Paweł Łęski Paweł Łęski
6
BLOG

KRAJ ZASTĘPCZY / OPERACJA DRENAŻ / KORYTARZ

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 0

KRAJ ZASTĘPCZY / OPERACJA DRENAŻ / KORYTARZ


Tagline: Nie przyszli ukraść wyborów. Przyszli ukraść państwo.


Logline


Były analityk legislacyjny w Kancelarii Premiera odkrywa, że wszystkie reformy, które sam pisał przez 8 lat dla "rządu ocalenia narodowego", układały się w jeden projekt: doprowadzenie kraju do niewypłacalności, wojny domowej i prawnego oddania strategicznych terenów sąsiadom. Problem w tym, że każdy dokument ma pieczątkę, podpis i jest oficjalnie reformą dla dobra obywateli.


Zasada świata


Kraj nie jest podbijany. Jest likwidowany jak spółka. To nie jest nieudolność, to jest model biznesowy.


Rząd autorytarny od początku nie miał budować silnego państwa. Miał je rozebrać na części i sprzedać, zachowując pozory legalności. Dlatego demokracja została zachowana tylko na papierze, a cała energia poszła w trzy rzeczy.

Anatomia destrukcji - 5 filarów

To jest to, co bohater powoli odkrywa:


1. Elita na smyczy: Nie awansują najzdolniejsi, tylko najbardziej skompromitowani. Sędzia z długami hazardowymi, generał z romansem, biznesmen z wyrokiem w zawieszeniu. Każdy dostaje coś ekstra, willę, spółkę, kontrakt, ale każdy ma teczkę. Lojalność przez szantaż, nie przez ideologię.


2. Prywatyzacja suwerenności: Najpierw pod hasłem "repolonizacji" przejmuje się sądy i prokuraturę, nie po to by rządzić, tylko po to by zapewnić bezkarność. Potem pod hasłem "inwestycji" sprzedaje się za bezcen porty, kopalnie, sieć energetyczną i grunty przy granicy. Kupcem jest zawsze fundusz z Luksemburga czy Cypru, za którym stoi kapitał z dwóch sąsiednich krajów.


3. Zadłużenie jako broń: Państwo bierze gigantyczne kredyty na socjal i megaprojekty, których nikt nie kończy. Dług jest celowo zaciągany w jurysdykcji obcej i zabezpieczony majątkiem strategicznym. Kiedy przyjdzie wezwanie do zapłaty, nie będzie czym płacić.


4. Wojna wszystkich ze wszystkimi: Media, w większości już przejęte przez nową elitę, 24h pompują jeden temat: podział. Miasto kontra wieś, młodzi kontra starzy, wierzący kontra niewierzący. Chodzi o to, by w dniu kryzysu nikt nie wyszedł razem na ulicę.


5. Zaproszenie: Finałowy akt to sprowokowany incydent przy granicy, paraliż państwa i prośba o "misję stabilizacyjną" i "mediację międzynarodową". Sąsiedzi wchodzą nie jak najeźdźcy, tylko jak komornicy i rozjemcy.


Bohater - dlaczego to jest paranoiczne


Adam Sarnowski, 41 lat. Nie dziennikarz śledczy. On TO pisał. 8 lat temu jako idealista uwierzył, że trzeba silnego państwa. Był autorem ustaw o reformie sądów, o funduszu inwestycji strategicznych, o ochronie granicy.


Zostaje wyrzucony po cichu, bo zadał jedno pytanie o jedną spółkę-córkę.


Teraz pracuje w archiwum i układa puzzle. I tu wchodzi paranoja:

• Wszyscy mu mówią, że ma nerwicę. Wskaźniki rosną, PKB rośnie, ludzie dostają przelewy. • Dokumenty, które znajduje, są jawne. Leżą w Monitorze Polskim. Nikt ich nie ukrywał, bo nikt nie połączył kropek. • Jego żona pracuje dla tej nowej elity. Jego najlepszy przyjaciel dostał willę w programie dla zasłużonych. • Sponsor zewnętrzny nigdy się nie pojawia. Jest tylko kancelaria prawna z Brukseli i fundusz inwestycyjny, który sponsorował zarówno partię rządzącą, jak i opozycyjne NGOsy, które miały krytykować rząd, ale tylko za obyczajówkę, nigdy za sprzedaż portu. 

On nie wie do końca, czy odkrył spisek stulecia, czy sam oszalał z poczucia winy.


Fabuła w 3 aktach 


Akt I: Architekt. Adam znajduje klauzulę w umowie kredytowej państwa, której nikt nie zauważył: zabezpieczeniem jest 30% sieci przesyłowej. Zaczyna szukać kto jest wierzycielem. Każda odpowiedź prowadzi do kolejnej spółki-wydmuszki.


Akt II: Zdrajca. Dociera do autora całego planu, starszego profesora ekonomii, który 20 lat temu na stypendium w Londynie został zwerbowany. Profesor nie jest szwarccharakterem. Mówi: "Państwa buforowe zawsze kończą tak samo. My tylko sprawiliśmy, że ktoś na tym zarobi, a ludzie nie zginą na froncie. To humanitarna likwidacja."


Akt III: Komornik. Adam ma kompletny raport, 300 stron dowodów. Wysyła go do wszystkich redakcji, do prokuratury, do ambasad. I nic. Redakcje mówią "za skomplikowane", prokuratura "brak znamion", ludzie w komentarzach "foliarz". W ostatniej scenie widzi w TV, jak premier podpisuje umowę o "pogłębionej współpracy regionalnej i wspólnej ochronie infrastruktury krytycznej" z premierami dwóch sąsiednich krajów. Publiczność klaszcze. Za oknem lądują ich helikoptery.


Ostatni twist: na liście płac funduszu, który wszystko finansował od 15 lat, jest nie tylko rząd. Jest też nazwisko Adama. Dostał stypendium z tego samego źródła, zanim jeszcze wszedł do polityki. Czy był pionkiem od początku?

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura