stefan w tym czasie dostaje rozkaz: konie z frontu serbskiego przekierować na front rosyjski. Zwierzęta, które już tydzień jadą w wagonach.
AKT III: LAWINA - 30 lipca - 4 sierpnia
Od tego momentu nikt już nie decyduje. Decydują rozkłady jazdy.
Niemcy nie mogą czekać, bo rosyjskie pociągi jadą. Muszą zaatakować Francję przez Belgię, bo tak każe plan z 1905 roku. Francja musi zaatakować, bo tak każe Plan XVII. Anglia musi wejść, bo Niemcy wchodzą do Belgii.
Sceny są krótkie, duszne. Wszyscy w sztabach mówią: "Nie chcemy tego, ale nie mamy wyboru". To jest czysty horror biurokratyczny.
Ostatnia scena Aktu III to nie wypowiedzenie wojny. To dworzec w Warszawie, Lille, Monachium. 2 sierpnia. Tłumy, kwiaty, orkiestry. Ludzie myślą, że jadą na trzy miesiące. W wagonach obok żołnierzy stoją konie. Elise próbuje napoić jednego z nich, który nie chce wejść do wagonu. Żołnierze ją popychają: "Szybciej".
Cięcie do czerni. Napis: "Miała być krótka".
EPILOG: TOTALNA - 1914-1918
Skok o dwa lata. Te same miejsca, ale to już inny świat. Okopy. Błoto. Elise jest w szpitalu polowym dla koni pod Verdun. Konie żyją w koszmarze. Ogłuchłe od artylerii, poparzone gazem, z ranami, w których gnieżdżą się muchy. Żołnierze dzielą z nimi ostatni chleb, bo tylko one rozumieją ich strach bez słów.
Ostatnie ujęcie filmu: Elise i Stefan, teraz jako jeniec pracujący przy koniach, stoją nad masowym grobem koni. Bez patosu. Składają hołd. W tle słychać, fabryki produkują już czołgi, które zastąpią te konie. Wojna lokalna stała się przemysłowa, totalna, światowa.
Na ekranie pojawiają się liczby, 10 mln żołnierzy, 8 mln koni, osłów i mułów. Rewolucja. Ideologie, które pochłoną kolejne dziesiątki milionów.



Komentarze
Pokaż komentarze