ARTEFAKT
Logline: Polski archiwista filmowy w Monachium, restaurując 4K wersję Das Boot, odkrywa wyciętą w 1981 roku rolkę, która udowadnia, że cała załoga U-96 była zdeklarowanymi nazistami. Kiedy próbuje odnaleźć oryginalny negatyw, orientuje się, że ta sama ekipa montażystów 10 lat później montowała archiwa do filmu Shoah - i tam też kadrowała prawdę.
BOHATER
PAWEŁ (38) - konserwator taśmy filmowej, syn kolejarza z Krakowa. Mieszka w Arona na Teneryfie, pracuje zdalnie dla Bavaria Film Studios. Specjalista od "brudnej roboty" - czyści pleśń z taśm, rekonstruuje dźwięk. Nie jest historykiem, wierzy w to co widzi. Jego dziadek był pomocnikiem maszynisty na trasie Kraków - Płaszów.
Paweł jest idealnym widzem. Wychowany na Das Boot jako filmie o "dzielnych chłopcach". Wierzy w obiektywizm taśmy.
ŚWIAT
1981 - Monachium. Zespół Petersena kręci Das Boot z obsesją na punkcie realizmu. Różne akcenty, roczny plan zdjęciowy, ciasnota.
1978-1985 - Paryż i Izrael. Claude Lanzmann montuje 350 godzin wywiadów do 9-godzinnego Shoah. Z tego samego laboratorium w Boulogne korzysta ekipa z Monachium.
2026 - Archiwa cyfrowe Bavarii. Wszystko jest skanowane do 4K. To co było wycięte fizycznie nożyczkami, teraz widać jako czarny skan między klatkami.
FABUŁA
AKT I - PRAWDA
Paweł dostaje zlecenie premium: przygotować ostateczną, reżyserską wersję Das Boot na 45-lecie. W pudełku z napisem U-96 / DAILIES / NIGHTCLUB znajduje nie 3, a 4 rolki.
Na rolce nr 4 jest ta sama scena z początku filmu. Francuski klub nocny w La Rochelle. Kapitan Thomsen dostaje Krzyż Rycerski. W wersji kinowej wygłasza pijacką, antyhitlerowską przemowę. Na odnalezionej rolce mówi coś odwrotnego. Wznosi toast za Führera i za ostateczne oczyszczenie Atlantyku z żydowskiego handlu. Cała sala ryczy "Sieg Heil". Kapitan Lehmann-Willenbrock, nasz bohater filmu, stoi obok i klaszcze najgłośniej.
Paweł myśli, że to dubel. Sprawdza raport montażowy z 1981. Odręczna notatka Buchheima, autora książki: "ZU STARK. Wir können das nicht zeigen. Sonst sind wir wieder Nazis." Za mocne. Nie możemy tego pokazać. Inaczej znowu będziemy nazistami.
Zgłasza znalezisko do kierownika archiwum. Ten kasuje plik ze wspólnego serwera i mówi: "Paweł, Ty restaurujesz obraz, nie historię."
Tej samej nocy Paweł dostaje maila z nieznanego adresu: "Sprawdź Gawkowskiego. Oni też go kadrowali. H."
AKT II - ARTEFAKT
H to Henryk Gawkowski, "maszynista śmierci" z Shoah. Paweł leci do Paryża, do archiwum Lanzmanna.
Oryginalny wywiad z Gawkowskim trwa 4 godziny. W filmie są 4 minuty. Paweł ogląda całość.
W pełnej wersji Gawkowski opowiada: transport to 40 wagonów bydlęcych, niemiecka lokomotywa, polski pomocnik, trzech fizycznych i ośmiu strażników z karabinami. Mówi, że przed każdym kursem dostawali pół litra wódki, bo "po trzeźwemu nie dało się jeździć". Mówi, że pokazywali Żydom gest podrzynania gardła, żeby ostrzec ich, gdzie jadą, bo nie wolno im było mówić. Mówi, że namawiał do ucieczki.
Lanzmann w wywiadzie pyta go tylko o jedno: "Ile wagonów? Ile osób w wagonie? Ile kursów? Policz." Sprowadza go do roli licznika śmierci.
I najważniejsze: na końcu taśmy Gawkowski mówi: "A wie pan, panie Lanzmann, ostatnim moim transportem nie byli Żydzi. Byli Polacy z Pawiaka. Do Oświęcimia. 60 wagonów."
Lanzmann odpowiada: "To nie jest tematem mojego filmu." I wyłącza kamerę.
Paweł rozumie mechanizm. Dwa filmy, dwa filary powojennej pamięci. Jeden musiał odczarować Niemców, pokazując ich jako anty-nazistów. Drugi musiał odczarować Zagładę jako historię wyłącznie żydowską, bez polskiego kontekstu, bo tylko tak Zachód ją zrozumie. Oba filmy kłamały przez kadrowanie. Oba stały się prawdą, bo były jedynymi obrazami jakie świat zobaczył.
Zaczyna składać własny film - ARTEFAKT - z wyciętych scen. Ktoś włamuje mu się do mieszkania w Arona, kradnie dyski. Bavaria wypowiada mu umowę z klauzulą o naruszeniu tajemnicy archiwum. Jego nazwisko znika ze stopki filmu na IMDb.
AKT III - THRILLER
Paweł wraca do Polski. Odnajduje konduktora z notacji video. Staruszek żyje, ma 96 lat. Pokazuje mu swój notes służbowy z 1942-1944. W notesie są wpisy: "Transport specjalny. 40 wag. 8 Schupo. Lok. niemiecka. Pomocnik - ja."
Ostatni wpis: "27.08.1944. Transport specjalny. 60 wag. Pawiak - Oświęcim. Polscy więźniowie polityczni."
To jest transport dziadka Pawła. Dziadek nie był pomocnikiem. Był więźniem w wagonie nr 17.
Paweł rozumie, że jest wnukiem obu stron kadru. Tych co prowadzili i tych co jechali.
W finale Paweł nie robi premiery. Nie wrzuca filmu do internetu. Wie, że internet też kadruje. Robi jedną rzecz: wgrywa odrestaurowane, wycięte rolki z powrotem do oficjalnego archiwum Bavarii i archiwum Shoah Foundation, bez komentarza, jako "materiały dodatkowe / wersja robocza". Z dopiskiem: "Do wglądu dla przyszłych archiwistów."
Ostatnia scena: młody chłopak w 2040 roku, w szkole filmowej w Berlinie, ogląda Das Boot w 4K. Klika "materiały dodatkowe". Widzi toast "Sieg Heil". Pauzuje. Patrzy zdezorientowany. I to jest początek jego własnego filmu.



Komentarze
Pokaż komentarze